2009-02-05 06:33 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Polski Bond da talibom okup za Polaka?
Zenon Kuchciak - nazywany naszym Jamesem Bondem - pojechał do Pakistanu, by uwolnić z rąk talibów Polaka.- czytamy w "Dzienniku". Czasu na negocjacje ma mało. "Dziennik" dowiedział się, że Kuchciak może przekupić talibów. Wysoki rangą urzędnik kancelarii premiera powiedział gazecie, że Kuchciak ma upoważnienie do rozmów o okupie.
"Dziennik" podkreśla, że Zenon Kuchciak uważany jest za wybitnego specjalistę od podobnych negocjacji. Pracował w Ministerstwie Spraw Zagranicznych od 1986 roku. W połowie lat 90. był członkiem i zastępcą szefa Grupy Wspomagania OBWE w Czeczenii. To właśnie on doprowadził do uwolnienia pięciu Polaków więzionych w Groznym.
Według "Dziennika" możliwe jest, że Kuchciak prowadzi rozmowy z porywaczami.
Terroryści domagają się wolności dla 130 ludzi przetrzymywanych w pakistańskich więzieniach i wycofania armii z terenów plemiennych. Niespełnienie ich żądań miało kosztować życie polskiego inżyniera. Egzekucję zapowiedziano na wczoraj.
Centrum antykryzysowe działające w Ministerstwie Spraw Zagranicznych uspokaja, że według pakistańskich ekspertów sprawa naszego rodaka znajdzie swój szczęśliwy finał.
"Dziennik"/iar/kw/dyd
"Dziennik" podkreśla, że Zenon Kuchciak uważany jest za wybitnego specjalistę od podobnych negocjacji. Pracował w Ministerstwie Spraw Zagranicznych od 1986 roku. W połowie lat 90. był członkiem i zastępcą szefa Grupy Wspomagania OBWE w Czeczenii. To właśnie on doprowadził do uwolnienia pięciu Polaków więzionych w Groznym.
Według "Dziennika" możliwe jest, że Kuchciak prowadzi rozmowy z porywaczami.
Terroryści domagają się wolności dla 130 ludzi przetrzymywanych w pakistańskich więzieniach i wycofania armii z terenów plemiennych. Niespełnienie ich żądań miało kosztować życie polskiego inżyniera. Egzekucję zapowiedziano na wczoraj.
Centrum antykryzysowe działające w Ministerstwie Spraw Zagranicznych uspokaja, że według pakistańskich ekspertów sprawa naszego rodaka znajdzie swój szczęśliwy finał.
"Dziennik"/iar/kw/dyd


Dodaj komentarz