REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Goliszewski: opór biurokracji blokuje szybkie zmiany w gospodarce

2008-03-25 15:19
publikacja
2008-03-25 15:19
Dodaj Bankier.pl w Google
Gość Radia PiN

25.03.2008 r.

Marek Goliszewski

Cezary Szymanek: Gościem Radia PiN 102 FM jest dziś Marek Goliszewski - prezes BCC. Dzień dobry panie prezesie.

Marek Goliszewski: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

CS: Zacznijmy od cytatu. W połowie stycznia, kiedy rozmawialiśmy o tych 118 postulatach przekazanych przez BCC wicepremierowi, ministrowi gospodarki Waldemarowi Pawlakowi, mówił pan, że przedsiębiorcy dają rządowi cztery miesiące na ich realizację, by rząd coś z tym zrobił. Te cztery miesiące prawie mijają, bo rozmawialiśmy w połowie stycznia, mamy końcówkę marca, zostało nam do tych równych czterech miesięcy trzy tygodnie. No i co?

MG: No i różnie można powiedzieć. Nie ma tej szybkości, nie ma tej dynamiki wprowadzania tych zmian, na którą liczyliśmy. Owszem, wielkim orędownikiem bardzo szybkich zmian są Adam Szejnfeld - wiceminister gospodarki, pan profesor Gomułka z Ministerstwa Finansów, Janusz Palikot, który prowadzi komisję „Przyjazne państwo”. Natomiast opór materii biurokratycznej, opór materii politycznej, opór materii intelektualnej, można powiedzieć, w Polsce jest tak duży, że na te szybkie zmiany nie zanosi się.

CS: Wtedy pytałem pana, co się stanie jeżeli te cztery miesiące miną i nic się nie stanie, a pan odpowiedział, tutaj cytuję : „Myślę, że konsekwencja może być taka , że biznes będzie w wyborach popierał już innych ludzi niż do tej pory.”

MG: Ja jestem jeszcze optymistą, w ogóle jestem optymistą, jestem tolerancyjny, powinniśmy być jednak bardziej tolerancyjni. Poważnych zmian nie wprowadza się szybko. Zmiany, które przekazaliśmy panu premierowi Pawlakowi, już 172 propozycje konkretnych zapisów, są jednak zmianami ustawowymi. Zatem w dużej części na Parlamencie spoczywa obowiązek…

CS: To wtedy to było takie dopingowanie, a teraz przychodzi zrozumienie tego, że ta materia biurokratyczna nie pozwala na takie szybkie działanie?

MG: Niestety jak się okazuje ministerstwa świadomie albo podświadomie ze sobą walczą, resorty walczą o wpływy, resorty walczą o poglądy. W związku z tym weźmy np. ustawę o swobodzie działalności gospodarczej. Przygotowaliśmy razem z Adamem Szejnfeldem tę ustawę i okazuje się, że jednak tak została zmieniona we wszystkich resortach, że niewiele z tego zostaje. Zatem pytanie, gdzie leżą błędy?

CS: No właśnie, gdzie leżą błędy? W ubiegłym tygodniu również wicepremier Waldemar Pawlak dostał kolejny zestaw postulatów, tym razem spisanych po kongresie pracodawców. Tam również było kilkadziesiąt stron różnorakich bardzo konkretnych rozwiązań. Wtedy padło chyba podstawowe pytanie, poszukać barier, które powodują, że bariery dla przedsiębiorców nie znikają.

MG: To jest tak, że brakuje w ogóle doktryny gospodarczej, brakuje zestawu celów i wartości, dla których realizuje się politykę i politykę gospodarczą. Pod tę doktrynę powinna zostać sformułowana doktryna rządzenia. Doktryna rządzenia przez premiera jako szefa jednorodnego rządu, któremu podporządkowane są resorty dla tej doktryny i wówczas uzgodnienia międzyresortowe nie zabijałyby inicjatywy jednego czy dwóch resortów. Tego niestety nie ma i wydaje się jakby Platforma przyszła do władzy nieprzygotowana do rządzenia, a przecież dwa lata temu Platforma miała plan rządzenia. Ja nie chcę krytykować.

CS: Tak mówiła przynajmniej.

MG: Ja czytałem ten plan rządzenia, i to był plan, który modyfikował strukturę urzędów państwowych, zasady pracy rządu, zasady pracy urzędników państwowych. Gdyby to zostało przeprowadzone, to wtedy takie postulaty, takie konkrety, które przekazuje gospodarka nie grzęzłyby w tej biurokratycznej machinie, i ta ścieżka legislacyjna byłaby szybka i Polska miałaby o wiele lepsze wyniki a Polacy żyli lepiej.

CS: To co, największym winowajca tego, co jest teraz, czyli takiego swego rodzaju spowolnienia w reakcji rządzących na postulaty gospodarki jest biurokracja?

MG: To jest biurokracja, to jest także brak wiedzy Polaków, brak wiedzy urzędników, na czym polega postęp, na czym polega gospodarka, pieniądze, praca.

CS: Jak wyjść z tego pata?

MG: To jest proces, który polega na tym, aby ludzie mieli większe wykształcenie, głębsze wykształcenie, aby więcej ludzi miało to wykształcenie i jednak zmiany strukturalne, chociażby w rządzie.

CS: Wtedy mówił pan, że daje rządowi cztery miesiące. Teraz ten czas się wydłuża?

MG: To nie jest tak, że niczego nie wprowadzono. Są przepisy, które już zostały uchylone. Natomiast wydaje mi się, że jednak dalej temu rządowi trzeba dać parę miesięcy. Ale na jesieni się okaże, jak będzie wyglądała sprawa z podatkami, jak będzie wyglądała sprawa z interpretacjami podatkowymi, jak będzie wyglądała sprawa z tymi kontrolami, które nękają przedsiębiorców, jak będzie wyglądała sprawa z kwestią wliczania w koszty uzyskania przychodu różnego rodzaju kosztów. Co będzie z naszymi długami, z wejściem do euro, z systemem podatkowym itd. Na jesieni to wszystko się wyjaśni.

CS: Myśli pan, że do jesieni te wszystkie rzeczy się wyjaśnią?

MG: Ja myślę, że one się jednak wyjaśnią. Może nie zostaną zrealizowane od razu i nie będzie to zapoczątkowane już na jesieni, ale jednak wyjaśnią się. Chcemy wiedzieć, kiedy będzie w końcu ten podatek liniowy, chcemy wiedzieć, czy wejdziemy do strefy euro w 2011 czy w 2012 roku, bo są sprzeczne informacje, które dzisiaj płyną w z rządu.

CS: A propos podatków, dziś w wywiadzie dla „The Wall Street Journal Polska” wiceminister finansów profesor Gomułka mówi, że rząd przygotowuje się do wprowadzenia jednej stawki PIT i wszystko wskazuje na to, że będzie to 18%. Czy ten poziom jest adekwatny do naszych potrzeb, tak to nazwijmy?.

MG: Moim zdaniem im mniejsze podatki, tym więcej ludzi płaci te podatki i większe wpływy do budżetu państwa. Kiedy Leszek Miller w 2004 roku obniżył podatki z 27 do 19% dla przedsiębiorców, przedsiębiorstw, firm, spółek prawa handlowego, to wpływy do budżetu państwa wzrosły o 30% z tego tytułu.Myślę, że my za wolno wprowadzamy obniżkę podatków i warto z profesorem Gomułką na ten temat porozmawiać.

CS: To wprowadzenie jednej stawki podatkowej podatku PIT może nastąpić w 2011 lub w 2012 roku, jak mówi wiceminister Gomułka.

MG: Za późno.

CS: Dlaczego za późno, co tracimy wtedy?

MG: Tracimy to, że dzisiaj można powiedzieć: sytuacja w gospodarce jest dobra, koniunktura itd. Ale pytanie, skąd te strajki płacowe, bo ludzie rzeczywiście za mało zarabiają. Trzydzieści procent tego co zarabia pracownik w Unii Europejskiej.

CS: Ale bądźmy szczerzy panie prezesie, tym strajkującym obniżka podatku PIT i wprowadzenia jednolitego podatku 18%...

MG: Ma wpływ panie redaktorze, nie18%. Ma wpływ, dlatego że jeżeli obniżamy podatki, więcej pieniędzy zostaje w firmie, a jeżeli więcej pieniędzy zostaje w firmie, to można kupić nowe technologie i dać ludziom więcej pieniędzy. To ma pośredni wpływ, także to wszystko jest powiązane ze sobą. Natomiast czy to powinien być podatek 15, czy 10, czy 18 % tutaj należałoby zrobić pewne symulacje, dlatego, że dzisiaj najniżej…

CS: Minister Gomułka mówił, że z tych wstępnych symulacji wychodzi, że 18% .

MG: Osiemnaście procent, pytanie: dla kogo? Dlatego, że dzisiaj efektywny podatek, który płaci najniżej opodatkowany obywatel to jest zaledwie 14,7%. Zatem pytanie, czy Sejm zgodzi się, aby ludzie tracili na tym podatku 18 %. Zatem dobrze by było, gdyby pan profesor Gomułka wytłumaczył ludziom, przy okazji również i przedsiębiorcom, na czym ma to polegać.

CS: Czyli co, powinien być niższy?

MG: Myślę, że powinien być niższy.

CS: O ile?

MG: Powinien być znacznie niższy. Opowiadamy się za podatkiem 14,5% -14%.

CS: Panie prezesie, a jeżeli nie zostanie wprowadzony ten podatek, to co wtedy?

MG: Polska się nie zawali, tylko będziemy mieli ciągle najniższe wskaźniki w Europie- konkurencyjności, wolności gospodarczej, wszystkiego co nas plasuje w tyle. Cięgle będzie wysokie bezrobocie, które będzie zmniejszane kosztem tego, że ludzie będą wyjeżdżać i szukać pracy za chlebem, bo tak jest. Dzisiaj chwalimy się: bezrobocie spada, ale jakim kosztem. Młodzi ludzie wyjeżdżają, a my potrzebujemy wykwalifikowanych, młodych pracowników, nie ma.

CS: Czyli co, czyli jak nie będzie obniżki podatków, nie będzie wprowadzenia podatku liniowego, to np. nie będzie pieniędzy na podwyżki dla pracowników?

MG: To nie jest takie bezpośrednie przełożenie, to nie tylko podatki, pozapłacowe koszty pracy. Ja dzisiaj, żeby zatrudnić pracownika muszę na jego pensje narzucić prawie 130%. Zatrudniam pana za tysiąc złotych, to pan mnie kosztuje 2300 złotych. Tysiąc trzysta złotych więcej niż pańska pensja czasami odprowadzam do fiskusa. Jeżeli będą takie relacje, to nie będą pracodawcy zatrudniać. Nie rozumiał tego ani premier Kaczyński, ani no może chyba najbardziej niestety, ale Leszek Miller.

CS: Zatoczmy koło i wróćmy do tej pana deklaracji a propos jesieni. Jeżeli do jesieni niewiele się wyjaśni z tego, co pan mówił, czyli kwestie dotyczące euro, kwestie dotyczące podatków, ustaw o swobodzie działalności gospodarczej, to co wtedy?

MG: Ja rozumiem, że pan namawia mnie, żeby zrobić pikiety pod urzędem premiera, wyjść na ulice...

CS: Byłaby nowość gdyby przedsiębiorcy protestowali.

MG: Ale była kiedyś czarna procesja, kilkaset lat temu.

CS: A myśli pan, że może przyjść na coś takiego znowu czas?

MG: Ja myślę, że może przyjść taki czas, dlatego że wyprzedzający wskaźnik koniunktury bardzo wyraźnie wskazuje na perturbacje, które nas czekają za jakieś 12, 14 miesięcy. Zatem jeżeli nie będziemy przygotowani do tego właśnie obniżeniem podatku, obniżeniem pozapłacowych kosztów pracy, zniesieniem tych wszystkich zezwoleń, które dzisiaj blokują, kontroli, cuda i podejrzewaniem ciągle człowieka, który prowadzi działalność gospodarczą. Jeżeli tego nie zniesiemy, nie będziemy przygotowani do perturbacji, to mogą być perturbacje dla zwykłego pracownika.

CS: Widzi się pan na czele takiej demonstracji pod Sejmem, z transparentem: „Rząd do roboty”?

MG: Ja się wszędzie widzę.

CS: A w takiej demonstracji przedsiębiorców również?

MG: Także.

CS: Dziękuję bardzo Marek Goliszewski - prezes BCC. Dziękuję bardzo.

MG: Dziękuje bardzo.

Źródło:
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~Janusz Wiśniewski
W całej tresci popieram Pana Goliszewskiego ,opór biurokracji w Polsce jest tak duży ,że jedyną drogą do sprzeciwstawienia się tym osobom jest masowy protest przedsiębiorców w Warszawie. Wielu urzędników nie mysli o rodakach i Polsce o cięzkiej doli setek tysiecy przedsiębiorców W całej tresci popieram Pana Goliszewskiego ,opór biurokracji w Polsce jest tak duży ,że jedyną drogą do sprzeciwstawienia się tym osobom jest masowy protest przedsiębiorców w Warszawie. Wielu urzędników nie mysli o rodakach i Polsce o cięzkiej doli setek tysiecy przedsiębiorców .Czas z tym skonczyć zorganizujmy masowy protest niech zaczną sie z nami liczyć a nie tylko myślec o swoich interesach i korupcyjnych czynach.
~Targelito
Kaczor juz zlikwidowal agencje ... co za burdel?
~Tadeusz
Szczególnie widać to po waszych cieniutkich gardełkach ! Zakłamane wory a jak widać każdy sadzi po sobie pseudo moraliści !
Patrząc po złodziejstwie w Naszym Kraju to pomijając statystykę prawdziwych katolików mało ! A kler przykładu nie daje ! Sam grabi kasę Państwa ! Oszukańcze fikcyjne darowizny znacznie umniejszające budżet
Szczególnie widać to po waszych cieniutkich gardełkach ! Zakłamane wory a jak widać każdy sadzi po sobie pseudo moraliści !
Patrząc po złodziejstwie w Naszym Kraju to pomijając statystykę prawdziwych katolików mało ! A kler przykładu nie daje ! Sam grabi kasę Państwa ! Oszukańcze fikcyjne darowizny znacznie umniejszające budżet PAŃSTWA ! I skąd biedny i ciemny plebs ma brać dobre wzorce ! ??? A co z zakłamanym sztucznym celibatem to nie dyskryminacja kobiet ???
~nie cudok
tadeuszu, tylko jeno cuda bo zabraknie dobra dla wszystkich. dobrze prawisz, kazdy cosik z wspolnego targa, a ci wybrani pokroc biora tera, co sie narobilo, jeno cuda i cuda podratowac moga
~ma racje odpowiada ~nie cudok
co komu doskwiera?--to dobre pytanie

Goliszewski: opór biurokracji blokuje szybkie zmiany w gospodarce

ps.
mysle ze mozna by znalezc normalnych, przyzwoitych z wizjonerska haryzma, ktorzy tchneliby "nowe" w polska zmurszniala rzeczywistosc.
~lolek
krotko i tresiwie, wyluskal istote problemu, coz dodac--pokazal Marek Goliszewski - prezes BCC polske sprawna tak od kuchni, gdzie walcza urzednicy o prymat "idola gospodarczej i nie tylko glupoty"--kto jest wazniejszy, ma wieksze wplywy, czyje poglady sa wazne czyje mniej lub w ogole nie wazne,.....

no tak, jak
krotko i tresiwie, wyluskal istote problemu, coz dodac--pokazal Marek Goliszewski - prezes BCC polske sprawna tak od kuchni, gdzie walcza urzednicy o prymat "idola gospodarczej i nie tylko glupoty"--kto jest wazniejszy, ma wieksze wplywy, czyje poglady sa wazne czyje mniej lub w ogole nie wazne,.....

no tak, jak w kabarecie, "cza isc w te ministry, urzedy, a co roboty po uszy,....", hahaah, ojoj

czym sie rozni np. R. Reagan od naszego premiera Tuska?, czytaj;
http://www.bankier.pl/forum/temat_re-co-bedzie-dalej,5719344.html

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki