Przedstawiciele Polskich Sieci Elektroenergetycznych przyznają, że trwają rozmowy z firmą Lietuvos Energia AB na temat budowy transgranicznego połączenia 400 kV Ełk - Alytus. - Jego budowa uzasadniona jest względami bezpieczeństwa energetycznego i będzie wspierana przez Komisję Europejską. Ale rachunek ekonomiczny wcale nie jest taki oczywisty - mówi Regina Wegnerowska z Polskich Sieci Elektroenergetycznych. - Dlatego zaproponowaliśmy stronie litewskiej rozważenie większego projektu, jakim mogłaby być wspólna budowa bloku atomowego w elektrowni Ignalin - dodaje Wegnerowska.
Obecnie 80 proc. potrzeb energetycznych Litwy zaspokaja elektrownia atomowa w Ignalinie. Po jej zamknięciu Litwini będą zmuszeni energię importować.
- Naszego współfinansowania inwestycji w Ignalinie nie należy rozpatrywać tylko z punktu widzenia ekonomicznego, a raczej politycznego - uważa były prezes PSE Krzysztof Żmijewski. Aby nowa elektrownia była dochodowa, musi eksportować energię przede wszystkim na Zachód. Do tego potrzebne jest połączenie z zachodnimi sieciami, którym dysponuje Polska. Tymczasem Rosjanie chcą zrealizować konkurencyjny projekt położenia kabla energetycznego, łączącego elektrownię atomową w Petersburgu z Niemcami, po dnie Bałtyku.
- Obecnie 15 procent sprzedaży naszej energii elektrycznej trafia za zachodnią granicę. Pojawienie się w Niemczech tańszego rosyjskiego prądu wyeliminowałoby nasz. A to oznaczałoby konieczność zamknięcia u nas dwóch elektrowni i czterech kopalni - mówi dziennikowi Krzysztof Żmijewski.
żw/pul
Źródło:IAR




























































