2010-05-14 06:00 Źródło: Szymon Matuszyński - Bankier.pl
Jeśli nie ZUS, to co? Obligacje i IKE
Obligacje
Obligacje, będące papierami wartościowymi, nie powinny stanowić jedynej formy zabezpieczania finansowej przyszłości, w szczególności tej dotyczącącej emerytury. Choć z drugiej strony, każda forma odkładania pieniędzy będzie lepsza, niż żadna. Jednak podejmując decyzję o oszczędzaniu środków właśnie przy pomocy obligacji, trzeba dokładniej pochylić się nad specyfiką takiego rozwiązania.
To prawda, obligacje, w szczególności te o stałym oprocentowaniu, są bezpieczną formą lokowania pieniędzy. Klient z góry wie, ile zarobi dzięki odsetkom, wie po jakim czasie będzie miał dostęp do środków. Tak więc inwestycja nie jest w żaden sposób zagrożona, a kiedy emitentem obligacji jest Skarb Państwa, wydaje się być ona doskonale zabezpieczona (choć jak pokazuje przypadek Grecji, skarb państwa nie zawsze jest gwarantem wypłacalności).
Jednak z punktu widzenia oszczędzania w ramach III filaru mają niewiele korzyści. Obligacje wydają się być dobrym rozwiązaniem jedynie w chwili, gdy wolne środki chcemy ochronić np. w czasach kryzysu i giełdowych spadków. Mogą stanowić narzędzie do zdywersyfikowania portfela naszych oszczędności, trzeba mieć jednak na uwadze, że trudno od obligacji oczekiwać ponadprzeciętnych zysków. Choć w zależności od sytuacji na rynku, wysokości stóp procentowych, a także inflacji, oprocentowanie obligacji może być konkurencyjne dla lokat bankowych.
Obligacje są nie najlepszym rozwiązaniem również w przypadku regularnego oszczędzania. Bo przecież nie zawsze bezpieczeństwo inwestycji musi być ważniejsze od zysku. Czasem rynek daje możliwość stopy zwrotu ponad inflację (fundusze inwestycyjne, akcje, surowce) a to właśnie na stopach procentowych i wskaźniku inflacji obligacje np. Skarbu Państwa w dużej mierze opierają wysokość oprocentowania. Nie wolno również zapominać, że obligacje nie są zwolnione z podatku Belki, tak więc 19% zysku przez nie wypracowanego będziemy musieli oddać fiskusowi.
Podstawą efektywnego oszczędzania powinno być comiesięczne inwestowanie środków. Niestety w przypadku obligacji jest to trudne, skomplikowane formalnie i po prostu nieefektywne. Obligacje zwykle stanowią alternatywę dla depozytów bankowych i służą inwestowaniu jednorazowo większych sum, a nie regularnemu oszczędzaniu.
Podsumowując, obligacje są z pewnością ciekawym produktem finansowym. Ich nadrzędną cechą jest bezpieczeństwo, niestety dopiero w drugiej kolejności zyskowność. Nie mogą stanowić jedynego narzędzia przy finansowym planowaniu, nie mówiąc już o długoterminowym oszczędzaniu.
Obligacje są na pewno dobrym rozwiązaniem dla wszystkich, którzy mają spore nadwyżki gotówki i nie chcę wszystkiego lokować w depozyty bankowe, a także szukają sposobu na przeczekanie czasów kryzysu.
Indywidualne Konta Emerytalne
Indywidualne Konta Emerytalne to chyba najciekawsze rozwiązanie wprowadzone na polskim rynku finansowym w ostatnich latach. Niestety, nie do końca w pozytywnym tego słowa znaczeniu. IKE zostało stworzone właśnie jako uzupełnienie państwowego systemu emerytalnego (III filar) i jego główną cechą miało być efektywne gromadzenie środków na przyszłą emeryturę. Niestety, jakby na IKE nie patrzeć, trudno powiedzieć o tym rozwiązaniu cokolwiek dobrego, poza faktem, że zyski są zwolnione z podatku Belki.
IKE charakteryzuje się głównie ograniczeniami, a nie dogodnościami dla klienta. Wszystko jest uwarunkowane (również zwolnienie z podatku Belki), a w takim przypadku trudno oczekiwać od produktu nadzwyczajnych efektów.
Wśród wielu błędów i wad konstrukcyjnych IKE, głównym jest ograniczenie wysokości wpłat. Brzmi to jak żart, jest jednak faktem. Każdy, kto założył sobie IKE, niezależnie czy zrobił to w banku, domu maklerskim, czy firmie ubezpieczeniowej, nie może na koncie odłożyć więcej niż 9,579 zł (w 2010 roku). Przekroczenie tej sumy powoduje odpowiedzialność prawną i skarbową.
Jeśli decydujemy się na założenie Indywidualnego Konta Emerytalnego a chcemy za jego pośrednictwem odkładać więcej niż 9,500 złotych rocznie to... niestety nie mamy też możliwości założenia kolejnego, nawet w innej instytucji. To powoduje, że jeśli ktoś ślepo wierzy, że dzięki IKE zapewni sobie spokojną i bezpieczną starość na emeryturze, jest w wielkim błędzie.

Odkładanie przez 20 lat po 10.000 rocznie pozwala zebrać sumę 200.000 zł. Zakładając 5% zysk z takiej inwestycji, powiedzmy, że uzbieramy 300.000 zł (to jednak spekulacja). Nie ma jednak żadnej gwarancji, że taki zysk inwestycja w IKE wypracuje. Od zebranej sumy nie zapłacimy co prawda podatku Belki, ale nie mamy właściwie żadnej kontroli nad samą inwestycją, a także możliwości aktywnego reagowania, np. w chwili załamania się rynku.
Dalsze ograniczenia dotyczą momentu, w którym możemy wypłacić pieniądze z IKE, a także braku możliwości założenia następnego rachunku, po zamknięciu pierwszego. Aż trudno uwierzyć, że tak źle skonstruowany i niedogodny dla klienta produkt funkcjonuje jeszcze na naszym rynku.
Najbardziej skomplikowana jest jednak sprawa zabezpieczenia środków lokowanych w ramach IKE. Otóż Indywidualne Konto Emerytalne możemy otworzyć pod szyldem banku, TFI, Ubezpieczyciela, a także domu maklerskiego. I w każdym z tych przypadków, sprawa zabezpieczenia środków wygląda zupełnie inaczej.
W powszechnej opinii klientów środki deponowane w bankach są najbezpieczniejsze. Owszem, ale tylko do sumy gwarantowanej przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny, która obecnie wynosi 50.000 EUR. Dokładnie tak samo wygląda sprawa IKE, jeśli konto zostało założone przez bank. Dlatego bardzo ważne jest, aby mieć świadomość, że każda suma, powyżej gwarantowanej przez BFG, jest w pewien sposób zagrożona.
Zupełnie inaczej sprawa wygląda w przypadku IKE założonych przez TFI czy dom maklerski. Jeśli dom maklerski zaprzestaje działalności, środki - w największym skrócie - zostają przeniesione do innego. Gorzej sytuacja wygląda, jeśli bankrutuje albo upada. Wtedy, jeśli klient miał zdeponowane środki pieniężne, odzyska ich 100 proc. jedynie do sumy 3.000 EUR. Jeśli w gotówce mamy więcej, to już tylko 90 proc, ale nie więcej niż 15.000 EUR.
Trochę lepiej sytuacja przedstawia się w przypadku TFI. Fundusz inwestycyjny nie może zbankrutować, może jedynie stracić na wartości jednostka uczestnictwa funduszu. To jednak niewielkie pocieszenie dla klientów, którzy zanotowali straty na swoich rachunkach inwestycyjnych, czy kontach. Fakt, zbankrutować może instytucja, która oferuje dany fundusz inwestycyjny, jednak podobnie jak w przypadku domów maklerskich, w takim wypadku zainwestowane środki zostanę przeniesione do innego funduszu.
Jeśli chodzi o IKE prowadzone przez firmy ubezpieczeniowe, to również do głosu dochodzi fundusz gwarancyjny, tym razem ubezpieczeniowy. UFG zapewnia bezpieczeństwo inwestycji jednak tylko połowy wierzytelności, przy czym jej suma nie może przekroczyć 30.000 EUR.
IKE nie cieszą się zbyt dużą popularności wśród klientów. Z raportu KNF wynika, że pod koniec 2009 roku Indywidualne Konta Emerytalne prowadziło niewiele ponad 800 tys. Polaków, w różnych instytucjach finansowych. To dowodzi zawiłości rozwiązania jakim są IKE, choć z drugiej strony należy przypomnieć, że Polacy z zasady nie odkładają na emeryturę pieniędzy.
Indywidualne Konta Emerytalne funkcjonują w Polsce od 2004 roku. Trudno spodziewać się, że w najbliższym czasie zostaną zastąpione czymś innym, bo tak naprawdę nie ma takiej realnej potrzeby. Sposobów i rozwiązań dla efektywnego i długoterminowego oszczędzania jest już na polski rynku wystarczająco dużo. A kolejne próby tworzenia nowych mogą się skończyć się tak, jak stało się to w przypadku nie do końca udanej reformy emerytalnej (wady konstrukcyjne w zarządzaniu OFE) i nieefektywnych Indywidualnych Kont Emerytalnych.
Szymon Matuszyński
Bankier.pl
s.matuszynski@firma.bankier.pl
Obligacje, będące papierami wartościowymi, nie powinny stanowić jedynej formy zabezpieczania finansowej przyszłości, w szczególności tej dotyczącącej emerytury. Choć z drugiej strony, każda forma odkładania pieniędzy będzie lepsza, niż żadna. Jednak podejmując decyzję o oszczędzaniu środków właśnie przy pomocy obligacji, trzeba dokładniej pochylić się nad specyfiką takiego rozwiązania.
| Jeśli nie ZUS, to co? Raport specjalny Bankier.pl Skąd wziąć na emeryturę? Nie licz na wypłatę z ZUS. Sprawdź, jak sam możesz zabezpieczyć swoją przyszłość. | ![]() |
To prawda, obligacje, w szczególności te o stałym oprocentowaniu, są bezpieczną formą lokowania pieniędzy. Klient z góry wie, ile zarobi dzięki odsetkom, wie po jakim czasie będzie miał dostęp do środków. Tak więc inwestycja nie jest w żaden sposób zagrożona, a kiedy emitentem obligacji jest Skarb Państwa, wydaje się być ona doskonale zabezpieczona (choć jak pokazuje przypadek Grecji, skarb państwa nie zawsze jest gwarantem wypłacalności).
Jednak z punktu widzenia oszczędzania w ramach III filaru mają niewiele korzyści. Obligacje wydają się być dobrym rozwiązaniem jedynie w chwili, gdy wolne środki chcemy ochronić np. w czasach kryzysu i giełdowych spadków. Mogą stanowić narzędzie do zdywersyfikowania portfela naszych oszczędności, trzeba mieć jednak na uwadze, że trudno od obligacji oczekiwać ponadprzeciętnych zysków. Choć w zależności od sytuacji na rynku, wysokości stóp procentowych, a także inflacji, oprocentowanie obligacji może być konkurencyjne dla lokat bankowych.
Obligacje są nie najlepszym rozwiązaniem również w przypadku regularnego oszczędzania. Bo przecież nie zawsze bezpieczeństwo inwestycji musi być ważniejsze od zysku. Czasem rynek daje możliwość stopy zwrotu ponad inflację (fundusze inwestycyjne, akcje, surowce) a to właśnie na stopach procentowych i wskaźniku inflacji obligacje np. Skarbu Państwa w dużej mierze opierają wysokość oprocentowania. Nie wolno również zapominać, że obligacje nie są zwolnione z podatku Belki, tak więc 19% zysku przez nie wypracowanego będziemy musieli oddać fiskusowi.
Podstawą efektywnego oszczędzania powinno być comiesięczne inwestowanie środków. Niestety w przypadku obligacji jest to trudne, skomplikowane formalnie i po prostu nieefektywne. Obligacje zwykle stanowią alternatywę dla depozytów bankowych i służą inwestowaniu jednorazowo większych sum, a nie regularnemu oszczędzaniu.
Podsumowując, obligacje są z pewnością ciekawym produktem finansowym. Ich nadrzędną cechą jest bezpieczeństwo, niestety dopiero w drugiej kolejności zyskowność. Nie mogą stanowić jedynego narzędzia przy finansowym planowaniu, nie mówiąc już o długoterminowym oszczędzaniu.
Obligacje są na pewno dobrym rozwiązaniem dla wszystkich, którzy mają spore nadwyżki gotówki i nie chcę wszystkiego lokować w depozyty bankowe, a także szukają sposobu na przeczekanie czasów kryzysu.
Indywidualne Konta Emerytalne
Indywidualne Konta Emerytalne to chyba najciekawsze rozwiązanie wprowadzone na polskim rynku finansowym w ostatnich latach. Niestety, nie do końca w pozytywnym tego słowa znaczeniu. IKE zostało stworzone właśnie jako uzupełnienie państwowego systemu emerytalnego (III filar) i jego główną cechą miało być efektywne gromadzenie środków na przyszłą emeryturę. Niestety, jakby na IKE nie patrzeć, trudno powiedzieć o tym rozwiązaniu cokolwiek dobrego, poza faktem, że zyski są zwolnione z podatku Belki.
IKE charakteryzuje się głównie ograniczeniami, a nie dogodnościami dla klienta. Wszystko jest uwarunkowane (również zwolnienie z podatku Belki), a w takim przypadku trudno oczekiwać od produktu nadzwyczajnych efektów.
Wśród wielu błędów i wad konstrukcyjnych IKE, głównym jest ograniczenie wysokości wpłat. Brzmi to jak żart, jest jednak faktem. Każdy, kto założył sobie IKE, niezależnie czy zrobił to w banku, domu maklerskim, czy firmie ubezpieczeniowej, nie może na koncie odłożyć więcej niż 9,579 zł (w 2010 roku). Przekroczenie tej sumy powoduje odpowiedzialność prawną i skarbową.
Jeśli decydujemy się na założenie Indywidualnego Konta Emerytalnego a chcemy za jego pośrednictwem odkładać więcej niż 9,500 złotych rocznie to... niestety nie mamy też możliwości założenia kolejnego, nawet w innej instytucji. To powoduje, że jeśli ktoś ślepo wierzy, że dzięki IKE zapewni sobie spokojną i bezpieczną starość na emeryturze, jest w wielkim błędzie.

Odkładanie przez 20 lat po 10.000 rocznie pozwala zebrać sumę 200.000 zł. Zakładając 5% zysk z takiej inwestycji, powiedzmy, że uzbieramy 300.000 zł (to jednak spekulacja). Nie ma jednak żadnej gwarancji, że taki zysk inwestycja w IKE wypracuje. Od zebranej sumy nie zapłacimy co prawda podatku Belki, ale nie mamy właściwie żadnej kontroli nad samą inwestycją, a także możliwości aktywnego reagowania, np. w chwili załamania się rynku.
Dalsze ograniczenia dotyczą momentu, w którym możemy wypłacić pieniądze z IKE, a także braku możliwości założenia następnego rachunku, po zamknięciu pierwszego. Aż trudno uwierzyć, że tak źle skonstruowany i niedogodny dla klienta produkt funkcjonuje jeszcze na naszym rynku.
Najbardziej skomplikowana jest jednak sprawa zabezpieczenia środków lokowanych w ramach IKE. Otóż Indywidualne Konto Emerytalne możemy otworzyć pod szyldem banku, TFI, Ubezpieczyciela, a także domu maklerskiego. I w każdym z tych przypadków, sprawa zabezpieczenia środków wygląda zupełnie inaczej.
W powszechnej opinii klientów środki deponowane w bankach są najbezpieczniejsze. Owszem, ale tylko do sumy gwarantowanej przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny, która obecnie wynosi 50.000 EUR. Dokładnie tak samo wygląda sprawa IKE, jeśli konto zostało założone przez bank. Dlatego bardzo ważne jest, aby mieć świadomość, że każda suma, powyżej gwarantowanej przez BFG, jest w pewien sposób zagrożona.
Zupełnie inaczej sprawa wygląda w przypadku IKE założonych przez TFI czy dom maklerski. Jeśli dom maklerski zaprzestaje działalności, środki - w największym skrócie - zostają przeniesione do innego. Gorzej sytuacja wygląda, jeśli bankrutuje albo upada. Wtedy, jeśli klient miał zdeponowane środki pieniężne, odzyska ich 100 proc. jedynie do sumy 3.000 EUR. Jeśli w gotówce mamy więcej, to już tylko 90 proc, ale nie więcej niż 15.000 EUR.
Trochę lepiej sytuacja przedstawia się w przypadku TFI. Fundusz inwestycyjny nie może zbankrutować, może jedynie stracić na wartości jednostka uczestnictwa funduszu. To jednak niewielkie pocieszenie dla klientów, którzy zanotowali straty na swoich rachunkach inwestycyjnych, czy kontach. Fakt, zbankrutować może instytucja, która oferuje dany fundusz inwestycyjny, jednak podobnie jak w przypadku domów maklerskich, w takim wypadku zainwestowane środki zostanę przeniesione do innego funduszu.
Jeśli chodzi o IKE prowadzone przez firmy ubezpieczeniowe, to również do głosu dochodzi fundusz gwarancyjny, tym razem ubezpieczeniowy. UFG zapewnia bezpieczeństwo inwestycji jednak tylko połowy wierzytelności, przy czym jej suma nie może przekroczyć 30.000 EUR.
IKE nie cieszą się zbyt dużą popularności wśród klientów. Z raportu KNF wynika, że pod koniec 2009 roku Indywidualne Konta Emerytalne prowadziło niewiele ponad 800 tys. Polaków, w różnych instytucjach finansowych. To dowodzi zawiłości rozwiązania jakim są IKE, choć z drugiej strony należy przypomnieć, że Polacy z zasady nie odkładają na emeryturę pieniędzy.
Indywidualne Konta Emerytalne funkcjonują w Polsce od 2004 roku. Trudno spodziewać się, że w najbliższym czasie zostaną zastąpione czymś innym, bo tak naprawdę nie ma takiej realnej potrzeby. Sposobów i rozwiązań dla efektywnego i długoterminowego oszczędzania jest już na polski rynku wystarczająco dużo. A kolejne próby tworzenia nowych mogą się skończyć się tak, jak stało się to w przypadku nie do końca udanej reformy emerytalnej (wady konstrukcyjne w zarządzaniu OFE) i nieefektywnych Indywidualnych Kont Emerytalnych.
Szymon Matuszyński
Bankier.pl
s.matuszynski@firma.bankier.pl
- Jeśli nie ZUS, to co? Obligacje i IKE Autor: ~czytelnik 2011-03-22 10:44
- Autor tego artykulu ma blade pojecie ot ym, o czym pisze. IKE to obecnie najlepszy sposob inwestowania na emeryture.. I bardzo dobrze,ze pieniadze mozna wyplacic dopiero po przejsciu na nia. A obecni (..)
- Re: Jeśli nie ZUS, to co? Obligacje i IKE Autor: ~stiopa 2011-03-20 14:36
- Co ty chłopie pierdolisz. Załóż sobie IKE na rach. maklerskim , będziesz płacił prowizje od transakcji ( internet 0,5%, albo mniej)+ opłata rachunku i to wszystko. Wszystko zależy od ciebie ,zadne pie (..)
- Wyraze swoja opinie i skieruje do tych co chwala IKE Autor: ~zarzadzaj sam 2010-10-02 19:58
- Jak mam sam podjmowac decyzje co i jak kupowac przy pomocy IKE. To pytam sie po co mi oni sa potrzebni, Robie to sam z poziomu rachunku brokerskiego. Ktos powie podatek, tak ale dopiero po x10 lat. w (..)
- Jeśli nie ZUS, to New Connect Autor: ~mmm 2010-09-27 12:52
- Przepis na sukces : kupujemy akcje kilku młodych obiecujących spółek np. WDM Virtual Vision Dentamedical czy Ekoexport. Wystarczą nie duże kwoty, jeśli jedna z nich osiągnie sukces i za kilka lat będz (..)
- Re: Jeśli nie ZUS, to co? Obligacje i IKE Autor: ~trident 2010-08-31 15:47
- IKE ma generalnie kiepską prasę ale nie jest złym rozwiązaniem - o ile oczywiście dotrzyma się je do końca, bo tylko wtedy nie ma podatku belki. jest propozycja dość korzystnych zmian mających do IKE (..)
- Re: Jeśli nie ZUS, to co? Obligacje i IKE Autor: ~inwestor 2010-08-24 10:51
- Witam, Zobaczcie to: http://www.inteligencjafinansowa.com/?m=seminariumpdst&kodr=JUO-856-EWS&s=398
- Re: Jeśli nie ZUS, to co? Obligacje i IKE Autor: ~bździoch 2010-08-24 10:23
- Bo trzeba było otworzyć IKE Obligacje właśnie z tymi 10 letnimi EDO a nie ładować się ie w jakieś fundusze czy ubezpieczenia. Pisanie "otworzyłem sobie IKE" jest zbliżone poziomem świadomośc (..)
- Re: Jeśli nie ZUS, to co? Obligacje i IKE Autor: ~jedrek 2010-08-20 20:31
- W tym samym czasie / 3 lata temu / kupiłem obligacje 10letnie i zapisałem się do IKE . Na obligacjach mam już znaczący zysk a w IKE cały czas jestem na minusie / czyli mam mniej niż wpłaciłem/.
- Jeśli nie ZUS, to co? Obligacje i IKE Autor: ~df 2010-08-20 15:25
- Jak uniknac ZUS? http://zus.pox.pl/bezskladek.htm
- Re: Jeśli nie ZUS, to co? Obligacje i IKE Autor: ~gramulti 2011-03-20 19:39
- Nie wiem dlaczego IKE ma tak złą prasę. I dlaczego nasze społeczenstwo jest tak mało uświadomione na temat tego programu. Pani Jacku byłam na Pana wykładzie na temat IKE i bardzo sobie chwalę Pana pro (..)




Dodaj komentarz