REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Małżonkowie wolą osobne konta

2008-03-04 07:49
publikacja
2008-03-04 07:49
Dodaj Bankier.pl w Google
Tylko co trzecia osoba żyjąca we wspólnym związku ma rachunek bankowy ze współmałżonkiem. Wspólne konto osobiste miewają głównie starsze stażem i wiekiem małżeństwa.

Jak wynika z badań Visa Europe przeprowadzonych przez RI Pentor, coraz częściej ludzie zakładający związek wybierają oddzielne rachunki. Obecnie zdecydowana większość małżeństw - aż 70 proc. - to finansowe single. Wyłania się prawidłowość - taki model zarządzania domowymi finansami obowiązuje częściej w związkach o krótkim stażu.

Model typu "wspólna kasa" dominuje wśród starszych osób. Nauczeni kłopotami finansowymi, ale też dziedziczący styl życia rodziców, z których tylko zazwyczaj ojciec zarabiał na dom, mają jedno, najczęściej wspólne konto bankowe.

- Taki system zarządzania budżetem rodzinnym można uznać za bezpośrednią kontynuację tradycyjnego modelu, w którym mężczyzna wszystkie zarobione przez siebie środki oddawał do dyspozycji żony zajmującej się domem - wyjaśnia Eugeniusz Śmiłowski, prezes instytutu badawczego RI Pentor.

Tylko co czwarta polska rodzina nie robi z konta problemu: 23 proc. żyjących w związku twierdzi, że jedno z partnerów ma rachunek, ale dysponują nim na co dzień na równych prawach oboje.

Młodzi są już kompletnie innym pokoleniem - z umiłowania wolności i szacunku dla wolnej woli partnera zgadzają się na oddzielne rachunki i zazwyczaj dzielą się kosztami utrzymania. Jedna osoba opłaca rachunki i inne stałe zobowiązania, a druga pokrywa koszt bieżących zakupów do domu. Reszta środków jest z reguły wydawana na zakup odzieży, kosmetyków i drobne przyjemności, zaś większe wydatki i zakupy, np. meble, samochód, wczasy, małżonkowie pokrywają wspólnie.

Co jednak ciekawe, aż 16 proc. mających osobne konta ani myśli udostępnić je partnerowi. Partner czy współmałżonek nie pozna PIN-u do karty ani hasła i loginu do konta, nie jest też w banku upoważniony do dokonywania wypłat. Dla porównania - wzajemny dostęp do kont dało sobie tylko 8 proc. osób deklarujących, że ma osobne rachunki.

Tak jest w rodzinie aktora Radosława Pazury. - Finansujemy wszystko ze wspólnych zarobków. Jak to w rodzinie. Tym bardziej w odniesieniu do większych zakupów jest wspólna narada i wspólna decyzja - mówi Pazura.

W większości polskich rodzin wspólnie jest ustalana tylko ogólna kwota przeznaczana na takie zakupy, a ostateczny wybór należy do osoby bardziej kompetentnej w danej dziedzinie - przy czym podział też jest najczęściej stereotypowy, np. sprzęt AGD i meble są wybierane przez kobietę, a samochód i sprzęt elektroniczny przez mężczyznę.

POLSKA Dziennik Zachodni
Beata Sypuła
Źródło:
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
rekin_
I slusznie od 10 lat powtarzam wspolne to mozna miec dzieci a nie konto w banku.
Nie widze zadnego powodu miec wspolne konto to same problemy a juz w wypadku smierci to katastrofa. Jesli jedno z malzonkow oplaca rachunki to drugie mu przelewa odpowiednia kwote stanowiaca wspolny wklad w utrzymanie domu. Dostep do wyciagow i szczegolow
I slusznie od 10 lat powtarzam wspolne to mozna miec dzieci a nie konto w banku.
Nie widze zadnego powodu miec wspolne konto to same problemy a juz w wypadku smierci to katastrofa. Jesli jedno z malzonkow oplaca rachunki to drugie mu przelewa odpowiednia kwote stanowiaca wspolny wklad w utrzymanie domu. Dostep do wyciagow i szczegolow operacji nazwalbym naruszeniem "prywatnosci" o tym ze zrobienie prezentu zonie
za pomoca wspolnego konta jest niemozliwe bo zanim dotre do domu zona juz wie ze bylem w "Złoto świata" czy w sklepie firmowym z bielizna damska.
~danthe
Właśnie w przypadku śmierci jednego z małżonków w przypadku małżeństwa bezdzietnego wspólne konto ułatwiłoby dyspozycję zgormadzonymi tam środkami drugiej osobie. W przeciwnym wypadku, według przepisów prawa, bank może wypłacić (o ile wcześniej zmarły złożył w Banku tzw. dyspozycję na wypadek śmierci) z takiego rachunku wdowie max.Właśnie w przypadku śmierci jednego z małżonków w przypadku małżeństwa bezdzietnego wspólne konto ułatwiłoby dyspozycję zgormadzonymi tam środkami drugiej osobie. W przeciwnym wypadku, według przepisów prawa, bank może wypłacić (o ile wcześniej zmarły złożył w Banku tzw. dyspozycję na wypadek śmierci) z takiego rachunku wdowie max. do 30tys. zł, pozostałe środki przechodzą jako masa spadkowa do podziału przez sąd (czyli w tym przypadku uwzględnia się rodziców lub inne osoby wskazane w ewentualnym testamencie zmarłego).
W mojej rodzinie funkcjonują zarówno stary model (wspólne konto, faktycznie zgodnie z treścią artykułu, robią tak tylko moi teściowie i rodziny z dziećmi, gdzie w okresie urlopu wychowawczego rodzinę utrzymuje jedna osoba) i wspólne dzielenie się kosztami utrzymania przy jednoczesnym gromadzeniu oszczędności na odrębnych rachunkach małżonków .
~deryk
Czepiasz sie, ważne jest przesłanie artykułu, który mi sie podoba, jak ktoś chce to do wszystkiego może sie przyczepić. Ty chyba wiesz najlepiej:)
~Banker
Gratulacje dla Autorki za kompetencje :)
O ile mi wiadomo nawet przy wspólnym rachunku lub pełnomocnictwie nie podaje się pin-u do karty i hasło do bankowowści internetowe, zresztą stanowiłoby to naruszenie regulaminu większości serwisów!!!
W dzisiejszych czasach wymyślono bardziej nowoczesne sposoby - karta dla współposiadacza/
Gratulacje dla Autorki za kompetencje :)
O ile mi wiadomo nawet przy wspólnym rachunku lub pełnomocnictwie nie podaje się pin-u do karty i hasło do bankowowści internetowe, zresztą stanowiłoby to naruszenie regulaminu większości serwisów!!!
W dzisiejszych czasach wymyślono bardziej nowoczesne sposoby - karta dla współposiadacza/ pełnomocnika i osobne dostępy telefoniczne.
Również przy kartach kredytowych istnieje cud techniki zwany kartą dodatkową - wydaną do tego samego limitu (więc mąż/ żona nie musi pożyczać karty idąc na zakupy!!!).
POzdrawiam

Powiązane: Zakupy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki