REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Lojalność na kredyt

2009-04-21 06:00
publikacja
2009-04-21 06:00
Ma być prosto i bezpłatnie. Za każdy produkt w sklepie, klient dostaje punkty, które potem wymienia na nagrody z katalogu. Prosto może i jest, ale bezpłatnie niekoniecznie. Programy lojalnościowe dużych sieci handlowych kosztują coraz więcej. Nie tylko sieci, ale i klientów. Dlatego zamiast zdrapek, czy kart do zbierania punktów, coraz częściej są karty co-brandowe, czyli zwykłe kredytówki wydawane przez zaprzyjaźnione ze sklepem banki. Tylko jeden z banków wydał ich w zeszłym roku ponad milion.

Program lojalnościowy to potężne narzędzia do poznania klienta. Do ich wdrażania zachęca głównie zasada Pareto, która mówi, iż 80% zysków firmy generuje 20% stałych klientów. Najlepsze efekty przynoszą te programy lojalnościowe, które pozwalają stworzyć bazę danych na temat zachowań konsumenckich klienta. Należą do nich systemy, w których klient identyfikowany jest podczas zakupu poprzez kartę lojalnościową. Zapisując się do takiego programu klient zawsze musi zostawić swoje dane z adresem, często wyrazić zgodę na otrzymywanie materiałów reklamowych, ale przede wszystkim zbierane są informacje o kliencie. Z danych na karcie można wyczytać, jak często klient robi zakupy, co wkłada do koszyka i ile za te towary płaci.

Francuzi pierwsi

Pierwsze na rynku kart lojalnościowych były stacje benzynowe. Duże koncerny zaczęły korzystać z przyzwyczajenia do tankowania paliwa konkretnej firmy. W ślad za nimi poszły supermarkety. Duży program lojalnościowy w sieci supermarketów zastosował jako pierwszy Carrefour. Program „Rodziynka”, wystartował w 2006 roku, a dziś działa już w ponad 200 supermarketach sieci Carrefour Express. Przystąpienie do programu jest bezpłatne, a sam program opiera się na prostych zasadach. - Każde zakupy premiowane są punktami w zależności od wartości kupionych produktów, dodatkowe punkty przyznawane są za zakup artykułów marki własnej Carrefour, a także produktów będących na promocji w danym miesiącu – tłumaczy Maria Cieślikowska – dyrektor ds. PR i Komunikacji Zewnętrznej Carrefour. Klienci mogą następnie wymienić punkty na: prezenty ze specjalnego katalogu, bony rabatowe bądź doładowania w sieci MOVA. Zobaczmy jak to wygląda w praktyce. 1 punkt dostaniemy za zakupy do 4,99 zł. Od 5 do 9,99 zł – 3 punkty. Do 20 złotych – 6 punktów. Dla prostoty obliczeń, przyjmijmy więc, że każde wydane 10 złotych to 6 punktów. Żeby odebrać najdroższe nagrody, czyli karbownicę do włosów albo wiertarkę udarową należy zebrać przynajmniej 5000 punktów. Uda nam się to jeśli zrobimy zakupy za co najmniej 8300 złotych, czyli co tydzień przynajmniej 150 złotych. Jeśli przyjmiemy, że taka karbownica albo wiertarka kosztuje w sklepie około 200 złotych, to koszt programu lojalnościowego Carrefoura można oszacować na niecały procent wartości zakupu. W naszych wyliczeniach nie bierzemy pod uwagę okresowych promocji, które dodają punkty za kupno konkretnych produktów.

REALne korzyści

Strzałem w dziesiątkę ma być program lojalnościowy sieci REAL. Ma być ale nie jest. Choć podobnie, jak u francuskiego konkurenta, każda wydana złotówka to konkretna liczba punktów, to jednak przelicznik jest inny. W tym przypadku zakupy na kwotę 40 złotych, to 10 punktów. Jeśli przez cały rok kupimy towarów za 8300 zł, uda nam się zebrać 2075 punktów. Wystarczy to na np. na zestaw do sushi albo na grę komputerową. Za 210 punktów dostaniemy czekoladę MILKĘ. Jeśli przyjmiemy, że na półce kosztuje 2,70 złotych, to za udział w programie lojalnościowym sklep dorzuca od siebie niecały 1% wartości.

Niskie ceny=najlepsza lojalność

Żadnego ze znanych w innych sieciach programu lojalnościowego, nie ma TESCO. - Klienci powiedzieli nam w badaniach, że najważniejsze są dla nich łatwość robienia zakupów, solidna obsługa, a w szczególności niskie ceny produktów. Właśnie dlatego opieramy się na gwarancji niskich cen, przy jednoczesnym utrzymaniu wysokiej jakości produktów – uzasadnia Michał Kubajek z Tesco. Ta sieć woli więc oferować klientom szeroką gamę czasowych promocji, a także dużą dostępność sklepów. Sklepy Tesco są otwarte przez całą dobę.

Lojalność na kredyt

Największe jednak pole do popisu dają co-brandowe karty kredytowe. To karty wydawane przez banki razem z partnerami. Lukas Bank, jeden z czołowych banków, jeśli chodzi o karty co-brandowe współpracuje obecnie z Castoramą, sklepami E.Leclerc, Carrefour, Tesco i Mix Electronics. Eurobank oferuje karty razem z Partner AGD–RTV i Kauflandem. GE Money Bank buduje lojalność klientów m.in. sieci Alma i Polomarketu. Koszty wydania takiej karty zwykle nie różnią się od analogicznego produktu, który nie jest oferowany razem z partnerem. Zaletą takiego rozwiązania jest jednak większa liczba promocji. - Bardzo często wydajemy karty w promocji za 0 zł, rezygnujemy z opłaty za wydanie pod warunkiem wykonania przez klienta np. 3 dowolnych transakcji "plastikiem" – przekonuje Agnieszka Frąckowiak z Lukas Banku. Zaletą takich kart są zniżki w sklepach partnerskich. Może to być np. 1,5% w Polomarkecie czy 2% w przypadku karty Tesco. Jednak najlepszą funkcjonalnością, reklamowaną przez wystawców kart jest darmowy kredyt. - Posiadacze karty Carrefour Visa mogą rozłożyć zakupy powyżej 100 zł na raty 0%, opłacać domowe rachunki bez prowizji, spłacać zadłużenie w kasach Carrefour bez prowizji oraz korzystać ze specjalnego udogodnienia - w niektórych hipermarketach na posiadaczy Carrefour Visa czeka wyłącznie dla nich zarezerwowana kasa – dodaje Maria Cieślikowska z Carrefour. Wystarczy jednak wczytać się w regulaminy kart i nie jest już tak różowo. Kauflandowa karta Eurobanku wprawdzie wydawana jest za darmo, to jednak będziemy musieli zapłacić 3,5 zł za każdą wypłatę z bankomatu tego banku. Jeśli nie spłacimy zadłużenia w całości w określonym czasie, trzeba będzie doliczyć do rachunku 19,90% w przypadku transakcji bezgotówkowych i 21% przy wypłatach z bankomatu. Karta GE Money Banku Alma raczej powinna służyć tylko do transakcji bezgotówkowych. Jeśli zdecydujemy się wypłacić pieniądze w bankomacie (niezależnie od tego jaki będzie to bankomat), nasze konto schudnie aż o 12 złotych. Dodatkowo co miesiąc zapłacimy 2,50 zł za ubezpieczenie „Pakiet bezpieczny portfel”. Jeśli zdecydujemy się spłacać pożyczone od banku na karcie pieniądze w formie miesięcznych rat, koszt wzrośnie o 0,35% kwoty zadłużenia miesięcznie. Małym pocieszeniem jest tu informacja, że oprocentowanie pieniędzy na tej karcie to zaledwie 19 procent. Niższe stany średnie w porównaniu z innymi kartami. A to tylko niewielka część opłat, z którymi wiąże się przynależność do lojalnościowych programów hipermarketów. Zanim więc skusimy się na łatwe i szybkie pieniądze na zakupy, sprawdźmy czy aby przy okazji nie namawia się nas do wielu wypłat gotówki z bankomatu albo rozkładania zakupów na raty. Bo nawet jeśli dostaniemy w sklepie 3% albo 6% rabatu na zakupy, to i tak przyjdzie nam to oddać z nawiązką przy okazji wpłacania rat na konto naszej hipermarketowej karty kredytowej.

Szymon Ostrowski
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Pod Warszawą powstanie centrum danych AI nawet za 1 mld EUR. „Dojrzałe rynki mają już ograniczone moce”
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~UPRośćmyTO
OBI swego czasu wprowadził naklejki: za zakup powyżej 100 (sto) zł dawał jedną naklejkę. Za 5 naklejek przysługiwał bon 10zł, za 10 naklejek 30zł, 15 naklejek to 60zł ale 5 więcej to już 100 zł, czyli inaczej 5 naklejek więcej dawało już nie 10, ale 20, 30 i 40zł. Oferta promowała więc coraz bardziej wytrwałych klientów.
A gdy
OBI swego czasu wprowadził naklejki: za zakup powyżej 100 (sto) zł dawał jedną naklejkę. Za 5 naklejek przysługiwał bon 10zł, za 10 naklejek 30zł, 15 naklejek to 60zł ale 5 więcej to już 100 zł, czyli inaczej 5 naklejek więcej dawało już nie 10, ale 20, 30 i 40zł. Oferta promowała więc coraz bardziej wytrwałych klientów.
A gdy się uzbierało komplet to okazało się, że... nie można skorzystać z wypracowanych 100 zł (zakup powyżej 2000zł a w praktyce blisko 3000zł), gdyż zmieniono zasady gry w trakcie jej trwania. Gdy bowiem wchodziło się do niej to informowano, że jest bezterminowa a gwarancją jest to, że OBI to solidna niemiecka firma. Teraz mam inne zdanie o Niemcach a Obi omijam szerokim łukiem.
Przynajmniej nieco zaoszczędzę
~arok
A co dziwnego jest w tym, że bank pobiera prowizję za wypłatę gotówki z bankomatu? Karta Kredyotwa nie służy do tego, aby wypłacać gotówkę z bankomatu. Jeżeli ktoś potrzebuje gotówki to powinien wybrać kredyt gotówkowy ,a nie kartę kredytową.

Poza tym nie ważne jaka to jest karta, za każdym razem kiedy nie spłacimy zadłużenia
A co dziwnego jest w tym, że bank pobiera prowizję za wypłatę gotówki z bankomatu? Karta Kredyotwa nie służy do tego, aby wypłacać gotówkę z bankomatu. Jeżeli ktoś potrzebuje gotówki to powinien wybrać kredyt gotówkowy ,a nie kartę kredytową.

Poza tym nie ważne jaka to jest karta, za każdym razem kiedy nie spłacimy zadłużenia w terminie naliczane są odsetki. Nie rozumiem więc sugestii autora, że lojalność kosztuje. Kosztuje kredyt nie ważne jednak jaką kartę ma klient zawsze za niego płaci.

Wydaje mi się, że autor musiał napisac jakiś tekst więc go popełnił, a jaka jest jego jakość to każdy widzi sam ....
~Gość
Co do punktów w REAL to za 4 zł dostaje sie 1 punkt, a nie 40 punktów za 10 zł. Taka możliwość pojawia sie tylko czasem w promocji.
~TR
Nie wszystkie sklepy TESCO są otwarte całą dobę. Znam akurat tylko jeden - w Warszawie, przy trasie na Poznań. Poza tym znam kilka innych placówek tej sieci i żadna z pozostałych nie jest otwarta całą dobę - w najlepszym przypadku do północy, a częściej do 22 lub 23.

Powiązane: Karty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki