Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi

2008-06-02 06:00 Źródło: Bankier.pl

Legalne polowania w Twoim lesie


Prawo własności ograniczane jest całym szeregiem regulacji, poczynając od prawa budowlanego, poprzez ustawę o ochronie dóbr kultury i prawo górnicze na planach zagospodarowania przestrzennego kończąc. Jednak „mieszczuchy”, kupujące dom z kawałkiem lasu na wsi, nie zdają sobie sprawy, że jeszcze czyha na nich prawo łowieckie i myśliwy strzelający sobie w ich zagajniku.

Pan Jan kupił wymarzony dom ze sporym kawałkiem lasu. Zadowolony pewnego dnia wybrał się na spacer ze swoimi psami, aby obejść swoją „posiadłość”. W pewnym momencie stanął oko w oko z grupą mężczyzn ubranych w moro, trzymających niedbale na ramieniu broń. Okazało się, że są to myśliwi po polowaniu, wychodzący właśnie z „jego lasu”. Wywiązała się nieprzyjemna wymiana zdań, w której padała nawet groźba zastrzelenia psów jako zdziczałych. Zaniepokojony po powrocie do domu zadzwonił do koła łowieckiego, które poinformowało go, że dzierżawi ono przecież prawo do polowań, więc nie rozumie jego wzburzenia. Na argumenty dlaczego nie wiedział o planowanych łowach, bo przecież myśliwi mogliby go pomylić na przykład z dzikiem, otrzymał dość enigmatyczną odpowiedz: „proszę się nie martwić, zbliża się okres ochronny”.

Absolutne prawo własności obowiązuje w Stanach Zjednoczonych, gdzie można bez większych wyrzutów postrzelić nieproszonego gościa. Niestety u nas to właściciel może mieć problem ze śrutem w... plecach. Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej w artykule 64 stanowi, że każdy ma prawo do własności i innych praw majątkowych oraz prawo dziedziczenia. Podlegają one równej dla wszystkich ochronie prawnej. Własność może być ograniczona tylko w drodze ustawy i tylko w zakresie, w jakim nie narusza ona istoty własności. Kodeks cywilny (art. 140) uściśla je: w granicach określonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego właściciel może, z wyłączeniem innych osób korzystać z rzeczy zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem swojego prawa, w szczególności może pobierać pożytki i inne dochody z rzeczy. W tych samych granicach może rozporządzać rzeczą. Wszystko jest jasne i przejrzyste.

Z drugiej jednak strony z tej samej ustawy zasadniczej wynika, że ochrona środowiska ma charakter priorytetowy (art. 74). I tutaj zaczynają się schody. Prawo do polowania należy do prerogatyw Polski, zaś zwierzęta leśne są własnością Skarbu Państwa. Ustawa „Prawo łowieckie” z dnia 13 października 1995 roku określa jasno, że obszar kraju jest podzielony na obwody łowieckie bez względu na własność gruntów, które wchodzą w ich skład. W tych obwodach gospodarkę łowiecką (w tym również polowania) prowadzą zarządcy bądź dzierżawcy (w tym przypadku koła łowieckie) w tych obwodach.

Zdaniem pana Miłosza K. Marszała, eksperta od prawa łowieckiego w „Braci Łowieckiej”, miesięcznika myśliwych i sympatyków łowiectwa, w polskim prawie zachodzi ciekawa konkurencja praw przysługujących poszczególnym podmiotom. Ponieważ zwierzyna w stanie wolnym jest przedmiotem gospodarki łowieckiej (inwentaryzacja, monitorowanie stanu populacji, dokarmianie, dostarczanie mikroelementów, zapobieganie szkodom), której prowadzenie nie byłoby możliwe bez wchodzenia na cudzy grunt, jego zdaniem prawo do wykonywania polowania ma prymat nad prawem posiadacza do ziemi. Za taką tezą przemawia również fakt, że zarówno prawo do ziemi, jak i prawo do polowania są pochodnymi prawa tej samej rangi, jakim jest własność (w jednym przypadku zwierzyny, w drugim - terenu).

W praktyce obwody łowieckie obejmują prawie 90% powierzchni kraju. Dzielą się one na leśne (na terenie, których grunty leśne stanowią co najmniej 40% powierzchni ogólnej) i polne. Łączna ich suma to 5118.

W rozporządzeniu Ministra Środowiska z dnia 23 marca 2005 roku w sprawie szczegółowych zasad i warunków polowania oraz obowiązku znakowania w rozdziale 5 paragraf 28 dzierżawca lub zarządca obwodu łowieckiego, kierując się troską o bezpieczeństwo osób i mienia, o terminach organizowanych przez siebie polowań zbiorowych zawiadamia właściwych miejscowo nadleśniczych oraz wójtów (burmistrzów i prezydentów miast). Właściciel może więc w gminie dowiedzieć się szczegółowych terminów, co do polowań dobywających się w ich lasach. Jednak prawo nie reguluje kwestii łowów indywidualnych. W teorii powinny być one zapisane w książce ewidencji pobytu myśliwych na polowaniach (art. 42 ust 1 Prawa łowieckiego), lecz w praktyce różnie to bywa.

Nie istnieje również procedura rezygnacji z prowadzenia w lesie prywatnym gospodarki łowieckiej przez koło łowieckie i zobowiązania się samemu do pełnienia obowiązków. Wyłączenia terenu wynikają bowiem z art. 26 Prawa łowieckiego, który stanowi, że w skład obwodów łowieckich nie wchodzą:
1) parki narodowe i rezerwaty przyrody, z wyjątkiem rezerwatów lub ich części, w których na obszarach wyznaczonych w planie ochrony lub zadaniach ochronnych nie zabroniono wykonywania polowania,
2) tereny w granicach administracyjnych miast; jeżeli jednak granice te obejmują większe obszary leśne lub rolne, z obszarów tych może być utworzony obwód łowiecki lub mogą być one włączone do innych obwodów łowieckich,
3) tereny zajęte przez miejscowości niezaliczane do miast, w granicach obejmujących zabudowania mieszkalne i gospodarcze z podwórzami, placami i ulicami oraz drogami wewnątrz tych miejscowości,
4) budowle, zakłady i urządzenia, tereny przeznaczone na cele społeczne, kultu religijnego, przemysłowe, handlowe, składowe, transportowe i inne cele gospodarcze oraz obiekty o charakterze zabytkowym i specjalnym, w granicach ich ogrodzeń.

Można spotkać się z opiniami, jakoby ogrodzenie kawałka lasu wpływało na prawo do wykonywania na tym terenie polowań. Po pierwsze według prawa budowlanego zagospodarowanie terenu może się odbywać tylko i wyłącznie zgodnie z planami. Po drugie ogrodzenia większego terenu spowoduje utrudnienia w migracji zwierząt, co z kolei jest niezgodne z ustawą o ochronie środowiska. Poza tym istniałaby możliwość zamknięcia w środku zwierząt, co naruszałoby zasady własności zwierzyny.

W sprawie kolizji prawa do ziemi oraz prawa do polowania wypowiadał się już m.in. w 2003 roku minister środowiska (po zasygnalizowaniu problemu przez Rzecznika Praw Obywatelskich). Jego zdaniem ustawa o łowiectwie nie odnosi się tylko i wyłącznie do polowań, ale do gospodarki łowieckiej jako całokształtu działań ekologicznych powiązanych z gospodarką rolną, leśną i rybacką (art. 1 Prawo łowieckie). W związku z tym państwo polskie wykonuje obowiązek dbałości o środowisko naturalne poprzez Polski Związek Łowiecki i zrzeszone w nim koła. W praktyce oznacza to, że musi zagwarantować im również warunki do prowadzenia polowań. Nie ogranicza ona również w znacznym stopniu prawa do rozporządzania rzeczą, w tym przypadku ziemią, gdyż umożliwia pobieranie z niej pożytków, nie ogranicza prawa do swobodnego rozporządzania rzeczą. Nakłada tylko obowiązki wynikające z posiadania gruntu i celów społeczno-gospodarczych. Zdaniem ministra uzyskanie zgody właścicieli nieruchomości na wejście na ich teren jest nierealne z uwagi na fakt, ze w skład jednego obwodu łowieckiego wchodzi kilkaset, a nawet kilka tysięcy gospodarstw rolnych. W związku z otrzymaną odpowiedzią Rzecznik Praw Obywatelskich postanowił nie wnosić do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie zgodności ustawy Prawo łowieckie z Konstytucją.

Wszystko ładnie i pięknie. Nie zmienia to jednak faktu, że Policja, aby wejść na teren własności prywatnej musi posiadać nakaz prokuratora (oczywiście wyłączając przypadki kontynuowania pościgu, itp.). Z kolei myśliwy może biegać po naszym zagajniku z naładowaną bronią, nawet nie informując nas o tym. Można podnieść argument, że rozważania na temat własności dotyczą stosunków cywilnoprawnych, zaś ingerencja „mundurowych” to sfera administracyjno-prawna, więc nie sposób ich porównywać. Jednak co to zmienia w praktyce?

Czyżby kolejna sprawa dla posła Janusza Palikota?

Agata Wojciechowska

Przeczytaj więcej w sekcji Budżet Rodziny.
Komentarze do artykułu
Legalne polowania w Twoim lesie Autor: ~dryft   2008-06-02 07:14
i bardzo dobrze i tak ma byc.,choc nie poluje,to uwazam ze jest wszystko w porzadku.
Legalne polowania w Twoim lesie Autor: ~michal_84   2008-06-02 08:13
brzmi sensownie - az dziwne ze to polska
Legalne polowania w Twoim lesie Autor: dupa_zimna   2008-06-02 08:29
Ok. jak mi jakiś myśliwy pojawi się na moim dużym, bo "parkowym" podwórku, to zobaczymy kto będzie szybszy. On z jego dwururką, czy moje dwa rotwailerki. Zobaczymy kto będzie wtedy polujący (..)
Re: Legalne polowania w Twoim lesie Autor: ~varmint   2008-06-02 09:22
oj naprawde szkoda ratlerkow....tylko laik moze napisac, ze sfora pieskow ma jakakolwiek szanse na przezycie:)
Re: Legalne polowania w Twoim lesie Autor: ~sokolmil@poczta.onet   2008-06-03 00:23
2 strzały ze zwykłej dubeltówki śrutem "1" i możesz szykować łopate i kopać 2 dołki. Ale tylko i wyłącznie jeżeli psy zostana uznane za "wałęsające się"
Legalne polowania w Twoim lesie Autor: ~waldek   2008-06-02 08:47
90% tzw myśliwych to gnojki bez sumienia i rozumu. To wojskowi i milicjanto policjanty więc co tu dużo mówić.
Re: Legalne polowania w Twoim lesie Autor: ~Bonifacy   2008-06-02 11:17
Walduś! proś Pana Boga o zdrowie bo o rozum już za późno.Widzę że jesteś laikiem w tych sprawach.Na dzień dzisiejszy jest ok.100000 myśliwych z tego ok.5000 to byli mundurowi jak się znasz na procenta (..)
Re: Legalne polowania w Twoim lesie Autor: ~sokolmil@poczta.onet   2008-06-03 00:20
Pajacyku z sianem w główce myśliwi to jedna z grup, która ponad wszystko stawia honor a prawo jest dla nich rzeczą święta... Więc myśl...pisz... Nie w odwrotnej kolejności.
Re: Legalne polowania w Twoim lesie Autor: ~Pajacyk   2008-11-03 18:40
Te OSIOŁKU!!!!! Mysliwi to kłusownicy tylko z papierami!!!
Legalne polowania w Twoim lesie Autor: ~iusz   2008-06-02 09:58
sensowne to by było wtedy jeżeli koła łowieckie placiłyby kase za korzystanie z prywatnych gruntów . Jednak rozwiązanie z USA bardziej mi się podoba ....

Stop wyciekaniu z konta

  • bezpłatne przelewy internetowe
  • bezpłatna karta do rachunku
  • bezpłatne prowadzenie konta