REKLAMA

"Washington Post": Koronawirus to większe zagrożenie dla gospodarki niż SARS

2020-02-03 19:57
publikacja
2020-02-03 19:57
Dodaj Bankier.pl w Google

Epidemia SARS sprzed dwudziestu laty spowolniła światową gospodarkę, a teraz znaczenie gospodarcze Chin wzrosło, więc koronawirus stanowi większe zagrożenie ekonomiczne - pisze w poniedziałek na portalu "Washington Post" Peter S. Goodman.

fot. TYRONE SIU / / Reuters
W 2002 roku, gdy w Chinach pojawił się śmiertelny wirus SARS, fabryki w tym kraju "głównie masowo produkowały tanie towary, jak koszulki oraz tenisówki dla klientów na całym świecie" - zwraca uwagę Goodman.

Blisko dwadzieścia lat później w Chinach rozwija się kolejny wirus. Tym razem ChRL są jednak "głównym elementem światowej gospodarki, powodując, że epidemia jest o wiele większym zagrożeniem" z punktu widzenia ekonomicznego - ostrzega.

Publicysta "Washington Post" wskazuje, że międzynarodowe firmy "polegają na chińskich fabrykach, by produkować", i sprzedają na rynku ChRL. Zamieszkane przez 1,4 mld ludzi Chiny stały się "ogromnym rynkiem konsumentów", z "rosnącym apetytem na elektroniczne gadżety, odzieżowe marki oraz wycieczki do Disneylandu".

Goodman przypomina, że Chiny weszły do Światowej Organizacji Handlu (WTO). W 2003 roku ich uział wynosił 5,3 proc. światowego PKB, a obecnie 12,8 proc.

Koronawirus - jak epidemia wpłynie na gospodarkę

Tak długo, jak nie mamy pewnych informacji o skali i tempie rozprzestrzeniania się epidemii koronawirusa, ani nie potrafimy oszacować, kiedy uda się ją zatrzymać, nie jesteśmy w stanie ocenić, jak poważne może mieć skutki dla chińskiej gospodarki. Ale już teraz jest jasne, że niektóre sektory poważnie ucierpią.

Z obawy przed epidemią w Państwie Środka Apple, Starbucks oraz Ikea tymczasowo zamknęły swoje sklepy, "centra handlowe są puste". Zagrożone jest funkcjonowanie w Chinach takich firm, jak Nike, Under Armour czy McDonald's, a niektóre linie lotnicze wstrzymały loty do ChRL. General Motors, który w ubiegłym roku sprzedał w Chinach więcej samochodów niż w USA, i Toyota opóźniają produkcję, gdyż czekają na powrót pracowników z wakacji związanych z chińskim Nowym Rokiem, przedłużonych z powodu epidemii - wymienia.

Eksperci przewidują, że epidemia odbije się na chińskim wzroście gospodarczym - zauważa Goodman. "Oznaką rosnącego zaniepokojenia jest to, że chińscy przywódcy w niedzielę ogłosili plan wstrzyknięcia nowego kredytu w gospodarkę" - dodaje.

"Mimo że chińskie fabryki wciąż produkują niewyobrażalną liczbę prostych, tanich produktów, jak ubrania czy plastikowe przedmioty", to tworzą też komputery, telefony czy części samochodowe. "Kraj stał się ważną częścią światowego łańcucha dostaw, produkując komponenty potrzebne w fabrykach od Meksyku po Malezję" - zauważa Goodman.

Wojna handlowa prezydenta USA Donalda Trumpa z Chinami doprowadziła - jak ocenia - do "częściowego rozłączenia" dwóch największych gospodarek świata. Koronawirus może spowodować dalsze wycofywanie się globalnych firm z produkowania w ChRL - przewiduje.

"Jeśli klienci nie mogą kupić tego, co chcą od Chin, to chińskie fabryki mogą ze swojej strony ograniczyć zamówienia na importowane maszyny oraz surowce - chipy komputerowe z Tajwanu i Korei Południowej, miedź z Chile i Kanady czy maszyny przemysłowe z Niemiec czy Włoch" - ostrzega publicysta "Washington Post".

Jak zauważa, podobne obawy panowały po "wybuchu (epidemii) SARS w 2002 i 2003 roku".

W czasie epidemii z lat 2002-2003 koronawirusem wywołującym zespół ciężkiej ostrej niewydolności oddechowej SARS zakażonych było na świecie łącznie 8098 osób, z czego 774 zmarły. Oficjalna liczba ofiar śmiertelnych SARS w Chinach kontynentalnych wynosi 349. Szacuje się, że w 2003 r. SARS kosztował globalną gospodarkę 33 mld USD, czyli prawie 0,1 proc. światowego PKB.

Z Waszyngtonu Mateusz Obremski

Najlepsze produkty finansowe znajdziesz w naszej porównywarce - SPRAWDŹ
Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Roma Tower ma pobić rekord cen mieszkań. W projekt zainwestowali czeski miliarder i Rafał Brzoska
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
silvio_gesell
Po pierwsze to jest pandemia, a nie epidemia, a po drugie, to rynki finansowe są od kryzysu ujemnie skorelowane z realną gospodarką, więc im gorzej tym lepiej.
misiosnechacz
Dla mnie nie epidemia ich zniszczy ale strach przed epidemią.
ajwaj
Epidemie byly sa i beda - "zwykla" grypa, ptasia grypa, szalenstwo krów, swinska grypa, SARS, ebola itd. Chinczycy, Wlosi, Rosjanie zglaszaja wyizolowanie wirusów, sukcesy leczenia (zawierac ma czastke HIV). Blisko szczepionki.

Problemy to majstrowanie "wolnego swiata" w laborat. biologicznych, nawet nie
Epidemie byly sa i beda - "zwykla" grypa, ptasia grypa, szalenstwo krów, swinska grypa, SARS, ebola itd. Chinczycy, Wlosi, Rosjanie zglaszaja wyizolowanie wirusów, sukcesy leczenia (zawierac ma czastke HIV). Blisko szczepionki.

Problemy to majstrowanie "wolnego swiata" w laborat. biologicznych, nawet nie daleko.
Farma firmy oglaszaja szczepionki za rok. Przeciez zyja z obecnosci chorób, a nie ze zdrowia ludzi. Tak wycofali np. strofantyne na serce, bo to roslinny tani, a nie droga chemia.
Fundusze mld. € sa spalane dla koncernów w walce z fakes CO2 (EU > 1 bln. €). A nawet na ochrone zdrowia nie ma.

Powiązane: Epidemia koronawirusa z Chin

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki