REKLAMA

Po 541 dniach Belgia ma rząd

2011-12-06 16:22
publikacja
2011-12-06 16:22
Dodaj Bankier.pl w Google
Belgia ma nowy rząd po 541 dniach od wyborów parlamentarnych. Gabinet, na którego czele stanie socjalista z Walonii Elio Di Rupo został dziś zaprzysiężony. Głosowanie w parlamencie zaplanowano na jutro. Tym samym kończy się najdłuższy po II wojnie światowej kryzys rządowy.

Ponad półtora roku zajęło partiom z francuskojęzycznej Walonii i Flandrii, gdzie mówi się po niderlandzku, wynegocjowanie porozumienia. Rozmowy w sprawie utworzenia nowego rządu prowadziło w sumie aż ośmiu negocjatorów. Ci, którzy rezygnowali, mówili, że to zadanie niemożliwe do zrealizowania w związku z pogłębiającą się przepaścią między Walonami i Flamandami. Przełomem, który dawał nadzieję, był kompromis sprzed kilku miesięcy w sprawie kluczowej reformy państwa. Zapadła zgoda na większą autonomię dla regionów, określone zostały też prawa wyborcze i językowe frankofonów we flamandzkich gminach. Ale zanim sześć partii z obu stron granicy językowej podzieliło się stanowiskami w nowym gabinecie, uzgodniony został jeszcze budżet na przyszły rok z oszczędnościami wynoszącymi 11 miliardów euro.

Nowy rząd będzie najmniej licznym w historii Belgii - zasiądzie w nim 13 ministrów i sześciu sekretarzy stanu.

Belgia bez rządu przez długi czas radziła sobie nadzwyczaj dobrze - administracja działała bez zarzutów do tego stopnia, że sprawnie przeprowadziła półroczne przewodnictwo w Unii Europejskiej. Problemy zaczęły się, gdy Belgię na celownik wzięły agencje ratingowe, domagając się powołania nowego rządu, który mógłby zredukować dług publiczny sięgający niemal 100 procent, a także nadmierny deficyt. Kiedy jedna z agencji spełniła swoje groźby i obniżyła wiarygodność kredytową Belgii, porozumienie w sprawie utworzenia rządu zostało wynegocjowane bardzo szybko.

IAR
Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Długi

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki