Wątpliwości co do tego kto jest prawomocnym prezesem TVP nie ma zarówno Lewica, jak i Prawo i Sprawiedliwość. To nie dziwi szefa klubu Platformy Obywatelskiej Zbigniewa Chlebowskiego, który tłumaczy, że zmiana prezesa w Telewizji Publicznej jest wygodna dla obu ugrupowaniom. On sam oficjalnie nie chce wypowiadać się na ten temat, ale - jak dodaje - telewizyjny kabaret jeszcze potrwa. W jego opinii sytuacja w TVP może zakończyć się jakimś siłowym rozwiązaniem.
W podobnym tonie wypowiada się szef klubu PSL Stanisław Żelichowski i odpowiedzialnością obarcza Prawo i Sprawiedliwość. Żelichowski uważa, że to za czasów PiS wprowadzono takie zapisy prawa, które doprowadziły do dzisiejszej sytuacji.
Poseł PiS Karol Karski tłumaczy, że Platforma Obywatelska nie chce zmiany prezesa, i wyraźnie widać poparcie ministra skarbu Aleksandra Grada dla Piotra Farfała. Świadczyć o tym mają niektóre działania ministra, które miałyby osłaniać działania i osobę Piotra Farfała.
Szef klubu Lewicy Grzegorz Napieralski uzależnia rozwiązanie patowej sytuacji w TVP od tego czy rząd przestanie po ciuchu popierać Piotra Farfała. Jego zdaniem wybór Bogusława Szwedo był zgodny z prawem i to on jest szefem telewizji publicznej. W jego opinii obecna sytuacja będzie testem dla ministra Schetyny, który będzie musiał ustosunkować się do działań osoby, która nielegalnie zajmuje budynek TVP.
Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji utrzymuje, że Rada Nadzorcza działa legalnie. O tym kto ostatecznie rządzi w TVP zdecyduje jednak sąd.
Źródło:IAR

























































