Bank przynajmniej nie zdążył rozdmuchać aż tak kosztów, ale na wsparcie finansowe na razie chyba nie ma co liczyć. Inną złą informacją jest fakt, że segment, w którym chciał się rozwijać, niekoniecznie ma się dobrze. Dobitnie świadczą o tym liczne analizy i prognozy byłego już prezesa Meritum. Co jedna to gorsza dla rynku consumer finance. W powiązaniu z rekomendacją T możnaby pomyśleć, że czas już zwijać ten biznes...

Nowa karta kredytowa na rynku to dość ciekawa oferta, chociaż nie rzuca na kolana. Karta wydawana jest w systemie VISA i jest wyposażona w chip. Bank zadbał o bezpieczeństwo, dodając bezpłatną ochronę ubezpieczeniową od nieuprawnionego użycia karty i rabunku gotówki wypłaconej z bankomatu. Okres bezodsetkowy do 54 dni, czyli powiedzmy standard rynkowy. Limit kredytowy od 1000 do 20000, a minimalny dochód z którym można się ubiegać o kartę to 500 zł. Kartę można otrzymać na oświadczenie o zarobkach, co na obecne czasy jest sporą niespodzianką. Visa Classic Meritum Banku rozliczana jest za granicą w euro. Oprocentowanie, to dość mocna strona tej karty – 15,9% dla operacji bezgotówkowych, do połowy przyszłego roku promocyjne oprocentowanie operacji gotówkowych jedynie 12%. Poza promocją jest to 19,9%. Prowizja za wypłatę z bankomatu 3% nie mniej niż 5 zł. Wydanie karty to koszt 30 zł, chyba że klient zrobi przynajmniej jedną operację w ciągu miesiąca od jej wydania. Wówczas opłata nie jest naliczana. Poza tym bank nalicza opłatę za prowadzenie – 5 zł miesięcznie. Zwolnienie jest możliwe w przypadku dokonania operacji bezgotówkowych na kwotę co najmniej 300 zł w danym miesiącu. Jednym słowem karta może kosztować nawet 90 zł w pierwszym roku i 60 w drugim. Jest to zatem oferta dla aktywnych użytkowników.


Bank zachęca klientów do wyrabiania karty poprzez promocję „W pakiecie korzystniej”. W zależności od posiadanego drugiego produktu, na rachunek karty przekazywana jest różna kwota. W przypadku kredytu gotówkowego od 0,25 do 1% - maksymalnie 100 zł – im niższa kwota tym większy procent, ale i tak wychodzi 100 zł. Przy lokacie od 0,1 do 1% lokaty – kwotowo wygląda to tak samo – 100 zł dla lokat rocznych. W przypadku biznes pożyczki jest to stawka liniowa w wysokości 80 zł. Jednym słowem bank dopłaca przy każdym z takich produktów do 100 zł.
Czy nowa karta podbije rynek? Z całą pewnością nie. Nie ma w sobie nic, co mogłoby przyciągnąć uwagę klienta w stosunku do konkurencyjnych ofert. Owszem – jest niskie oprocentowanie, ale powiedzmy sobie szczerze – wiele przykładów na rynku w wykonaniu znacznie większych banków pokazało, że nie ma to żadnego znaczenia dla osiągnięcia sukcesu sprzedażowego. A zatem to tylko dystrybucja może w tym przypadku zaważyć na tym, czy tak karta będzie sukcesem, czy nie. Problem w tym, że bank raczej niekoniecznie zdobywa rynek, a zatem produkt jest, bo jest i tyle.
W tym kontekście powraca pytanie, co dalej? Czy właściciel będzie chciał zbliżyć Meritum do Expandera na wzór Nobla i Opena? W Expanderze nowy prezes zrobił totalną czystkę w starym zarządzie, z którego ostał się jedynie Konrad Grabski, odpowiadający za finanse. Miotła zmian sięgnęła nie tylko Pani Prezes, ale również Grzegorza Manna i Piotra Augustynowicza. Wszyscy wstrzymują oddech i czekają, kogo do zarządu doradcy przyciągnął Prezes Parfiniewicz. Ponoć kogoś związanego z Lukasem. Być może wyjaśni się to już w listopadzie. Gdzieś koło nowego roku będzie można powiedzieć coś więcej o strategii Expandera, a zatem być może również i Meritum Banku. Faktem jest, że jako jedyny z nowych graczy nie posiada „bogatego wujka”, który mógłby mu pomóc w rozwoju. Alior prze do przodu, coś się tam mieli w Allianz Banku, a o Meritum praktycznie wszyscy zapomnieli...
Michał Macierzyński i Łukasz Radomski / PR News
Artykuł pochodzi z działu HydePark PRnews.pl
































































