2009-01-22 05:44 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Przedsiębiorcy odcięci od funduszy
"Gazeta Wyborcza" pisze, że Ministerstwo Finansów blokuje pomysł resortu rozwoju regionalnego, który mógłby pomóc przedsiębiorcom skorzystać z unijnych dotacji.
Dziennik wyjaśnia, że miliony euro z unijnych funduszy na inwestycje i rozruszanie gospodarki czekają, żeby je wydać. Czekają - ponieważ banki nie chcą udzielać kredytów przedsiębiorcom, którzy muszą inwestycje wykonać za własne pieniądze. Dopiero później mogą ubiegać się o zwrot kosztów.
"Gazeta Wyborcza" dodaje, że pomóc przedsiębiorcom chce Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. Resort opracował projekt nowelizacji rozporządzenia o dotacjach, która na masową skalę dałaby przedsiębiorcom dostęp do zaliczek.
Mechanizm unijnego finansowania zostałby odwrócony. Przedsiębiorca składałby wniosek o dotację - na przykład na zakup maszyny, a po podpisaniu umowy awansem dostawałby zaliczkę z unijnych środków. Nie musiałby biec do banku po kredyt.
Sęk w tym, że - jak dowiedziała się "Gazeta Wyborcza" - projekt został przyblokowany przez resort finansów. Ministerstwo uważa, że przepisy w sprawie zaliczek są wystarczające, a propozycja resortu rozwoju regionalnego bezzasadna.
Tymczasem - pisze dziennik - na kontach NBP rośnie sterta niewykorzystanych pieniędzy, które Unia już teraz nam przekazuje. Więcej na ten temat - w "Gazecie Wyborczej".
"Gazeta Wyborcza"/kry/magM
Dziennik wyjaśnia, że miliony euro z unijnych funduszy na inwestycje i rozruszanie gospodarki czekają, żeby je wydać. Czekają - ponieważ banki nie chcą udzielać kredytów przedsiębiorcom, którzy muszą inwestycje wykonać za własne pieniądze. Dopiero później mogą ubiegać się o zwrot kosztów.
"Gazeta Wyborcza" dodaje, że pomóc przedsiębiorcom chce Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. Resort opracował projekt nowelizacji rozporządzenia o dotacjach, która na masową skalę dałaby przedsiębiorcom dostęp do zaliczek.
Mechanizm unijnego finansowania zostałby odwrócony. Przedsiębiorca składałby wniosek o dotację - na przykład na zakup maszyny, a po podpisaniu umowy awansem dostawałby zaliczkę z unijnych środków. Nie musiałby biec do banku po kredyt.
Sęk w tym, że - jak dowiedziała się "Gazeta Wyborcza" - projekt został przyblokowany przez resort finansów. Ministerstwo uważa, że przepisy w sprawie zaliczek są wystarczające, a propozycja resortu rozwoju regionalnego bezzasadna.
Tymczasem - pisze dziennik - na kontach NBP rośnie sterta niewykorzystanych pieniędzy, które Unia już teraz nam przekazuje. Więcej na ten temat - w "Gazecie Wyborczej".
"Gazeta Wyborcza"/kry/magM
- Czyli najpier dostanie dofinansowanie na "fabrykę osocza" Autor: ~ksiezyc 2009-01-22 08:09
- a potem będzie kombinował skąd wziąć swoją część? No brawo, a wystarczy, zeby dogadac sie ze zwiazkiem bankow polskich i w dobie bezrobocia doradcow kredytowych zrobic to jednoczesnie: bank wystawia p (..)







Dodaj komentarz