REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Jak skorzystać na podatku Belki

2008-04-01 16:00
publikacja
2008-04-01 16:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Przed nami koniec roku podatkowego. Warto więc zastanowić się jak w obecnym stanie prawnym obniżyć wartość płaconego „podatku Belki”. Wydaje się bowiem, że inwestorzy, którzy liczą w tym względzie na polityków mogą się srogo zawieść.

W obliczu roszczeń pracowników sfery budżetowej oraz przychodów, jakie zapewnia „podatek Belki” może się okazać, że nie dojdzie do zapowiadanego zniesienia podatku dochodowego od zysków kapitałowych. Istnieje jednak możliwość zupełnie legalnego zoptymalizowania tego obciążenia podatkowego.

Przy stratach nie zapłacimy podatku

Podstawą prawną wprowadzającą opodatkowanie dochodów z odpłatnego zbycia papierów wartościowych lub pochodnych instrumentów finansowych jest art. 30b ust. 1 ustawy o PIT (dz. U. z 2000 r., nr 14, poz. 176). Zgodnie z ustawą opodatkowana jest jedynie dodatnia różnica pomiędzy przychodami jakie daje zbycie papierów, a kosztami ich nabycia. Jeśli więc sprzedamy akcje ze stratą, różnica jest ujemna, a my nie zapłacimy podatku.

Możemy obniżyć wartość dochodu

W przypadku wystąpienia straty, na mocy art. 9 ust. 3 ustawy o PIT, mamy możliwość obniżenia dochodu o poniesioną stratę. Możemy ją skompensować w ciągu 5 kolejnych lat od roku, w którym strata powstała. Jedynym ograniczeniem jest tu fakt, iż w danym roku kalendarzowym obniżenie nie może przekroczyć 50 proc. kwoty straty.

Co to oznacza w praktyce? Przykładowo jeśli nabyliśmy w zeszłym roku akcje X za 100 PLN, a dzisiaj sprzedajemy je za 50 PLN automatycznie zyskujemy prawo do obniżenia o 25 PLN (połowa powstałej straty) dochodu, jaki powstał na akcjach Y kupionych za 20 PLN, a sprzedanych za 40 PLN. Jako, że zysk powstały ze sprzedaży akcji Y wynosi jedynie 20 PLN w danym roku nie zapłacimy podatku w ogóle.

Czasem warto zrobić stratę

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że daje to nam nic ponad możliwość zrekompensowania strat poniesionych na akcjach X. Oczywiście tak, ale przy obecnej sytuacji na giełdzie na pewno wielu z nas ma akcje, które obecnie są warte mniej, niż w dniu, w którym zostały zakupione. Inwestorzy, zwłaszcza ci, którzy inwestują długoterminowo (ale także ci, którzy podjęli złe decyzje inwestycyjne) mogą wykorzystać te zniżkujące akcje w celu stworzenia „papierowej straty”. Wystarczy sprzedać papiery, których cena w chwili obecnej jest poniżej ceny zakupu.

Wtedy na naszym rachunku powstaje strata, a my możemy jeszcze tego samego dnia odkupić sprzedane akcje. Innymi słowy stan portfela inwestycyjnego nie zmienia się, a my uzyskujemy możliwość odliczenia „straty” i obniżenia podatku w danym roku. Warto przy tym zaznaczyć, iż kosztami uprawniającymi do obniżenia wysokość podatku są także prowizje maklerskie za zakup i sprzedaż papierów, opłaty za prowadzenie rachunku maklerskiego, itd. – tak więc cała operacja zostaje wrzucona w koszta.

Pewna jest tylko śmierć i podatki

Podana powyżej metoda robienia papierowych strat ma oczywiście swoje wady. Przede wszystkim jest niezgodna z powszechnym przekonaniem o ucinaniu strat, czyli definitywnym sprzedawaniu akcji których ceny zniżkują. Jednakże wielu inwestorów lokujących pieniądze długoterminowo nie zwraca uwagi na przejściowe zniżki cen słusznie zakładając, iż rzeczywista strata powstaje w momencie ostatecznej sprzedaży, a wahania cen są nieodłącznym elementem giełdowej gry.

Dla wszystkich główną wadą podanej powyżej metody optymalizacji jest fakt, iż kiedyś podatek trzeba będzie zapłacić. Niemniej jednak opisany powyżej sposób optymalizacji powinien choć trochę poprawić humor inwestorom posiadającym taniejące od wielu tygodni akcje.

Artur Karczmarek Autor jest prawnikiem w Kancelarii Prawniczej FORUM
Źródło:
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~Legal
A ja mam stale straty i nie muszę płacić tego durnego podatku:)
~malutki_ml
To wszystko jest prawdą i wielu doświadczonych graczy stosuje tą metodą, a najczęściej pod koniec roku (najpóźniej w czwartej sesji przed końcem roku).
~Steam Turbine
To co zostało tu napisane to jest bzdura. Nieprawdą jest wykazanie straty, sprzedając i od razu odkupując te same akcje. Rozliczenie jest robione w skali roku kalendarzowego a nie jednej tranzakcji.
Powyższe jest możliwe jedynie przez sprzedanie papierów najpóźniej na 3 dni robocze przed końcem roku, a następnie odkupieniem ich
To co zostało tu napisane to jest bzdura. Nieprawdą jest wykazanie straty, sprzedając i od razu odkupując te same akcje. Rozliczenie jest robione w skali roku kalendarzowego a nie jednej tranzakcji.
Powyższe jest możliwe jedynie przez sprzedanie papierów najpóźniej na 3 dni robocze przed końcem roku, a następnie odkupieniem ich najwcześniej na 2 dni robocze przed końcem roku (księgowanie środków na giełdzie trwa 3 dni)
~mrpain
Czy to tyczy sie rowniez funduszy inwestycyjnych? Jesli mam strate na funduszach a zysk na akcjach to czy moge odpisac sobie polowe tej straty od zysku? Jesli tak to jak wytlumaczyc to pani w okienku?
~Andrzej
Czy takie same odliczenia przysługują w przypadku funduszy inwestycyjnych?
Poza tym, jeśli sprzedam jednostki teraz, to odliczyć będę mógł chyba dopiero w przyszłym roku.
~laba
niestety nie dotyczy to funduszy, strat nie można wykazać. Nie dostajesz PIT, tak jak w przypadku akcji.
~kuba
Drugie 50% odliczysz sobie rok później
~tax-i
PRZYKŁAD: w 2006 r. straciliśmy 20000. w 2007 udało się zarobić tyle samo, 20000. czyli bilans zerowy. ale bandycki system każe bulić haracz od 10000 (bo można pomniejszyć zysk o 50% strat). a więc człowiek okradany jest z 1900 zł (19% * 10000), mimo że za 2 lata jest nominalnie na ZERO!!! to się nadaje do trynunału. gdzie tu uczciwość do k___ ?

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki