REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Przedsiębiorcy wierzą w złe wróżby o kryzysie

Łukasz Piechowiak2012-01-04 07:00główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2012-01-04 07:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Przedsiębiorcy coraz gorzej oceniają koniunkturę w polskiej gospodarce. Ich relacje kłócą się z danymi ekonomicznymi. Dotychczas polskich przedsiębiorców cechował umiarkowany pesymizm. Czyżby wszechobecne w polskich mediach słowo „kryzys” stał się samospełniającą przepowiednią? Wskaźnik PMI sugeruje, że tak.

Grudniowy indeks PMI dla Polski wyniósł 48,8 p. To najniższy wynik od października 2009 roku. Sytuację gospodarczą w naszym kraju większość ocenia jako przeciętną. Z różnych analiz wynika, że w 2011 roku osiągnęliśmy ok. dwuprocentowy wzrost gospodarczy. Co prawda bezrobocie przekroczyło 12,1%, ale za to w III kwartale odnotowaliśmy rekordowe zatrudnienie – pracę miało 16,2 mln osób. Stąd polską sytuacje gospodarczą trzeba uczciwie ocenić jako przeciętną.

Eksperci PKPP Lewiatan podkreślają, że pesymizm przedsiębiorców rozmywa się z twardymi danymi ekonomicznymi, które są raczej optymistyczne. W listopadzie 2011 roku po raz pierwszy wzrosła produkcja sprzedana. Słaby złoty przyczynił się do zwiększenie sprzedaży w branży meblarskiej i metalurgicznej. W porównaniu z listopadem 2010 roku produkcja sprzedana przemysłu była wyższa w 26 spośród 34 działów przemysłu.

Jednak indeks PMI wyraźnie wskazuje, że jest źle. Co ciekawe, ocena polskich menedżerów jest niewiele wyższa niż ta wystawiana przez Węgrów, dla których PMI w grudniu wyniósł 47,8 p. Warto przy tym dodać, że od stycznia 2012 roku Węgrzy mają VAT podniesiony do 27%. Komisja Europejska pozwoliła premierowi przekroczyć dopuszczalny górny limit VAT o 2 pp. To kolejny dowód na to, że w zasadzie politycy w dowolny dla siebie sposób interpretują unijne przepisy. Stosują je tylko wtedy, gdy jest to wygodne dla nich.

Skąd ten pesymizm w PMI?

Właściciele i menedżerowie firm tradycyjnie zawsze lepiej oceniali sytuację wewnątrz swoich przedsiębiorstw niż gospodarki jako całości. PMI odnosi się głównie do sytuacji wewnątrz firmy, dlatego niska wartość indeksu może być bardzo niepokojąca. Wskaźnik ten powstaje na podstawie anonimowych ankiet przeprowadzanych wśród menedżerów firm. Odpowiadają w nich na pytania dotyczące takich sfer, jak zamówienia, import, płatności, ceny i zapasy. PMI przyjmuje wartości od 0 do 100, przy czym wyższy niż 50 pkt. oznacza, że gospodarka się rozwija. Ocena poniżej połowy świadczy o złej sytuacji na rynku.


www.ZłotyBankier.pl


Polscy menedżerowie oceniają gospodarkę przez pryzmat spodziewanych wydarzeń w najbliższej przyszłości. Od nowego roku wzrasta akcyza. W lutym z kolei podniesiona zostanie składka rentowa. Do tego dochodzą wciąż nierozwiązane problemy z OFE, brak zdecydowanych działań rządu w celu obniżenia kosztów pracy oraz podniesienie płacy minimalnej. Jednak największy wpływ na nastroje przedsiębiorców ma niepewna przyszłość strefy euro, a co za tym idzie – duże wahania kursu złotego.

Problem z kryzysem polega na tym, że zarówno politycy, media, a także powoli przedsiębiorcy zaczynają zachowywać się tak, jakby nie mogli się go doczekać.  To kryzys ma być ostatecznym aktywatorem zmian. Niezrozumiałe przy tym jest, że w oczekiwaniu na to, co ma się wydarzyć, zapomina się o tym, że wielu nieszczęść w świecie finansów i gospodarki można uniknąć zawczasu.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~mastodąt
Nie ma pesymisty większego od pseudo przedsiębiorcy w Polsce. Mamy rytuał narzekania we krwi i on się zawsze objawia przy pierwszym lepszym problemie nie ekscytował bym się tak tym. Wskaźniki gorsze bo firmy się trochę zagubiły na rynku krajowym nie patrząc na świat i zostają wciąż w tyle. Dodatkowo po co jechać na minimalnej marży Nie ma pesymisty większego od pseudo przedsiębiorcy w Polsce. Mamy rytuał narzekania we krwi i on się zawsze objawia przy pierwszym lepszym problemie nie ekscytował bym się tak tym. Wskaźniki gorsze bo firmy się trochę zagubiły na rynku krajowym nie patrząc na świat i zostają wciąż w tyle. Dodatkowo po co jechać na minimalnej marży jak można łupić ludzi na niskiej pensji a tu zonk zwolnienie i zatrudnienie drogie. Stworzenie stanowiska jest wiele warte ale firmy w Polsce nigdy tego nie potrafiły docenić i miały podejście łatwo przyszło łatwo poszło, ale że straty na tym były 2 do 3 razy wyższe to nie odliczają tego. Przetrwanie sporo kosztuje i potrzeba wysiłku, ale zwolnienie i danie więcej pracy pozostałym w pewnym momencie również może sporo kosztować. Nie tylko budżet państwa ale i przedsiębiorcę. Łagodne lądowanie budżetu jest w najlepszym interesie przedsiębiorców bo mogą obniżyć podatki i o to się bój rozgrywa. Jak zwolnią pracowników podwyżki podatków jak będzie wielu pracowników to podatki pozostaną niezmienione trudniej będzie ich jednak utrzymać bo nie ma zbytu na nasze produkty poza unią. Niemcy zaczynają produkować wiele u siebie i ściągają pracowników. Kosztem krajów jak Polska Czechy Węgry, ale zapominają że ich produkty będą drogie a interwencjonizm państwowy nie pomoże. Jest ryzyko jest zabawa poduszka finansowa w postaci banków i niska wartość naszej waluty może być niezłym finansowym kopem bo poza unią firmy są w niezłym stanie, ale ciekawe czy kupią nasze tańsze produkty czy niemieckie drogie w hurcie i z dużą marżą.
~juzek
Wyniki zostały mocno podciągnięte przez sektor finansowy i bankowy, który miał rekordowe zyski. Ale to nie znaczy, że należy to generalizować na wszystkie branże. Nie jest tak różowo.
~slawek_wawa
od kilku lat pracuje w branży reklamy internetowej dla firm i ostatni rok dla wielu branż może był trudny, ale były takie rynki które intensywnie się rozwijały, są regiony, w których w internetowej panoramie firm sprzedawaliśmy kilkadziesiąt procent więcej reklam niż w latach poprzednich, czyli nie wszystkich jednak aż tak bardzo od kilku lat pracuje w branży reklamy internetowej dla firm i ostatni rok dla wielu branż może był trudny, ale były takie rynki które intensywnie się rozwijały, są regiony, w których w internetowej panoramie firm sprzedawaliśmy kilkadziesiąt procent więcej reklam niż w latach poprzednich, czyli nie wszystkich jednak aż tak bardzo kryzys dotknął skoro decydują się na dodatkowe formy reklamy i pozyskiwanie nowych klientów, a do tego powstają nowe firmy
~Lukasz.piechowiak
Rekordowa liczba upadłości byla w 2002 roku. Proszę http://www.bankier.pl/wiadomosc/Prognozy-KUKE-w-zakresie-upadlosci-firm-w-Polsce-2451596.html.

Obiektywnie trzeba powiedzieć, że przedsiębiorcy zbyt często nadużywają kryzysu do uelastyczniania swojej działalności, która jak wynika z danych - nie ma się wcale tak
Rekordowa liczba upadłości byla w 2002 roku. Proszę http://www.bankier.pl/wiadomosc/Prognozy-KUKE-w-zakresie-upadlosci-firm-w-Polsce-2451596.html.

Obiektywnie trzeba powiedzieć, że przedsiębiorcy zbyt często nadużywają kryzysu do uelastyczniania swojej działalności, która jak wynika z danych - nie ma się wcale tak tragicznie.
~seth
bo wygląda na to że tak, paliwa są rekordowo drogie. jak przedsiębiorcy zaczną inwestycje a paliwa poszybują na 6-7-8zł za litr to kto ich będzie ratował przed upadkiem???
W zeszłym roku i tak była rekordowa liczba upadków więc niech autor nie wini przedsiębiorców że zawczasu szykują się na najgorsze

Powiązane: Prawo przedsiębiorcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki