Jak oświadczył we wtorek w Berlinie rzecznik niemieckich firm Wolfgang Gibowski, władze funduszu odszkodowawczego gospodarki zwróciły się do wszystkich - około 6 tys. - firm, które uczestniczą w inicjatywie, o podwyższenie swojego wkładu finansowego. Apel o przystąpienie do funduszu skierowano do wszystkich tych firm, które do tej pory odmawiały udziału.
Koncerny, które zainicjowały powstanie funduszu odszkodowawczego, zobowiązały się do "wyraźnie większej" wpłaty niż pozostałe firmy. Koncerny te oświadczyły ponadto, że gotowe są do przejęcia gwarancji na wypadek, gdyby wystąpiła luka w obiecanej kwocie. Fundusz gospodarki wniósł tym samym swój wkład "w pełnej wysokości" - oświadczył Gibowski.
Gdy tylko zostanie osiągnięta wystarczająca gwarancja prawna, a powinno to nastąpić tak szybko, jak tylko jest to możliwe, można będzie rozpocząć wypłaty dla ofiar - zapewnił Gibowski.
Amerykańska sędzia Shirley Kram odmówiła w ubiegłą środę oddalenia zbiorowych pozwów przeciwko niemieckim bankom, uzasadniając odmowę brakiem pełnej kwoty, obiecanej przez niemieckie firmy. Oddalenie pozwów jest warunkiem stwierdzenia przez niemiecki parlament bezpieczeństwa prawnego dla niemieckich instytucji w USA.
Dopiero po uchwale parlamentu fundacja odszkodowawcza może rozpocząć wypłaty dla poszkodowanych. Wcześniej we wtorek Polacy i Czesi ogłosili, że chcą zwołania nadzwyczajnego posiedzenia kuratorium niemieckiej fundacji odszkodowawczej, w celu omówienia możliwości jak najszybszego uruchomienia wypłat dla niewolniczych i przymusowych robotników III Rzeszy.
Ujawniono też, że premier Jerzy Buzek ma się spotkać wkrótce z kanclerzem Niemiec Gerhardem Schroederem, by omówić sposoby przełamania impasu w wyplatach. Poinformował o tym mnister spraw zagranicznych Władysław Bartoszewski. Na temat odszkodowań Bartoszewski rozmawiał w Berlinie z szefem dyplomacji niemieckiej Joschką Fischerem. Według słów polskiego ministra, Fischer jest bardzo zakłopotany tym, że sprawa nie została dotąd uregulowana.
Schroeder spotka się w środę z przedstawicielami kół gospodarczych. W Berlinie oczekuje się, że będzie nalegał, by nie stawiano wygórowanych żądań w sprawie tzw. pokoju prawnego w Stanach Zjednoczonych.