REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kredyty eksportowe mniej ryzykowne

2002-03-04 19:43
publikacja
2002-03-04 19:43
Dodaj Bankier.pl w Google
Z Małgorzatą Wrońską-Zając, dyrektorem biura ds. współpracy z KUKE w BHW, rozmawia Małgorzata Pokojska

GB: – O kredytach eksportowych zaczęto mówić za sprawą uruchamianego właśnie programu dopłat do ich oprocentowania. Co to są kredyty eksportowe?

MW-Z: – Kredyty eksportowe to finansowaniem kontraktów eksportowych czyli dostaw polskich towarów i usług. Kredyty eksportowe można podzielić na dwie podstawowe grupy – kredyty dostawcy i kredyty dla nabywcy. Kredyt dostawcy to kredyt, którego udziela eksporter swojemu partnerowi handlowemu w postaci warunków odroczonej płatności w kontrakcie. Relacja handlowa eksportera z importerem przybiera wówczas także relację kredytodawcy z kredytobiorcą. Natomiast kredyt dla nabywcy jest kredytem udzielanym przez bank eksportera i może być udzielony bezpośrednio importerowi jak i jego bankowi.

– Skoncentrujmy się więc na kredytach dla nabywcy. Jaki mają one charakter?

– Są to kredyty średnio- i długoterminowe, a więc o okresie kredytowania dłuższym niż rok, a według ostatnich ustaleń Unii Europejskiej nawet dłuższym niż dwa lata. Przedmiotem kredytowania jest eksport dóbr i usług inwestycyjnych. Chodzi o maszyny, urządzenia linie technologiczne, a także o usługi budowlano-montażowe. W przypadku tej formy finansowania strony handlowe, czyli eksporter i importer zawierają kontrakt handlowy na bazie ceny gotówkowej. Kredytodawcą jest w tym przypadku bank eksportera. Może on udzielić kredytu dla nabywcy bankowi importera lub bezpośrednio importerowi. W przypadku kredytu udzielanego importerowi – po ocenie jego kondycji finansowej dokonanej przez kredytodawcę oraz przez KUKE – bank eksportera może zażądać zabezpieczeń spłaty kredytu, między innymi w postaci gwarancji bankowej wystawionej przez bank lokalny importera.

– Zapewne tańsze są kredyty dla nabywcy – importera?

– Wszystkie koszty związane z kredytem dla nabywcy ostatecznie ponosi importer, niezależnie od wyboru jednego z dwóch wcześniej omówionych form tego kredytu. W przypadku aranżacji kredytu dla nabywcy, bank eksportera podpisuje umowę kredytową z bankiem importera – kredytobiorcą, który następnie na podstawie odrębnej umowy z importerem odpożycza środki pochodzące z kredytu udzielonego przez bank eksportera. W takiej konstrukcji kredytu dla nabywcy bank importera do kosztu kredytu udzielanego przez bank eksportera dodaje swój koszt odpożyczenia tych środków importerowi. Z kolei w konstrukcji kredytu dla nabywcy – importera, w której bank lokalny importera może wystąpić w roli gwaranta, importer oprócz kosztu kredytu udzielonego mu przez bank eksportera musi ponieść również koszt związany z wystawieniem gwarancji bankowej, zabezpieczającej jego spłatę. Trudno jest ocenić jednoznacznie, która z wyżej wspomnianych form kredytu dla nabywcy będzie ostatecznie korzystniejsza cenowo, czyli tańsza dla importera. Zależy to w dużej mierze od warunków lokalnych w kraju importera, a konkretnie od oferty cenowej jego banku lokalnego. Chciałabym ponadto zwrócić uwagę na fakt, że bank importera występując bądź w roli pośredniego kredytobiorcy, bądź też gwaranta, bierze na siebie ryzyko związane z wypłacalnością importera, co znajduje odzwierciedlenie w koszcie powiększającym koszt kredytu oferowanego przez bank eksportera. Dla banku eksportera konstrukcja kredytu dla nabywcy banku importera jest formułą preferowaną, między innymi z uwagi na łatwiejszy charakter negocjacji z instytucją bankową niż z podmiotem niefinansowym, to jest importerem. Ale nie to jest najważniejsze. Głównym problemem dla banku eksportera – przyszłego kredytodawcy, jest możliwość rozpoznania firmy importującej, ocena jej sytuacji finansowej i w konsekwencji ryzyka terminowego wywiązania się importera, jako ewentualnego przyszłego kredytobiorcy ze zobowiązań płatniczych wynikających z kredytu, jaki miałby mu zostać bezpośrednio udzielony. Istotna jest również możliwość ewentualnego dochodzenia w przyszłości roszczeń poprzez egzekucję praw z zabezpieczeń ustanowionych przez importera – kredytobiorcę na rzecz banku eksportera – kredytodawcy. Gdy standing finansowy importera, jako ewentualnego bezpośredniego kredytobiorcy, wymaga zarówno z punktu widzenia banku eksportera – przyszłego kredytodawcy, jak też KUKE – instytucji, która będzie obejmowała taki kredyt ochroną ubezpieczeniową, ustanowienia zabezpieczeń na rzecz kredytodawcy, rozwiązaniem korzystniejszym dla banku eksportera jest konstrukcja kredytu dla nabywcy – banku importera. W takiej bowiem formule ryzyko importera bierze na siebie jego bank lokalny. Ma on większą możliwość domagania się ustanowienia przez importera na swoją rzecz różnorodnych form zabezpieczeń odpożycznego kredytu, ma również – jako podmiot lokalny – większą skuteczność dochodzenia swoich praw z tych zabezpieczeń w sytuacji nie wywiązywania się przez importera ze zobowiązań płatniczych wobec banku lokalnego.

– Czy nie wystarczy ubezpieczenie kredytów eksportowych w KUKE?

– Jedną z cech kredytu dla nabywcy jest finansowanie polskiego eksportu inwestycyjnego w okresie powyżej roku. Ponieważ głównymi kierunkami polskiego eksportu inwestycyjnego są tzw. rynki podwyższonego ryzyka, to udzielenie przez bank działający w Polsce kredytu z kilkuletnim okresem finansowania na te rynki na kwoty od kilkuset tysięcy do kilkunastu milionów dolarów USA, nie byłoby możliwe bez uzyskania ochrony ubezpieczeniowej KUKE Korporacja jako jedyna instytucja ubezpieczeniowa działająca w Polsce, została uprawniona na mocy ustawy z 7 lipca 1994 roku o gwarantowanych przez skarb państwa ubezpieczeniach eksportowych do ubezpieczenia kontraktów eksportowych i kredytów eksportowych, udzielanych na okres powyżej 1 roku, na rachunek skarbu państwa. KUKE może objąć ochroną ubezpieczeniową kredyt dla nabywcy do 100 procent jego wartości. Należy w tym miejscu podkreślić, że zgodnie z regułami tzw. Consensusu OECD, kredytem eksportowym może być objęte maksimum 85 procent wartości kontraktu handlowego, co oznacza, że minimum 15 procent jego wartości musi być uregulowane przez importera w gotówce. Kwestia konieczności dokonania płatności zaliczkowej pojawiła się ostatnio na łamach prasy przy okazji informacji o wydaniu kompletu aktów normatywnych regulujących zasady wprowadzania w Polsce tzw. Programu DOKE, czyli programu dopłat do oprocentowania kredytów eksportowych. Należy podkreślić, że konieczność zapłaty przez importera 15 procent zaliczki w ramach kontraktu eksportowego, którego pozostałe 85 procent będzie finansowane w ramach kredytu dla nabywcy, nie wynika jedynie z zasad Programu DOKE. Obowiązek ten jest jednym z podstawowych warunków wynikających z Consensusu OECD.

– Na czym polega atrakcyjność programu DOKE? W ramach tego programu w bieżącym roku przewidziano 20 milionów złotych na dopłaty do oprocentowania kredytów eksportowych. To dużo czy mało?

– Dotychczas banki działające w Polsce i angażujące się w finansowanie polskiego eksportu inwestycyjnego w formule kredytu dla nabywcy, ustalały koszt takiego finansowania, czyli oprocentowanie kredytu na poziomie zmiennych stawek rynkowych (LIBOR/EURIBOR dla waluty finansowania plus marża odsetkowa). Wysokość oprocentowania była zmienna w całym okresie finansowania stosownie do zmian stawek dla 1,3 lub 6-miesięczych depozytów w walucie kredytu. Możliwość zaoferowania kredytu dla nabywcy jedynie przy oprocentowaniu zmiennym stawiała polskiego eksportera w sytuacji mniej konkurencyjnej w stosunku do jego konkurenta pochodzącego z jednego z krajów OECD. Eksporterzy z tych krajów mogli bowiem zaoferować swoim partnerom handlowym na przykład w Federacji Rosyjskiej również kredyt dla nabywcy o stałej stopie procentowej równej CIRR (“Commercial Interest Reference Rate”) obowiązującej w całym okresie finansowania. Obecnie wprowadzany w Polsce system DOKE pozwoli również bankom działającym w Polsce oferować kredyty dla nabywcy o stałym oprocentowaniu. Bank Gospodarstwa Krajowego na mocy porozumienia zawartego z Ministerstwem Finansów został uprawniony do administrowania systemem dopłat do stałego oprocentowania kredytów eksportowych. Bezpośrednim beneficjentem tego systemu będą banki udzielające kredytów dla nabywcy, natomiast pośrednio – polscy eksporterzy, którzy zyskują lepszą pozycję w oferowaniu swoich produktu. Dzięki temu systemowi nasz eksporter będzie mógł – przez swój bank – zaoferować stałe oprocentowanie kredytu na sfinansowanie eksportu inwestycyjnego. BGK będzie zwracać udzielającym takich kredytów różnicę między kosztami finansowania kredytu a stopą CIRR. Gdy zaś koszty finansowania kredytu będą niższe niż stopa CIRR zastosowana w konkretnej umowie kredytowej, wówczas banki będą zwracały różnice do budżetu państwa za pośrednictwem BGK.W aktach wykonawczych do ustawy z 8 czerwca 2001r. o dopłatach do oprocentowania kredytów eksportowych o stałych stopach procentowych zostały określone wielkości marż odsetkowych dla banków kredytujących, zróżnicowane w zależności od okresu i kwoty kredytu, kraju, siedziby kredytobiorcy oraz charakteru banku kredytującego (bank krajowy lub bank zagraniczny). Trudno jest obecnie ocenić, czy środki w wysokości 20 milionów złotych zapisane w tegorocznym budżecie na dopłaty do oprocentowania kredytów będą wystarczające. Ocena taka będzie możliwa, moim zdaniem, po upływie co najmniej pół roku od zawarcia przez BGK z bankami kredytującymi stosownych porozumień.

– Czy system DOKE pobudzi export?

– Jest praktyką powszechnie stosowaną w krajach rozwiniętych, że realizacja eksportu inwestycyjnego odbywa się na warunkach kredytowych średnio- i długoterminowych, bądź w formule kredytu dostawcy bądź kredytu dla nabywcy. Według ogólnie dostępnych informacji, w Polsce tylko niewielka część eksportu towarów inwestycyjnych oraz usług realizowana jest w kredycie. Można mieć nadzieję, że wprowadzany obecnie w Polsce system dopłat do oprocentowania kredytów eksportowych o stałych stopach procentowych ułatwi polskim eksporterom stworzenie lepszej oferty przez rozszerzenie zakresu finansowana ich kontraktów handlowych.

– Bank Handlowy jest jednym z tych, które zamierzają uczestniczyć w programie DOKE. Kiedy podpiszecie umowę z BGK?

– Dopiero po podpisaniu przez BKG i Ministerstwo Finansów stosownej umowy możliwe było rozpoczęcie bardziej konkretnych rozmów między BGK i bankami kredytującymi.
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Największy deficyt w Unii Europejskiej i presja, by obniżać podatki. MF skleja budżet na 2027 r.
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki