Dyrektywa "jest konieczna, by zmniejszyć różnice między krajami Unii w poziomie opodatkowania wyrobów nikotynowych i by pomóc w walce z defraudacjami i przemytem" - oświadczył w czwartek unijny komisarz ds. rynku wewnętrznego Frits Bolkestein. Różny poziom podatków w państwach "Piętnastki" zachęca do zorganizowanego przemytu papierosów z części Europy, gdzie papierosy są najtańsze, do krajów, gdzie trzeba za nie płacić najwięcej.
Komisja Europejska powołała się na badania przeprowadzone na stadionach piłkarskich w Wielkiej Brytanii. Okazało się, że 40 proc. pustych opakowań porzuconych po meczach pochodziło nie z Wysp, lecz z innych państw.
Różnica wartości akcyzy na wyroby nikotynowe sięga obecnie w UE 430 proc. Gdy w Wielkiej Brytanii podatek liczony od ceny detalicznej 1000 sztuk (po opodatkowaniu VAT) wynosi 210 euro, to w Hiszpanii sięga tylko 48 euro. I to mimo że zgodnie z obecnymi regułami UE, w obydwu krajach procentowa wysokość akcyzy jest zbliżona. W Brytanii wynosi 65 proc., a w Hiszpanii 58 proc. ceny detalicznej paczki.
Aktualne przepisy UE nakładają obowiązek pobierania akcyzy w wysokości minimum 57 proc. ceny paczki. Jedynie Szwecja wynegocjowała, wchodząc do Unii, odstępstwo od tego przepisu do końca 2002. Ale tylko dlatego, że bezwzględna wartość podatku naliczanego od ceny jest tam i tak już bardzo wysoka.
Wprowadzenie nowej dyrektywy spowoduje wzrost akcyzy w pięciu państwach członkowskich: w Hiszpanii (realna wartość akcyzy wynosi obecnie w Hiszpanii 48 euro od 1000 sztuk papierosów), Włoszech (obecnie 55 euro od 1000 sztuk), Grecji (57 euro), Luksemburgu (59 euro) i Austrii (69 euro).
Komisja Europejska proponuje jednocześnie, by od nakazu stosowania progu 57 proc. zwolnić Wielką Brytanię, Irlandię, Szwecję, Danię i Finlandię, gdzie akcyza przekracza 100 euro od 1000 sztuk. W przeciwnym razie ceny w tych krajach wzrosłyby nieproporcjonalnie w porównaniu z innymi częściami UE.
Do nowej dyrektywy będą zmuszone dostosować się także przyszłe kraje członkowskie, w tym Polska. Jednak ze względu na przewidywany znaczny wzrost cen, uzyskają czasowe odstępstwa. Ich zakres i długość będzie ograniczony. Chodzi bowiem o to, by zniechęcić do kontrabandy z tej części Europy




























































