REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ostre hamowanie na rynku hipotek

Michał Kisiel2012-02-28 12:05analityk Bankier.pl
publikacja
2012-02-28 12:05
Dodaj Bankier.pl w Google
Najnowszy raport AMRON-SARFiN Związku Banków Polskich przynosi podsumowanie czwartego kwartału 2011 roku na rynku kredytów mieszkaniowych. Nowych umów kredytowych przybywało znacznie wolniej niż latem, a rynek rozpoczął hamowanie, które prawdopodobnie wzmocnią dodatkowo nowe regulacje nadzoru finansowego.



W ostatnich trzech miesiącach poprzedniego roku udzielono kredytów na sumę 10,7 miliarda złotych. Wskaźnik ten spadł znacząco, bo aż o 15,54% w porównaniu z III kwartałem 2011 r. Dane te można odczytać jako zapowiedź ostrego hamowania akcji kredytowej w najbliższej przyszłości. Oznaczają one również, że nie ziściły się nadzieje bankowców, którzy spodziewali się napływu klienteli próbującej zdążyć z zaciągnięciem kredytu przed wejściem w życie bardziej restrykcyjnych wymogów badania zdolności kredytowej.

Skala spowolnienia na rynku była nieco mniejsza, jeśli spojrzeć na liczbę podpisywanych umów (-13,02%) co ma związek z rosnącą średnią kwotą kredytu. Przeciętne zobowiązanie zaciągane przez Polaków w IV kwartale 2011 r. to kredyt na 207 tysięcy złotych, przy czym kredytobiorcy wybierający kredyty denominowane w walutach obcych przeciętnie zadłużali się na znacznie wyższą kwotę (352 tys. zł).

Liczba nowo podpisanych umów kredytowych IV kw. 2010 – IV kw. 2011

Źródło: ZBP.

W złotych, bez wkładu własnego i długoterminowo

Struktura walutowa nowo udzielonych kredytów nie zmieniła się znacząco. W dalszym ciągu rośnie udział zobowiązań w rodzimej walucie (77% w IV kwartale 2011 r.), a wraz z wycofywaniem z bankowych ofert kredytów we frankach szwajcarskich widocznie spadł ich udział w wartości nowych kredytów (o 4 pp. w ciągu kwartału, do poziomu 5,67%). W ostatnich miesiącach 2011 r. przybyło natomiast kredytów w euro – ich udział wzrósł o niemal 6 pp. (do 17%).

Ponad połowa kredytów udzielonych w 2011 roku charakteryzowała się wskaźnikiem LTV przekraczającym 80%. W ostatnich 3 miesiącach ich udział nieznacznie spadł, lecz nie zmienia to ogólnego obrazu sytuacji – Polacy rzadko dysponują znaczącym wkładem własnym, a w okresie 2009-2011 tendencja ta tylko przybrała na sile.

6 na 10 zaciąganych w IV kwartale 2011 r. kredytów będzie spłacanych przez 25-35 lat. Zobowiązania o maksymalnie wydłużonym okresie spłaty (ponad 35 lat) stanowią margines rynku, a ich udział się obniżył i sięga nieco ponad 8%.

Rodzina na swoim w odwrocie

W danych dotyczących kredytów udzielanych w ramach programu Rodzina na swoim zauważyć można konsekwencje zmiany warunków przyznawania dofinansowania. W porównaniu z III kwartałem 2011 roku wartość tego typu zobowiązań spadła niemal o połowę (47,4%). Po pomoc w nabyciu mieszkania sięgali przede wszystkim ludzie młodzi, prawie 40% beneficjentów mieściło się w grupie wiekowej 30-35 lat.

W całym 2011 roku liczba i wartość kredytów z dopłatami jednak wzrosła, przy czym w porównaniu z rokiem 2010 zmieniła się nieco ich struktura. Więcej zwolenników znalazła budowa domu, a chętnych na kredyt finansujący zakup na rynku pierwotnym ubyło.

Idą gorsze czasy

Mimo kiepskiego czwartego kwartału bankom udało się zakończyć 2011 rok symbolicznym wzrostem. Suma udzielonych kredytów była o 1,13% wyższa niż w roku 2010, a liczba umów wzrosła o 0,35%. Tej tendencji zapewne nie uda się utrzymać w kolejnych 12 miesiącach. Wygaszanie programu rządowych dopłat oraz zaostrzenie procedur badania zdolności kredytowej wynikające ze znowelizowanej Rekomendacji S to czynniki, które będą sprzyjać kredytowej stagnacji.

Michał Kisiel
analityk Bankier.pl
m.kisiel@bankier.pl


Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy

Komentarze (18)

dodaj komentarz
~az
kupiłem w 2008 m2po 3 200 teraz jest po 10 000 i mam wynajęte za 2800 mc , dla tych wszystkich mąrali co mają na koncie .ile dali by ci odsetek od 2008do dziś a ile ja zarobiłem .
wystarczy 1 klasa podstawówki aby wyliczyć dla czego warto teraz kupować a jednym z nich jest tuskowe myślenie o euro (WALUCIE)
~gość
Dnia 2012-02-28 o godz. 23:08 ~az napisał(a):
> kupiłem w 2008 m2po 3 200 teraz jest po 10 000

a nie po 30 000?
~marek
kupiłem w 2005 mieszkanie za 5tys/m2 , w szczycie bylo 12 tys, dzisiaj 11 tys. dziękuję za uwagę
~pracowity ciumciak
No i git. Moje isczednosci czeka na koncie. Jak ceny zejdą jeszcze o 15% to może wtedy coś kupie... poczekamy poczekamy :-) Niektórzy developerzy już powoli zwijają żagle.
~widmo
trochę potaniało ale czy dalej będzie tanieć trudno powiedzieć, ja widzę że robi się ruch w biznesie więc chyba się nie zanosi
~tinki łinki
Pracuje jakis czas w hipotekach..i muszę powiedzieć wbrew temu artykułowi I kwartał 2012 jest bardzo dobry jeśli chodzi o sprzedaż kredytów. Trochę budowy się ruszyły. Generalnie widać spadek cen ale nie jest to na pewno tak jak piszą ostre hamowanie..Postrostu rynek powoli dykoskontuje wcześniejsze nienaturalne zwyżki cen..Generalnie Pracuje jakis czas w hipotekach..i muszę powiedzieć wbrew temu artykułowi I kwartał 2012 jest bardzo dobry jeśli chodzi o sprzedaż kredytów. Trochę budowy się ruszyły. Generalnie widać spadek cen ale nie jest to na pewno tak jak piszą ostre hamowanie..Postrostu rynek powoli dykoskontuje wcześniejsze nienaturalne zwyżki cen..Generalnie radziłbym poczekać z kupnem..bo powinny ceny jeszcze z 10-15% spaść...pozdro dla trzeźwo myślących...
~rozbawiony
.. owszem spadają ceny, tam gdzie były absurdalnie/nieadekatnie wysokie, przez co realnie, ulega obniżeniu średnia.. ale nadal m2 w dobrej lokalizacji potrafi kosztować 7, 9 czy więcej tysięcy, da się znaleźć dużo taniej, ale na przysłowiowych "zadupiach", źle skomunikowane, z np. autobusem raz na godzinę lub w planach .. owszem spadają ceny, tam gdzie były absurdalnie/nieadekatnie wysokie, przez co realnie, ulega obniżeniu średnia.. ale nadal m2 w dobrej lokalizacji potrafi kosztować 7, 9 czy więcej tysięcy, da się znaleźć dużo taniej, ale na przysłowiowych "zadupiach", źle skomunikowane, z np. autobusem raz na godzinę lub w planach za parę lat, albo na rynku wtórnym, w takim sobie stanie..
~qq
ten kto mieszka dalej z mamą liczy że ceny spadną o 30% ... i tak będzie liczył i mieszkał z mamą :D rynek zwolnił, ceny transakcyjne może i są niższe niż były ale nikt nie odda mieszkania czy domu 30% taniej :D
~Pessos
Nie odda mieszkania czy domu taniej o 30% niż co??? Przecież oni kupowali te mieszkania i domu zdecydowanie taniej w latach 90, na początku 00 więc teraz jak zejdną z ceny w stosunku do ostatnich kilku lat nawet o 50% to i tak w porównaniu z ich ceną zakupu będą do przodu. A Ci którzy kupowali w ostatnich latach na górce cenowej Nie odda mieszkania czy domu taniej o 30% niż co??? Przecież oni kupowali te mieszkania i domu zdecydowanie taniej w latach 90, na początku 00 więc teraz jak zejdną z ceny w stosunku do ostatnich kilku lat nawet o 50% to i tak w porównaniu z ich ceną zakupu będą do przodu. A Ci którzy kupowali w ostatnich latach na górce cenowej to faktycznie niech już lepiej trzymają te mieszkania.
~Normalny
w koncu banieczka nieruchomosciowo-kredytowa peka, zjedziemy z cenkami 30% w dol i znowu wszystko bedzie dobrze. albo i nie bedzie... jedno jest pewne cenyw dol i to ostro!!! kto nie obnizy szybko ten przegra!

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki