2011-10-25 09:36 Źródło: Michał Kisiel - Bankier.pl
PayPal planuje ekspansję poza internet
Początki systemu PayPal związane są z internetowymi aukcjami. Po okresie zmagań z platformą eBay, która promowała własne narzędzia płatności, PayPal w 2002 r. stał się częścią aukcyjnego biznesu. Obsługa internetowych rozliczeń okazała się bardziej dochodowa niż sieciowe aukcje, a potentat e-płatności myśli dziś o zawojowaniu tradycyjnych sklepów.
Na odbywającej się w październiku konferencji X.Commerce PayPal przedstawił swoją wizję płatności przyszłości. Różni się ona znacząco od propozycji Google i innych graczy promujących mobilne portfele korzystające ze zbliżeniowej technologii NFC.
Pierwszy ze scenariuszy proponowanych przez PayPal to karta PayPal. Karta, w odróżnieniu od dzisiejszych kart płatniczych, nie zawiera wytłoczonego numeru, danych posiadacza i innych elementów umieszczanych zazwyczaj na kawałku plastiku. Jej najważniejszym składnikiem jest pasek magnetyczny, który po odczytaniu w terminalu w sklepie (i wpisaniu PIN) powiąże transakcję z kontem PayPal konkretnego użytkownika. Firma podkreśla, że takie rozwiązanie pozwala korzystać z dodatkowego kanału płatności bez konieczności inwestowania w nową infrastrukturę. Transfer informacji o rozliczeniu odbywa się poza systemami kontrolowanymi przez organizacje kartowe, co sprawia, że sprzedawca może uniezależnić się od narzucanych przez nie warunków.
Drugi z zaprezentowanych schematów, to scenariusz zastępujący kartę numerem telefonu zarejestrowanym w systemie PayPal. Sprzedawca w terminalu wpisywałby tylko podany przez klienta numer, a kupujący zatwierdzałby transakcję PIN-em. Środki, jak w poprzednim przypadku, pobierane byłyby z konta PayPal (lub powiązanej z nim karty). Pozwalałoby to na dokonywanie zakupów „z pustymi rękami”.
Trzeci z pomysłów opiera się na aplikacji mobilnej PayPal. Proces płatności odbywa się w całości na telefonie komórkowym klienta, a sprzedawca może w ogóle nie brać w nim udziału. Kupujący sam wprowadza dane towaru (np. skanując kod) i wybiera opcję płatności. Rola handlowca może ograniczyć się wyłącznie do sprawdzenia elektronicznego potwierdzenia zakupu, który kupujący otrzymuje na swój telefon.
Interesującym elementem dość nietypowych rozwiązań proponowanych przez PayPal jest możliwość wyboru sposobu pokrycia płatności już po dokonaniu zakupu. Ponieważ konto PayPal może być połączone z kilkoma kartami płatniczymi i rachunkami bankowymi, to można wyobrazić sobie, że kupujący część wydatku sfinansuje z karty kredytowej, a część np. z salda na rachunku. PayPal planuje, że wybrani klienci będą mogli w ciągu 7-14 dni zmienić sposób opłacenia zakupu. Pozwoli to zamiast podejmować decyzję w pośpiechu, w wolnej chwili dokładniej ją przemyśleć i, w efekcie, lepiej zaplanować domowe finanse. Niezależnie od kombinacji wybranych form płatności, sprzedawca ma otrzymać środki natychmiast – PayPal ma zamiar zatem udzielać swoim klientom swojego rodzaju kredytu kupieckiego.
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl
|
Pierwszy ze scenariuszy proponowanych przez PayPal to karta PayPal. Karta, w odróżnieniu od dzisiejszych kart płatniczych, nie zawiera wytłoczonego numeru, danych posiadacza i innych elementów umieszczanych zazwyczaj na kawałku plastiku. Jej najważniejszym składnikiem jest pasek magnetyczny, który po odczytaniu w terminalu w sklepie (i wpisaniu PIN) powiąże transakcję z kontem PayPal konkretnego użytkownika. Firma podkreśla, że takie rozwiązanie pozwala korzystać z dodatkowego kanału płatności bez konieczności inwestowania w nową infrastrukturę. Transfer informacji o rozliczeniu odbywa się poza systemami kontrolowanymi przez organizacje kartowe, co sprawia, że sprzedawca może uniezależnić się od narzucanych przez nie warunków.
Drugi z zaprezentowanych schematów, to scenariusz zastępujący kartę numerem telefonu zarejestrowanym w systemie PayPal. Sprzedawca w terminalu wpisywałby tylko podany przez klienta numer, a kupujący zatwierdzałby transakcję PIN-em. Środki, jak w poprzednim przypadku, pobierane byłyby z konta PayPal (lub powiązanej z nim karty). Pozwalałoby to na dokonywanie zakupów „z pustymi rękami”.
Trzeci z pomysłów opiera się na aplikacji mobilnej PayPal. Proces płatności odbywa się w całości na telefonie komórkowym klienta, a sprzedawca może w ogóle nie brać w nim udziału. Kupujący sam wprowadza dane towaru (np. skanując kod) i wybiera opcję płatności. Rola handlowca może ograniczyć się wyłącznie do sprawdzenia elektronicznego potwierdzenia zakupu, który kupujący otrzymuje na swój telefon.
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl





Dodaj komentarz