REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

KPP: Recesja za oceanem grozi także Polsce

2008-04-05 10:24
publikacja
2008-04-05 10:24
Dodaj Bankier.pl w Google
To jednak recesja – przyznał wreszcie prezes banku rezerw federalnych USA, Ben Bernanke. I stwierdził: w pierwszym półroczu, PKB Stanów Zjednoczonych może spadać. Skoro za oceanem oficjalnie już trwa recesja, to czy grozi ona także Polsce? Zdaniem Konfederacji Pracodawców Polskich – tak. A co gorsza, na bessę nie jesteśmy, w wystarczającym stopniu, przygotowani. Dodatkowo, w środę pękła kolejna granica ceny euro, którego kurs sięgnął dziś 3,48 zł. A tak silny złoty może zabić eksport.

Jeden z czołowych inwestorów świata, uważany przez niektórych za wizjonera, George Soros wieszczy drugi „wielki kryzys”. Krach na światowej giełdzie jest absolutnie nieunikniony, wtóruje mu laureat nagrody Nobla i były szef Banku Światowego, Joseph Stiglitz. Ostatnie, niepokojące wieści zza oceanu mówiące o wzroście bezrobocia do poziomu 5%, w zestawieniu z wcześniejszymi informacjami o 4% inflacji, rozwiały wątpliwości: gospodarka USA może pociągnąć w dół gospodarkę światową, choćby dlatego, że stanowi aż ¼ jej ogólnego potencjału. Do katalogu nieszczęść należy dodać jeszcze spowolnienie tempa rozwoju w Chinach…

Tak więc za oceanem trwa recesja, która zagraża także Polsce. Kryzys na rynku amerykańskich kredytów hipotecznych, oznacza gigantyczne straty dla banków i dalszy spadek cen nieruchomości. Ogromnym problemem jest także brak oszczędności w gospodarce USA. Właśnie ta sytuacja uderzy w Polskę: inwestorzy – obawiając się strat – przerzucili się na bezpieczniejsze lokaty kapitału (choćby na złoto) i będą z rezerwą traktować rynki wschodzące, w tym także Polskę. Może to utrudnić sprzedaż rządowych papierów wartościowych, a na pewno podwyższy koszty operacji. Kryzys na zachodzie i podwyżki stóp procentowych w Polsce, powodują wzrost oprocentowania kredytów. Na dodatek, banki podnoszą koszt pieniądza szybciej, niż chciałby tego NBP. Od października koszt finansowania na rynku zwiększył się o ok. 1%, podczas gdy RPP podniosła stopy tylko o 0,75 punktu procentowego. Można więc oczekiwać, że kredyty będą nadal drożały.

W środę i czwartek pękła granica ceny euro. Jego kurs sięgnął 3,4772 zł. Za dolara płacono 2,2126 zł. Rośnie inflacja i wszystko wskazuje, że spadają zyski polskich firm w handlu zagranicznym, ponieważ bardzo silny złoty to kłopot dla eksporterów. Ta ekstraklasa polskich firm – doskonale zorganizowanych, znających swoje atuty, umiejących utrzymać pozycję na wymagających rynkach zagranicznych – w liście ostrzega premiera, że obecne kursy walut osiągnęły dno opłacalności sprzedaży zagranicznej. Stowarzyszenie Eksporterów Polskich zaapelowało do premiera, ministra finansów i szefa banku centralnego o "odwrócenie negatywnych tendencji aprecjacji złotego" i wsparcie eksportu. Najważniejsze dla firm (i wielu konsumentów) nie są jednak stopy Narodowego Banku Polskiego, ale tzw. WIBOR – rynkowa stopa procentowa. Wskazuje ona cenę, po jakiej banki wzajemnie pożyczają sobie gotówkę. Doliczając do tej stawki marżę, czyli swój zarobek, ustalają koszt pożyczek – nie tylko dla klientów instytucjonalnych; również indywidualnych. Dla firm marże na pewno wzrosną. A zatem już pod koniec I półrocza, przedsiębiorstwa mogą płacić odsetki od długu – średnio – w wysokości ok. 8% rocznie.

Zdaniem ekspertów Konfederacji Pracodawców Polskich tegoroczne koszty kredytu będą szybko rosły. Na koniec I kwartału trzymiesięczny WIBOR wzrósł do 5,9 %, pod koniec czerwca może sięgnąć 6,1% Na podobną ścieżkę wskazują notowania kontraktów terminowych.

Wprawdzie Komisja Europejska jest dobrej myśli o tegorocznych perspektywach dla polskiej gospodarki i wskazuje, że – mimo wszystko – Polska znajdzie się w grupie najszybciej rozwijających się państw Unii Europejskiej. Zdaniem Komisji, nasza gospodarka rozpoczęła 2008 rok z bardzo dobrymi wynikami makroekonomicznymi i optymistycznymi prognozami. Głównymi czynnikami wzrostu PKB w tym roku pozostaną inwestycje i konsumpcja. Tej ostatniej sprzyja systematycznie rosnące zatrudnienie i wynagrodzenia.

Zdaniem KPP, prognoza ta ma pewne szanse na spełnienie, choć zdecydowanie spadać będzie dynamika PKB. Już zwalnia tempo tworzenia nowych miejsc pracy. Wprawdzie nastąpi pewien spadek stopy bezrobocia, ale w tegorocznych planach zatrudnieniowych przedsiębiorstw nie ma dużych zmian. Tempo wzrostu hamują rosnące koszty pracy i – w przypadku eksporterów – niskie zyski z handlu zagranicznego.

W tym świetle, duże znaczenie mogą mieć zarówno reformy finansów publicznych – spowolnienie wzrostu kosztów pracy, jak i utrzymanie kosztów kredytowania przedsiębiorstw. Od rządu i parlamentu zależeć więc będzie, czy w nieuchronną bessę wejdziemy osłabieni czy wyposażeni w pewne narzędzia chroniące rozwój.

Źródło: Informacja prasowa KPP
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Kruk ma ostatnio słabszy okres. Może to okazja?
Tematy

Komentarze (22)

dodaj komentarz
~Karol z Lodzi
Skad importer weznie euro. Chodzby od KGHM czy gornikow. Naplyw europejskich pieniedzy skonczy sie. Ale przedmowca chce zamknac kopalnie wegla i miedzy. Inna grupa eksporterow rolnicy dostaja dotacje od uni. Mamy zlikwidowac rolnikow. I oto mamy wojne domowa. Za taka polityke dziekuje. Przy umocniajacej sie zlotowce UE dawala srodki Skad importer weznie euro. Chodzby od KGHM czy gornikow. Naplyw europejskich pieniedzy skonczy sie. Ale przedmowca chce zamknac kopalnie wegla i miedzy. Inna grupa eksporterow rolnicy dostaja dotacje od uni. Mamy zlikwidowac rolnikow. I oto mamy wojne domowa. Za taka polityke dziekuje. Przy umocniajacej sie zlotowce UE dawala srodki na restrukturyzacje przemyslu. Obecnie takich srodkow niema. W Lodzi stoja tysiace pustych hal po eks. Prywatne szwalnie eks na wschod tez. Zapraszam do Lodzi
~Karol z Lodzi
Przeciez ucza : jezeli wzrasta bedzie spadac i odwrotnie. W wypadku wystapienia recesji w Europie strumien euro bedzie tak cienki ze zlotowka zacznie tracic. Istniejacy jeszcze eksport oparty jest na imporcje. Mamy wowczas kryzys nie do opanowania. Jak importer przestawi sie na eksport? Zadluzenie firm i osob prywatny w franka po Przeciez ucza : jezeli wzrasta bedzie spadac i odwrotnie. W wypadku wystapienia recesji w Europie strumien euro bedzie tak cienki ze zlotowka zacznie tracic. Istniejacy jeszcze eksport oparty jest na imporcje. Mamy wowczas kryzys nie do opanowania. Jak importer przestawi sie na eksport? Zadluzenie firm i osob prywatny w franka po gwaltownym spadku zlotowki doprowadzi do masowych bankructw. Obecnie przy wzroscie zlotowki popyt na euro i usd wzrosnie a malejacy przyplyw do krachu zlotowki.
~tech
A teraz głos rozsądku w przeciwieństwie do tych "fachofcuf" z KPP. Jak widzimy od kilku lat złotówka systematycznie się umacnia, czy słyszał ktoś aby jakiś exporter zbankrutował z tego powodu? Czy któryś pokazuje jakieś tragiczne wyniki? Nie. To dlaczego tak martwimy się o tych exporterów, jaki udział procentowy mają w A teraz głos rozsądku w przeciwieństwie do tych "fachofcuf" z KPP. Jak widzimy od kilku lat złotówka systematycznie się umacnia, czy słyszał ktoś aby jakiś exporter zbankrutował z tego powodu? Czy któryś pokazuje jakieś tragiczne wyniki? Nie. To dlaczego tak martwimy się o tych exporterów, jaki udział procentowy mają w tworzeniu Polskiego PKB aby tak zajmować się tylko nimi? Ile ludzi zatrudniają? Może ktoś poda prawdziwe dane aby się przekonać że takie długofalowe ale powolne i systematyczne umacnianie się złotego nie jest groźne dla exporterów. Po pierwsze że są one w stanie dostosowywać się do takich warunków rynkowych, po drugie że jeżeli jest to ektraklasa to w takim razie te firmy powinny mieć wypracowane odpowiednie mechanizmy służące zabezpieczaniu się przed wieloma ryzykami m.in właśnie przed ryzykiem kursowym (każdy choć troszkę się orientujący wie że istnieją instrumenty fiansowe umożliwiające zabezpieczenie się na rynku walutowym). Wobec tego po co ten krzyk, czmu to ma służyć? Zauważcie tylko że wzrost wartości złotówki służy Polsce (ogranicza inflację) oraz służy polskiemu społeczeństwu (wzrasta siła nabywcza polskiej waluty w stosunku do innych walut - po prostu stać nas wszystkich na więcej). Zawsze się zastanawiam o co chodzi tym wszstkim KPP, Lewiatanom i innym BCC. Mam nieodparte wrażenie że chodzi im tylko o własne interesy...jak zawsze zresztą.
tergal odpowiada ~tech
Tzw. "exporterzy" placza jak na zawolanie. Malo kto otym mowi w przekaziorach, ale towar na eksport glownie sklada zie z prefabrykatow ktore zostaly zaimportowane bo w Polszcze nie oplaca sie nic robic. Jednym slowem kicha - szum medialny o niczym!
Polska jest importerem niemalze wszystkiego, wiec czemu plakac?
~eksporter odpowiada tergal
ty to jakis dupek-glupek jestes ! eksportowalem od 1990 roku do U.E produkty rolne
( mieso ) za ok. 3-4 mln. USD ,teraz zwolnilem ludzi ( malo 6 osob ale to wszyscy ktorych zatrudnialem ) i caly eksport
w 2008 roku to 100 tys EUR ! mowi ci to debilu cos ?!!!!!!!!!!!!!
~eksporter odpowiada ~tech
chcesz przyklady eksporterow ? to prosze , eksport od 1990 rok , sredni obrot roczny
10 mln. pln. podatek w 2005 roku 0,5 mln pln , w 2007 roku 12 tys pln w 2008
0 pln , bo musialem zakonczyc dzialalnosc eksportowa ! na polskie produkty rolne
nie ma zbytu za granica z powodu wlasnie kursu walut ! jesli ktos wysyla to
chcesz przyklady eksporterow ? to prosze , eksport od 1990 rok , sredni obrot roczny
10 mln. pln. podatek w 2005 roku 0,5 mln pln , w 2007 roku 12 tys pln w 2008
0 pln , bo musialem zakonczyc dzialalnosc eksportowa ! na polskie produkty rolne
nie ma zbytu za granica z powodu wlasnie kursu walut ! jesli ktos wysyla to po kosztach
lub ze strata , ale strate rekompensuje na rynku polskim i ty coraz wiecej placisz zeby
pokryc straty eksportu !
~Karol z Lodzi
Macie szkoly ekonomiczne ja mam Lodzi miasto na ktore wyrok wydal Balcerowicz. Stoja poste hale po wlokniankach pracujace nawet w nocy gdyz popyt w krajach europejskich byl niezaspokojony. Europa i Polska wybrala tandete chinska z rakotworczymi barwnikami. Ceny tych bubli ciagle rosna. W 1989r w Paryzu sprzedawca rozebral mnie z Macie szkoly ekonomiczne ja mam Lodzi miasto na ktore wyrok wydal Balcerowicz. Stoja poste hale po wlokniankach pracujace nawet w nocy gdyz popyt w krajach europejskich byl niezaspokojony. Europa i Polska wybrala tandete chinska z rakotworczymi barwnikami. Ceny tych bubli ciagle rosna. W 1989r w Paryzu sprzedawca rozebral mnie z plaszcza Prochnika dajac wzamian 2e kurtki jensowe. Zapraszam do Lodzi na korepetycje z ekonomi. Kryzys bedzie z upadku zlotego po nadmiernym wzroscie
~lola
panstwo powinno wydac celowe obligacje na euro 2012....ktore nie przepadna w budzecie a z nich bedzie finansowana budowa drog i mostow. juz teraz zakontraktowac firmy z czech, polski, slowacji na tzw 3 latke. powinnismy stac sie w tym roku wielkim placem budowy!
~lon
obligacje trzeba wykupic
a z czego
~lola
sporo przedsiebiorstw juz przeszlo na rynek wewnetrzny podobno w dalszym ciagu jest duze ssanie wewnetrzne wiec poki co nie ma co sie martwic. wzrost wartosci zlotego ma tylko sens gdybysmy przeszli na euro w najblizszym czasie...nasze przedsiebiorstwa sa w miare elastyczne jak bedzie sie oplacac przejda na eksport. powinnismy na sporo przedsiebiorstw juz przeszlo na rynek wewnetrzny podobno w dalszym ciagu jest duze ssanie wewnetrzne wiec poki co nie ma co sie martwic. wzrost wartosci zlotego ma tylko sens gdybysmy przeszli na euro w najblizszym czasie...nasze przedsiebiorstwa sa w miare elastyczne jak bedzie sie oplacac przejda na eksport. powinnismy na szeroka skale uruchomic budowanie drog i mostow...ale nei mamy kim budowac. wystarczy uruchomic "preferencyjne " zawodowki i za 2-3 lata bedziemy miec robotnikow, gorzej z politechnika...juz teraz powinni ich kontraktowac na 5 lat aby nie opuszczali Polski!

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki