2009-01-06 06:00 Źródło: Gazeta Podatkowa
Kredyt na zakup samochodu
Początek roku to dobry czas na zakup samochodu, zwłaszcza nowego. W najbliższych tygodniach i miesiącach można spodziewać się przecen aut wyprodukowanych jeszcze w 2008 r. Dodatkową zachętą dla klientów są nisko oprocentowane lub tzw. balonowe kredyty samochodowe oferowane przez banki współpracujące z producentami czy importerami określonych marek aut. Warto jednak zapoznać się także z ofertami innych instytucji finansujących zakup czterech kółek.
W salonie wygodniej
Kredyty samochodowe dostępne w salonach dealerskich bywają bardzo atrakcyjne. Nic w tym dziwnego, skoro są dość istotnym elementem kampanii marketingowej mającej na celu zwiększenie sprzedaży nowych samochodów danej marki. Wzięciem cieszą się tzw. kredyty balonowe, w przypadku których klient wpłaca określony procent wartości pojazdu (np. 50%), a resztę w jednej racie po 12 miesiącach. Alternatywą są zwykłe kredyty (z równą lub malejącą ratą miesięczną) z korzystnym oprocentowaniem nominalnym, wynoszącym np. 2,99% w skali roku. Jednakże na tak atrakcyjne oprocentowanie przy nabyciu nowego samochodu nie zawsze można liczyć. Często wymagany jest spory wkład własny i stosunkowo krótki okres kredytowania (np. od 12 do 36 miesięcy).
Co więcej, swego rodzaju ukrytym kosztem, który jednak nie będzie wpływał na wysokość rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania, może być wówczas brak możliwości skorzystania z dużego rabatu cenowego. Nierzadko klient ma do wyboru albo atrakcyjne warunki kredytowania (i ewentualnie skromniejszy upust), albo znaczną obniżkę ceny auta z poprzedniego rocznika. Analizując koszty oferowanych kredytów warto pamiętać o tego rodzaju ograniczeniach. Proste obliczenia mogą doprowadzić do wniosku, że bardziej opłaci się wybrać wariant z wyższym rabatem, zaś sam zakup sfinansować z mniej atrakcyjnego na pierwszy rzut oka kredytu samochodowego.
Kredyt u dealera ma jednak tę dodatkową zaletę, że nie wymaga od klienta wizyty w banku. Wniosek i inne potrzebne dokumenty do przyznania potrzebnych środków można złożyć w salonie, który dopełni wszelkich formalności.
Na co zwracać uwagę?
Proste porównanie kredytów samochodowych nie jest do końca możliwe. Banki rozkładają bowiem koszty kredytu na różne elementy, w tym oprocentowanie, prowizję, rzadziej opłatę przygotowawczą czy składkę na ubezpieczenie spłaty kredytu w razie śmierci bądź utraty pracy.
Wysokość oprocentowania bywa różna w zależności od tego, co jest przedmiotem zakupu: auto nowe czy używane. W tym drugim przypadku istotny będzie wiek pojazdu. Często im starsze auto, tym wyższe będzie oprocentowanie. To samo może dotyczyć okresów spłaty. Im dłuższy, tym gorsze miejsce w tabelce zawierającej stawki procentowe stosowane przez kredytodawcę.
Wysokość oprocentowania może też zależeć od wysokości wkładu własnego. Najlepiej traktowani są klienci, którzy deklarują i są w stanie pokryć z własnej kieszeni znaczną część ceny samochodu.
Kupujący auta „prywatnie” (konsumenci) powinni jednak otrzymać informacje na temat m.in. wysokości rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania kredytu, jak i jego kosztu całkowitego. Oprocentowanie nominalne, które króluje w reklamach, nie uwzględnia bowiem prowizji i innych opłat. Dla odmiany na wysokość rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania wpływa zarówno oprocentowanie nominalne, jak i wszelkie dodatkowe opłaty oraz prowizje (czyli całkowity koszt kredytu), a także to, kiedy, w jakiej wysokości i jak często spłacane będą raty.
Inne możliwości
Środki na zakup nowego lub używanego auta można pozyskać również na inne sposoby. Banki chętnym proponują pożyczki gotówkowe, które wprawdzie oznaczają mniej formalności (nie jest wymagane ustanowienie zabezpieczenia w formie przewłaszczenia pojazdu czy zastawu rejestrowego), lecz zwykle są wyżej oprocentowane od tradycyjnych kredytów samochodowych, przynajmniej o kilka punktów procentowych.
Tańszym rozwiązaniem są natomiast pożyczki hipoteczne. Jest tak za sprawą pewnego zabezpieczenia - w formie hipoteki na nieruchomości kredytobiorcy. Wadą takiego rozwiązania są jednak spore formalności i nie ukrywajmy również określone koszty związane czy to z wpisaniem hipoteki (a po spłacie pożyczki również z jej wykreśleniem), czy z wyceną i ubezpieczeniem nieruchomości. Poza tym, aby w ogóle myśleć o tego rodzaju produkcie, przedmiot zabezpieczenia (np. mieszkanie) musi być wolny od obciążeń, zwłaszcza innych hipotek.
Najwygodniejszym sposobem na sfinansowanie zakupu czterech kółek może być kredyt odnawialny w rachunku. Nie ma wówczas potrzeby ustanawiać na rzecz banku zabezpieczenia w postaci np. przewłaszczenia samochodu na zabezpieczenie ani nawet pamiętać o terminach spłat kredytu. Bank co miesiąc pobierze po prostu odpowiednią kwotę odsetek naliczonych od debetu. Każde zasilenie konta będzie natomiast automatycznie pomniejszało minusowy stan rachunku i wpłynie korzystnie (pomniejszy) na sumę płaconych odsetek. Przeszkodą może być jednak wysokość przyznanego kredytu, niewystarczająca na zakup wymarzonego samochodu, a także koszt takiego kredytu, który może przekraczać 20% w skali roku.
Osoby zainteresowane nowym autem mają jeszcze do wyboru całkowicie odmienny od kredytu produkt, jakim jest leasing. Nie tylko przedsiębiorcy mogą być przecież leasingobiorcami. W ofercie wielu firm leasingowych znajdziemy bowiem również tzw. leasing prywatny (konsumencki). Jak sama nazwa wskazuje, jest on przeznaczony dla klientów indywidualnych nieprowadzących działalności gospodarczej.
Gazeta Podatkowa Nr 520 z dnia 2009-01-02
- Kredyt na zakup samochodu Autor: ~kik 2009-01-06 15:43
- Realne oprocentowanie: http://kredyt-samochodowy.pox.pl/ może różnić się naprawdę sporo.





Dodaj komentarz