Rząd ChRL coraz bardziej szkodzi wizerunkowi chińskich firm: 90 proc. Kanadyjczyków uważa, że Chinom nie można ufać w kwestii rządów prawa oraz praw człowieka, a tylko 22 proc. chce rozwoju relacji gospodarczych z tym krajem.
Z opublikowanego w tym tygodniu sondażu instytutu Angus Reid wynika, że opinie Kanadyjczyków na temat Chin jako kraju i Chin jako partnera gospodarczego drastycznie się pogorszyły w ciągu minionych czterech lat. „Kanadyjczycy są coraz bardziej sfrustrowani tym, co robią Chiny” - napisano w komunikacie instytutu. W ciągu zaledwie 13 miesięcy odsetek Kanadyjczyków mających negatywne opinie o Chinach wzrósł z 51 proc. do 66 proc.
Najlepiej postrzeganym przez Kanadyjczyków partnerem, jeśli chodzi o rozwijanie kontaktów gospodarczych, jest Unia Europejska, która ma 38 proc. pozytywnych ocen. Na drugim miejscu z 28 proc. pozytywnych wskazań są USA. O ile jeszcze cztery lata temu 40 proc. Kanadyjczyków uważało, że Chiny to kraj, z którym Kanada powinna rozwijać stosunki handlowe, o tyle w listopadzie br. taką opinię podzielało 22 proc. Kanadyjczyków.
69 proc. Kanadyjczyków uważa, że rząd nie powinien pozwolić chińskiej firmie telekomunikacyjnej Huawei na udział w budowie sieci 5G. Australia, Nowa Zelandia, USA i Japonia uznały, że sprzęt Huawei stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa.

Negatywna opinia o Chinach i zagrożeniach technologicznych przekłada się na inne branże. 77 proc. Kanadyjczyków chce zakazu chińskich inwestycji w sektorach wrażliwych „takich jak finanse i telekomunikacja.”
W badaniu zwrócono uwagę, że w relacjach z Chinami ważniejsze od gospodarki stały się wartości, takie jak przestrzeganie praw człowieka. Nie tylko 90 proc. Kanadyjczyków uważa, że w tej kwestii nie mają zaufania do Chin, to na pytanie „co powinno być ważniejsze w ogóle w relacji z Chinami” - 70 proc. odpowiada, że prawa człowieka. W ciągu 10 miesięcy odsetek Kanadyjczyków przedkładających prawa człowieka nad handel z Chinami wzrósł o 8 punktów procentowych.
Działania rządu ChRL, który w grudniu 2018 roku po zatrzymaniu przez Kanadę na wniosek USA wiceprezes Huawei Meng Wanzhou, aresztował dwóch Kanadyjczyków zarzucając im rzekomą działalność szpiegowską i wstrzymał częściowo import kanadyjskiej żywności, poważnie zaszkodziły wizerunkowi chińskich firm. 68 proc. Kanadyjczyków w większym lub mniejszym stopniu słyszało o sprawie zatrzymania Meng. „Chiny są drugim po Arabii Saudyjskiej najgorzej postrzeganym partnerem” - napisano w komunikacie Angus Reid.
Z badań Angus Reid wynika, że Kanadyjczycy nie cenią obecności chińskich firm w najbliższym otoczeniu. 34 proc. uważa, że wpływ handlu z Chinami na ich najbliższe otoczenie i miejsca pracy jest negatywny, 26 proc. - że pozytywny, 21 proc. - zarówno pozytywny jak i negatywny. Lepsze oceny dotyczą gospodarki ogółem: 38 proc. pozytywnych ocen, 32 proc. - negatywnych.
We wtorek parlament Kanady powołał specjalną komisję, która ma dokonać przeglądu stosunków Kanada-Chiny. Środowiska prodemokratycznych chińskich imigrantów w Kanadzie apelują do premiera Justina Trudeau o zastosowanie rozwiązań obowiązującej w Kanadzie tzw. ustawy Magnitskiego wobec chińskich urzędników i polityków. Ustawa umożliwia wprowadzenie zakazu wjazdu do Kanady i dostępu do kanadyjskich aktywów osobom naruszającym prawa człowieka.
Raporty opublikowane w ostatnich latach wskazywały, że chińscy inwestorzy wykorzystują kanadyjski rynek nieruchomości do legalizacji posiadanych majątków, co doprowadziło do gwałtownych wzrostów cen szczególnie w Vancouver i Toronto. Jak podawały kanadyjskie media, wielu skorumpowanych chińskich urzędników legalizuje swoje dochody poprzez transakcje na kanadyjskim rynku nieruchomości. Wiadomo też, że chińskie mafie narkotykowe piorą pieniądze w Kanadzie, również w sektorze nieruchomości.
Tylko w 2018 roku na kanadyjskim rynku nieruchomości „wyprano” co najmniej 46,7 mld CAD – napisano w raporcie dla rządu prowincji Kolumbia Brytyjska opublikowanym wiosną bieżącego roku.
Z Toronto Anna Lach (PAP)
lach/ ap/






























































