Trzeba zastanowić się nad tym, czy nie można by zaangażować banku centralnego do wspierania rozwoju gospodarczego. U nas podstawowym celem banku centralnego jest stabilność pieniądza - jest to słuszny cel. Natomiast jest pytanie, czy to ma być celem podstawowym? - powiedział prof. Jerzy Żyżyński.
"Ja bym w dół nawet trochę opuścił (stopy NBP - PAP), ale ta przestrzeń jest niewielka. Nawet, jeśli by obniżyć o 0,5 punktu, to jakieś znaczenie będzie to miało, ale nie tu są rezerwy. Trzeba pobudzać jednocześnie wzrost oszczędności. Trzeba szukać pola do współgrania polityki pieniężnej z polityką rządu" - powiedział w rozmowie z dziennikarzami Żyżyński.
Jego zdaniem deflacja jest zjawiskiem szkodliwym.
Zobacz także
"Jest ona konsekwencją zmian cen surowców. To jest czasowe zjawisko. Generalnie jednak stagnacja cen nie jest dobrym zjawiskiem. Ceny powinny trochę rosnąć - w tempie nie za dużym: 1,0-1,5 proc. rocznie jest dopuszczalne. Lepszy jest stan niewielkiego wzrostu cen niż całkowitego braku wzrostu" - powiedział.
"Poprzednia RPP działała może nawet za ostrożnie: deflacja była - moim zdaniem - skutkiem jednak zbyt mało ofensywnej polityki" - dodał.
Żyżyński pytany o podniesienie ścieżki wzrostu PKB w najnowszej projekcji NBP z 3,3 proc. do 3,8 proc. w tym roku, powiedział: "Myślę, że jest to efekt uwzględnienia bodźców popytowych, m.in. 500 plus. Ludzie wydadzą więcej na rynku wewnętrznym. Nie doceniano wcześniej aspektu popytowego".
"Działania propopytowe są bardzo ważne, sprzyjają wzrostowi. Bo gospodarka ma pewne rezerwy i trzeba je odbudować. Tu duża rola programu Morawieckiego, stworzenie mechanizmów finansowania. Polska gospodarka może wówczas osiągnąć 5-proc. wzrost. To jest realne" - dodał.
Większe zaangażowanie banku centralnego we wspieranie wzrostu PKB
"Trzeba zastanowić się nad tym, czy nie można by zaangażować banku centralnego do wspierania rozwoju gospodarczego. U nas podstawowym celem banku centralnego jest stabilność pieniądza - jest to słuszny cel. (...) Natomiast jest pytanie, czy to ma być celem podstawowym, czy nie można tego trochę przestawić. Drugi cel to wspieranie rozwoju gospodarczego, o ile nie zakłóci tego celu pierwszego. Może na ten drugi aspekt zwracać trochę większą uwagę?" - powiedział Żyżyński w TVN24BiŚ.
"Nie da się rozwijać gospodarki bez pieniądza. Polska jest krajem ubogim w pieniądz. (...) Bank centralny musi być niezależny, nie może być tak, że się coś narzuca bankowi centralnemu, ale bank centralny musi też świadomie współpracować z rządem. (...) We wspieraniu polityką pieniężną wzrostu gospodarczego. Tak to nazwijmy. Powinno to być moim zdaniem jak najszybciej" - dodał.
Prof. Jerzy Żyżyński członkiem RPP – wybrane wypowiedzi

W związku z wyborem prof. Jerzego Żyżyńskiego na członka Rady Polityki Pieniężnej przypominamy tekst „Po skręca na lewo? PiS już tam jest” autorstwa Marcina Goralewskiego z 26 maja 2015 roku, w którym zebrał on jego wcześniejsze wypowiedzi.
Prof. Jerzy Żyżyński został dziś powołany do RPP. Za wyborem nowego członka RPP głosowało 234 posłów, przeciw było 182, wstrzymało się 13 posłów.
Posłowie odrzucili jednocześnie kandydaturę prof. Cezarego Wójcika ze Szkoły Głównej Handlowej, zgłoszoną przez klub PO. Poparło go 144 posłów, przeciw było 254, 31 wstrzymało się od głosu.
Wybór prof. Jerzego Żyżyńskiego, który w związku z wyborem musi zrzec się mandatu poselskiego, spowoduje, że Rada Polityki Pieniężnej będzie obradować w pełnym składzie.
Miesięczna zwłoka z wyborem Żyżyńskiego do RPP została spowodowana tym, że początkowo kandydatem PiS na miejsce Anny Zielińskiej Głębockiej był prof. Henryk Wnorowski, którego kandydatura została jednak wycofana na początku lutego. Wtedy PiS zgłosiło prof. Żyżyńskiego.
Jego miejsce w Sejmie zajmie najprawdopodobniej Wojciech Komarzyński, kolejny kandydat PiS na liście w okręgu brzeskim.
30 stycznia Sejm wybrał na członków RPP prof. Grażynę Ancyparowicz z Górnośląskiej Wyższej Szkoły Handlowej i prof. Eryka Łona z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Oboje zostali zgłoszeni przez PiS. Zastąpili Andrzeja Bratkowskiego i Elżbietę Chojnę-Duch, których kadencje w RPP wygasły 20 stycznia br.
Rada Polityki Pieniężnej składa się z dziewięciu członków, wybieranych po trzech przez Sejm, Senat i prezydenta. W tym roku upływa kadencja prawie całej obecnej Rady, wybranej w 2010 r. W RPP pozostanie jedynie Jerzy Osiatyński, który w 2013 r. zastąpił Zytę Gilowską; jego kadencja kończy się w 2019 r.
13 stycznia Senat wybrał do Rady Marka Chrzanowskiego, Eugeniusza Gatnara i Jerzego Kropiwnickiego. Zastąpili oni Jerzego Hausnera, Andrzeja Rzońcę i Jana Winieckiego, których kadencje wygasły 24 stycznia.
Z kolei 19 lutego wygasły kadencje Adama Glapińskiego i Andrzeja Kaźmierczaka, powołanych przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W ich miejsce prezydent Andrzej Duda powołał Łukasza Hardta i Kamila Zubelewicza.
Skład RPP uzupełnia prezes NBP Marek Belka, którego kadencja wygasa w czerwcu br. Kandydatem na jego miejsce jest Adam Glapiński, obecnie członek zarządu NBP.(PAP)
pś/ mok/

























































