|
Pierwszy ze scenariuszy proponowanych przez PayPal to karta PayPal. Karta, w odróżnieniu od dzisiejszych kart płatniczych, nie zawiera wytłoczonego numeru, danych posiadacza i innych elementów umieszczanych zazwyczaj na kawałku plastiku. Jej najważniejszym składnikiem jest pasek magnetyczny, który po odczytaniu w terminalu w sklepie (i wpisaniu PIN) powiąże transakcję z kontem PayPal konkretnego użytkownika. Firma podkreśla, że takie rozwiązanie pozwala korzystać z dodatkowego kanału płatności bez konieczności inwestowania w nową infrastrukturę. Transfer informacji o rozliczeniu odbywa się poza systemami kontrolowanymi przez organizacje kartowe, co sprawia, że sprzedawca może uniezależnić się od narzucanych przez nie warunków.
Drugi z zaprezentowanych schematów, to scenariusz zastępujący kartę numerem telefonu zarejestrowanym w systemie PayPal. Sprzedawca w terminalu wpisywałby tylko podany przez klienta numer, a kupujący zatwierdzałby transakcję PIN-em. Środki, jak w poprzednim przypadku, pobierane byłyby z konta PayPal (lub powiązanej z nim karty). Pozwalałoby to na dokonywanie zakupów „z pustymi rękami”.
Trzeci z pomysłów opiera się na aplikacji mobilnej PayPal. Proces płatności odbywa się w całości na telefonie komórkowym klienta, a sprzedawca może w ogóle nie brać w nim udziału. Kupujący sam wprowadza dane towaru (np. skanując kod) i wybiera opcję płatności. Rola handlowca może ograniczyć się wyłącznie do sprawdzenia elektronicznego potwierdzenia zakupu, który kupujący otrzymuje na swój telefon.
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl































































