REKLAMA

Polacy wrócą do Iraku?

2003-03-13 09:02
publikacja
2003-03-13 09:02

Odbudowa Iraku po amerykańskim ataku, wyżywienie mieszkańców i utworzenie nowego rzšdu będš kosztować co najmniej 20 mld USD rocznie - szacujš niezależni analitycy. Częœć tych pieniędzy może trafić do polskich firm, które już dziœ deklarujš gotowoœć powrotu na, dobrze im znany, iracki rynek.

Instytucja analityczna Council on Foreign Relations w opublikowanym właœnie raporcie zaleciła, by prezydent George W. Bush stworzył "wielomiliardowy i wieloletni program powojennej rekonstrukcji" dla odbudowy Iraku. Autorzy tego raportu przewidujš, że co najmniej 75 tys. żołnierzy będzie musiało tam stacjonować po zakończeniu wojny, by zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom. Szacunkowy koszt ich pobytu to 16,8 mld USD rocznie. Co najmniej 3 mld USD rocznie będzie potrzebne na pomoc humanitarnš oraz odbudowę dróg, mostów i pozostałej infrastruktury.

Kontrakty dla polskich firm?

Polskie firmy już dziœ liczš na uczestnictwo w ewentualnej odbudowie Iraku. Czy majš szansę? I tak, i nie. Argument na "tak" to przede wszystkim dobra znajomoœć tamtego rejonu œwiata, niezbędne doœwiadczenie i umiejętnoœć pracy na tak odmiennym, chociażby kulturowo, rynku. W latach 70. i 80. Polska była potęgš, jeœli chodzi o realizację kontraktów na Bliskim Wschodzie, głównie budowlanych. Roczna wartoœć obrotów z Irakiem oscylowała wokół 250 mln USD. Pracowało tam kilkanaœcie tysięcy Polaków.

Wielu ma jednak niezbyt miłe wspomnienia. Do dziœ bowiem nie otrzymali pieniędzy za wykonane usługi. Tylko Dromex (obecnie w grupie Budimeksu) próbuje odzyskać kilkanaœcie milionów USD. - Nie widzimy przeszkód do powrotu Budimeksu Dromeksu na rynek iracki, ale pod dwoma warunkami: odzyskania pieniędzy utraconych przez nas w zwišzku z "Pustynnš Burzš" i perspektyw na wieloletni pokój w tamtej częœci œwiata. Na razie nikt nie prowadzi z nami żadnych rozmów w sprawie ewentualnych powojennych kontraktów - mówi PARKIETOWI Waldemar Mierzwa, rzecznik prasowy Budimeksu.

Argumentem na "nie" jest fakt, że nikt w Polsce nie będzie miał wpływu (ewentualnie niewielki) na wybór firmy, która konkretnš inwestycję wykona. . - Jest chyba jeszcze za wczeœnie na dzielenie skóry na niedŸwiedziu. Jednak jeœli dojdzie do wojny, a potem odbudowy zniszczeń, to decyzje o wykonawcach będš zapadać z klucza politycznego, a nie rynkowego. Aspekt konkurencyjnoœci firm nie będzie na pewno odgrywał dużego znaczenia - uważa Rafał Jankowski, analityk branży budowlanej CDM Pekao.

Lobbing tylko rzšdowy

Ewentualne kontrakty, o które mogłyby zabiegać polskie firmy, będš możliwe tylko w wyniku starań polskiego rzšdu. O tym, że takie starania już zostały podjęte, informował nieoficjalnie "Financial Times". Rzšd jednak zdecydowanie zaprzeczył, dodajšc, że takie spekulacje sš przedwczesne. Biuro prasowe ministerstwa gospodarki poinformowało nas wczoraj, że na razie nie zabiega o ewentualne kontrakty dla polskich przedsiębiorstw po wojnie w Iraku. Być może starania podejmie po zakończeniu konfliktu. - Żadnych działań dyplomatycznych w tej chwili nie podejmujemy. Uważamy, że jest to nie na miejscu. Mamy nadzieję, że konflikt w Iraku uda się rozwišzać pokojowo - dodaje Bogusław Majewski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Kto mógłby budować?

Wœród giełdowych spółek, które mogłyby uczestniczyć w odbudowie Iraku, poza wspomnianym już Budimeksem Dromeksem, wymienia się właœciwie tylko Hydrobudowę Gdańsk, która obecnie realizuje duży kontrakt (budowa portu) w Libii. - Po ewentualnej wojnie odbudowy wymagać będš głównie drogi i obiekty przemysłowe. W przypadku zniszczeń w rafineriach, pomocny może okazać się Polimex-Cekop - uważa Rafał Jankowski.

Jednak sami przedstawiciele spółek budowlanych nie do końca wierzš w możliwoœci zaistnienia na irackim rynku. - Doœwiadczenia wojny w Jugosławii nakazujš zresztš zachowanie daleko idšcej powœcišgliwoœci. Przypomnę, że wtedy też mówiono, że w dziele odbudowy uczestniczyć będš wszyscy koalicjanci. Skończyło się na tym, że Jugosławię odbudowywali przede wszystkim ci, którzy go bombardowali - mówi Waldemar Mierzwa.

UE nie zapłaci za wojnę

Unia Europejska ostrzegła w œrodę Stany Zjednoczone przed atakowaniem Iraku bez zgody ONZ i oœwiadczyła, że jeœli do tego dojdzie, Europa może nie dać pieniędzy na powojennš odbudowę tego kraju.

Afganistan

45 państw uczestniczšcych pod koniec lutego w Tokio w konferencji na temat odbudowy zniszczeń w Afganistanie przyznało władzom tego kraju 50,7 mln USD pomocy finansowej. ONZ i Bank Œwiatowy szacowały, że w najbliższych 10 latach odbudowa Afganistanu pochłonie 15 mld USD, z czego 5 mld w cišgu pierwszych 30 miesięcy.

Kosowo

Pokrycie kosztów usunięcia zniszczeń wojennych w Kosowie w znakomitej większoœci wzięła na siebie Unia Europejska, przeznaczajšc na ten cel po 500 mln euro rocznie od 2000 r.

Serbia

USA uzależniały udzielenie pomocy finansowej Serbii na odbudowę od wydania Slobodana Miloszevicia Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu w Hadze. Po wydaniu byłego prezydenta, oskarżonego o zbrodnie wojenne i przeciwko ludzkoœci, USA obiecały Belgradowi miliard dolarów kredytów.

Grzegorz Zybert

Jerzy Boćkowski

Jacek Uryniuk

Źródło:
Tematy
Firmowe konto i rachunek w euro. Te oferty wyróżniają się na rynku
Firmowe konto i rachunek w euro. Te oferty wyróżniają się na rynku

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Irak

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki