Jak pisze Puls Biznesu „ruszyły już prace nad studium wykonalności projektu. Według wstępnych szacunków, na kupno 20 pociągów potrzeba około 280 mln euro (blisko 1,5 mld zł). ( ... ) PKP IC zamierzają dobrać się do Sektorowego Programu Operacyjnego - Transport na lata 2007 – 13. Mają też trochę własnych pieniędzy. W 2006 r. zysk wyniósł 32 mln zł. Plan na ten rok jest nie mniej ambitny. Po raz pierwszy przewoźnik odnotował w I kwartale zysk – skromny, bo 1,5 mln zł, jednak w tym samym czasie w 2006 r. spółka miała ponad 7 mln straty.”
„Pierwsze szybkie pociągi pojawiłyby się na torach być może już w roku debiutu spółki na giełdzie, który planowany jest w 2010 r. Być może rok później. ( ... ) Pytanie tylko czy superszybkie pociągi będą miały po czym jeździć. Obecny stan torów nie pozwala rozwijać większych prędkości niż 160 km/h. Na niektórych odcinkach pociągi musza zwalniać do kilkudziesięciu kilometrów na godzinę” czytamy w Pulsie Biznesu.
Jak widać ambitny plan jednej z przodujących spółek z rodziny PKP powiązany jest z inną, radzącą sobie już trochę gorzej spółką– Polskie Linie Kolejowe. To czy na nowe, mieszczące wiele tysięcy osób stadiony, gdzie Polska reprezentacje wygrywać będzie z drużynami z Niemiec czy Hiszpanii, kibice będą mogli dojechać supernowoczesnymi pociągami TGV, leży w rękach państwowych spółek takich jak Polskie Linie Kolejowe. Dlatego wszyscy kibice śpią spokojnie.
Więcej na ten temat w artykule Eugeniusza Twaroga „PKP Intercity wydadzą 1,5 mld na pociągi TGV” w Pulsie Biznesu na stronie 6.
J.R.






























































