2003-03-22 08:54 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Jakie będą skutki publicznego wymienienia Polski jako sojusznika USA?
Publiczne wymienienie przez sekretarza obrony USA Donalda Rumsfelda Polski jako sojusznika Stanów Zjednoczonych może zaszkodzić polskiej pozycji w Unii Europejskiej, ale powinno sprzyjać polskim interesom w powojennym Iraku - zgodzili się goście Sygnałów Dnia w Polskim Radiu.
Donald Rumsfeld podziękował wczoraj Polsce za pomoc i wsparcie w kampanii przeciwko Irakowi.
Wojciech Giełżyński, rektor Wyższej Szkoły Komunikowania i Mediów Społecznych oraz Jacek Potocki z tygodnika "Wprost" zgodzili się też, że trudno będzie zaszczepić ideę demokracji w Iraku. Według nich, przychylnie mogą na nią spoglądać elity intelektualne, ale dla reszty Irakijczyków demokracja jest narzuconym pojęciem zachodnim, które nie przystaje do arabskiej tradycji. Znalezienie uznania dla nowego rządu będzie tym trudniejsze, że zostanie on zainstalowany przez Amerykanów i, co także ważne, nie ma na razie żadnej równie charyzmatycznej jak Saddam Husajn osoby, która mogłaby objąć władzę.
Wojciech Giełżyński uważa, że Irakijczycy nie będą popierali Amerykanów, ponieważ jeśli nawet nie lubią Husajna, to cieszą się, że mają władcę, który oparł się Zachodowi. Przypomina on, że po Wojnie w Zatoce arabska ulica uznała właśnie Husajna za jej zwycięzcę, ponieważ imperialistycznemu Zachodowi nie udało się go obalić.
Wojciech Giełżyński obawia się, że w wariancie pesymistycznym może się w Iraku rozpętać druga wojna. Prócz konfliktu Amerykanów z reżimem Saddama Husajna, Turcja może rozpocząć walki przeciw Kurdom.
Wczoraj żołnierze tureccy wkroczyli do irackiego Kurdystanu.
Donald Rumsfeld podziękował wczoraj Polsce za pomoc i wsparcie w kampanii przeciwko Irakowi.
Wojciech Giełżyński, rektor Wyższej Szkoły Komunikowania i Mediów Społecznych oraz Jacek Potocki z tygodnika "Wprost" zgodzili się też, że trudno będzie zaszczepić ideę demokracji w Iraku. Według nich, przychylnie mogą na nią spoglądać elity intelektualne, ale dla reszty Irakijczyków demokracja jest narzuconym pojęciem zachodnim, które nie przystaje do arabskiej tradycji. Znalezienie uznania dla nowego rządu będzie tym trudniejsze, że zostanie on zainstalowany przez Amerykanów i, co także ważne, nie ma na razie żadnej równie charyzmatycznej jak Saddam Husajn osoby, która mogłaby objąć władzę.
Wojciech Giełżyński uważa, że Irakijczycy nie będą popierali Amerykanów, ponieważ jeśli nawet nie lubią Husajna, to cieszą się, że mają władcę, który oparł się Zachodowi. Przypomina on, że po Wojnie w Zatoce arabska ulica uznała właśnie Husajna za jej zwycięzcę, ponieważ imperialistycznemu Zachodowi nie udało się go obalić.
Wojciech Giełżyński obawia się, że w wariancie pesymistycznym może się w Iraku rozpętać druga wojna. Prócz konfliktu Amerykanów z reżimem Saddama Husajna, Turcja może rozpocząć walki przeciw Kurdom.
Wczoraj żołnierze tureccy wkroczyli do irackiego Kurdystanu.
Zobacz także
- 2003-09-03
-
- 13:00
- Onyszkiewicz: Polacy są dobrze przygotowani do pełnienia misji stabilizacyjnej w Iraku [IAR]
- 12:36
- "Le Monde" o Polsce w Iraku [IAR]
- 12:27
- Komorowski: Polska podjęła wielkie ryzyko biorąc udział w misji w Iraku [IAR]
- 11:45
- Niemcy przeciwni wysłaniu swich żołnierzy do Iraku [IAR]
- 11:45
- W polskiej strefie w Iraku znajdujesię 9 tysięcy żołnierzy [IAR]
Gorące tematy
Najnowsze
- 2012-05-29
-
- 11:31
- Łódź: Linie SAS uruchomią jesienią połączenie Łódź-Kopenhaga [PAP]
- 11:20
- Za ile chcesz, a za ile sprzedasz mieszkanie? [Emmerson]
- 11:20
- Płatność SkyCash w Kinie Atlantic [BankierPress]
- 11:16
- Prokuratura przesłuchała już 32 pseudokibiców [IAR]
- 11:06
- Nowe dotacje na wynalazki [BankierPress]

Dodaj komentarz