Współpraca z organami ścigania z Kanady i Litwy może przyczynić się do wyjaśnienia całej sprawy, zablokowania stron i naprowadzenia śledczych na trop założycieli tych witryn - pisze "Nasz Dziennik". Jednak mimo ciągłego monitoringu i blokowania stron z takimi treściami strona "Małego Księcia" wciąż jest dostępna.
"Nasz Dziennik" przypomina, że już od roku trwają prace nad projektem ustawy penalizującej zachowania związane z "pozytywną pedofilią". Do kodeksu karnego zostanie dodany przepis, który za propagowanie pedofilii przewiduje karę do 2 lat pozbawienia wolności - pisze gazeta.
"Nasz Dziennik"/mn/dabr
Źródło:IAR




























































