REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Dwa tysiące godzin nowych nagrań w aferze podsłuchowej. Marek Falenta ma usłyszeć nowe zarzuty

2019-07-04 11:53
publikacja
2019-07-04 11:53
Dodaj Bankier.pl w Google

Marek Falenta został przewieziony z aresztu śledczego do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Ma tam usłyszeć nowe zarzuty. Chodzi o nieznane do tej pory nagrania - informuje w czwartek TVN 24.

fot. Krystian Maj / / FORUM

Według TVN 24 Marka Falentę przywieziono do prokuratury w czwartek o godzinie 10.40 w konwoju, z obstawą dwóch aut z funkcjonariuszami z Wydziału Realizacji Centralnego Biura Śledczego Policji. Na godzinę 11 zaplanowano z nim "czynność procesową".

Według TVN 24 chodzi o przedstawienie biznesmenowi nowych zarzutów dot. nieznanych dotąd opinii publicznej nagrań, których ma być nawet "dwa tysiące godzin". Częścią z nich dysponuje już Centralne Biuro Antykorupcyjne i właśnie Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga.

"Biznesmen dokumentował na taśmach niemal całe swoje życie. Ma nawet nagrania niemal każdego swojego spotkania z agentami CBA, z którymi niejawnie współpracował do początku 2019 roku, gdy uciekł za granicę" - podaje portal.

Wakacje na giełdzie

O tym, że Falenta ma odbyć zasądzoną mu karę 2,5 roku więzienia, zdecydował 31 stycznia Sąd Apelacyjny w Warszawie. Odrzucił tym samym zażalenia obrońców, którzy ubiegali się o odroczenie wykonania kary m.in. ze względu na stan zdrowia skazanego.

Falenta miał się stawić w zakładzie karnym 1 lutego, ale tego nie zrobił. Od tamtego czasu się ukrywał i był poszukiwany. Wydano za nim także Europejski Nakaz Aresztowania. Falenta został zatrzymany w Hiszpanii piątego kwietnia br. Przewieziono go do Polski. Trafił do więzienia.

Marek Falenta został skazany w 2016 r. przez Sąd Okręgowy w Warszawie na 2,5 roku więzienia w związku z tzw. aferą podsłuchową. Wyrok uprawomocnił się w grudniu 2017 roku. Sprawa dotyczyła nagrywania od lipca 2013 r. do czerwca 2014 r. na zlecenie Falenty w warszawskich restauracjach osób z kręgów polityki, biznesu oraz funkcjonariuszy publicznych. Nagrano m.in. ówczesnych szefów: MSW - Bartłomieja Sienkiewicza, MSZ - Radosława Sikorskiego, resortu infrastruktury i rozwoju - Elżbietę Bieńkowską, prezesa NBP Marka Belkę i szefa CBA Pawła Wojtunika. Ujawnione w tygodniku "Wprost" nagrania wywołały w 2014 r. kryzys w rządzie Donalda Tuska. (PAP)

Autor: Aleksandra Kuźniar

akuz/ mark/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
anna_domagalczyk
Usłyszałam dzisiaj taki komentarz: "no to już wiemy, czemu polski rząd poparł Rosję w Radzie Europy. W dwóch tysiącach godzin nagrań sporo musi być na obecnie rządzących. A kto wie, gdzie to było kopiowane."
mobiler
Parafrazując, teraz za to Państwo zadba aby "Już nikt nigdy przez tego pana nagrany nie będzie"
infinum
"Biznesmen dokumentował na taśmach niemal całe swoje życie. Ma nawet nagrania niemal każdego swojego spotkania z agentami CBA" - niezły gość, widać dobrze rozumie, że w kontaktach z państwem przezorności nigdy za wiele.

Powiązane: Afera podsłuchowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki