Internetowe bazy usług SMS-owych do hurtowego wysyłania wiadomości mają przede wszystkim agencje pracy. Wśród państwowych urzędów ta metoda nie jest jeszcze tak popularna.
19-letnia Monika z Łęczycy jest tegoroczną maturzystą. Właśnie otrzymała ofertę pracy SMS-em. - Propozycję pracy przysłała mi agencja pracy z Aleksandrowa Łódzkiego - opowiada Monika.
W SMS-ie czytamy: "Mamy dla pani propozycję pracy w Ozorkowie. Jeśli jest pani zainteresowana proszę zgłosić się do naszego biura lub zadzwonić". - Szukam pracy, ale ta oferta, po sprawdzeniu okazała się nie dla mnie - mówi maturzystka. - Pomysł z wysłaniem ofert SMS-em jest jednak bardzo dobry. Nie trzeba tracić czasu na błąkanie się po urzędach. A komórki mają prawie wszyscy.
Patrycja Łachecka, właścicielka agencji pracy w Aleksandrowie Łódzkim, przyznaje, że z takiej formy informowania osób bezrobotnych o możliwości pracy, jej firma korzysta bardzo często.
- Osoby, które się do nas zgłaszają, po wypełnieniu formularza trafiają do bazy danych - mówi Patrycja Łachecka. -Jeśli tylko mamy akurat ofertę pracy, która może zainteresować osobę bezrobotną, wysyłamy jej informację SMS-em. Bezrobotni zazwyczaj odpowiadają natychmiast. W tej chwili mamy pracę dla kobiet w Ozorkowie i Strykowie. Zamiast telefonować do każdego lub wysłać pocztą, informację o etatach rozesłaliśmy na telefony komórkowe naszych klientów.
POLSKA Dziennik Łódzki
(just)


































































