REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na Giełdzie

    Finansowe piractwo

    2008-08-25 06:02
    publikacja
    2008-08-25 06:02
    Walka z zatorami płatniczymi w naszym kraju wygląda niemal identycznie jak walka z piractwem komputerowym czy fonograficznym. Dopóki nie zaproponuje się tańszego legalnego rozwiązania, dopóty ludzie będą wybierać odpowiedniki, jakie oferuje szara strefa.

    Niepisana zasada polskich przedsiębiorców brzmi: zapłacę swoje zobowiązania handlowe, kiedy otrzymam należności. Dotyczy to nie tylko najmniejszych podmiotów gospodarczych, ale również tych, które korzystając ze swojej dominującej pozycji na rynku, starają się wykorzystać ją do maksimum – kosztem mniejszych i słabszych podmiotów. Najlepszym tego przykładem jest „współpraca” wielkich sieci handlowych z dostawcami sprzedawanych tam towarów.

    Diagnoza choroby

    Dla wielu przedsiębiorców jedyną możliwością spłaty zobowiązań handlowych w stosunku do kontrahentów jest wcześniejsze otrzymanie zapłaty za własne towary czy usługi. Polska rzeczywistość gospodarcza, zwłaszcza w ostatnich latach, zmusza do balansowania na granicy opłacalności i minimalnej rentowności. Dotyczy to przede wszystkim najmniejszych przedsiębiorstw. W przypadku gdy dodamy do tego wysokie koszty kredytów oraz trudności w ich uzyskaniu przez najmniejsze przedsiębiorstwa, wówczas rzeczywistość gospodarcza naszego kraju nie jawi się w różowych kolorach.

    - Możliwość tzw. "upadłości konsumenckiej" jest w polskim prawodawstwie potrzebna. Taki mechanizm powinien funkcjonować w każdym rozwiniętym gospodarczo państwie - mówi Krzysztof Pietraszkiewicz prezes Związku Banków Polskich.

    ______________________________

    Zobacz wywiad Bankier.TV


    Często powtarzana wśród przedsiębiorców maksyma brzmi: bank skłonny jest pożyczyć pieniądze tylko tym, którzy tych pieniędzy w istocie nie potrzebują. Takim, którzy albo mają odpowiednie zabezpieczenie, najchętniej w postaci atrakcyjnej nieruchomości, albo takie pieniądze zdeponowane na rachunku, które przewyższają kwotę kredytu.

    Czynniki wyższe

    Podłożem pogłębiania się w naszym kraju zatorów płatniczych są przyczyny makroekonomiczne. Wysoki poziom zadłużenia, niezadowalająca rentowność, niska płynność oraz niekorzystna struktura majątku (przeważają w niej należności i roszczenia, brakuje z kolei środków pieniężnych) – to wszystko determinuje sytuację i siłę ekonomiczną polskich firm. Jedną z przyczyn opóźnień jest wysokość stóp procentowych oraz wysokość oprocentowania kredytów w bankach. Przedsiębiorcy cierpiącemu na niewydolność finansową bardziej opłaca się kredytować się u swoich kontrahentów handlowych, niż w bankach.

    Nie powinno więc dziwić, że firmy chętnie korzystają z alternatywnych źródeł finansowania bieżącej działalności. Jednym z nich jest wykorzystywanie różnic w terminach płatności, a dokładniej różnic między datą wpływu pieniędzy na konto za dostarczone towary czy usługi a zapłatą własnych zobowiązań handlowych. Różnice te powodują powstanie czasowo wolnych w firmie środków finansowych, które mogą być wykorzystane w bieżącej działalności przedsiębiorstwa.

    Lepiej zapobiegać

    Słyszymy co prawda ze strony rządu, parlamentu i instytucji finansowych deklaracje o wspieraniu przedsiębiorczości, jednak nadal pozostają one tylko i wyłącznie deklaracjami lub obietnicami bez pokrycia. Co gorsza, zamiast ułatwiać firmom dostęp do źródeł finansowania, próbuje się leczyć zatory płatnicze w gospodarce rynkowej za pomocą decyzji administracyjnych. Obecnie w Polsce funkcjinuje znowelizowana ustawa o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, która miała według założeń uregulować problem zatorów płatniczych i dostosować nasze prawodawstwo do wymogów unijnych.

    Według założeń ustawodawcy, po upływie 30 dni od momentu dostarczenia towaru czy usługi – nawet jeżeli w umowie przyjęto dłuższy okres rozliczenia – dostawca może domagać się odsetek od należności. W przypadku gdy w umowie nie określono terminu zapłaty, wierzycielowi ma przysługiwać prawo do naliczania odsetek począwszy od 31. dnia po spełnieniu świadczenia. Dodatkowo ustawa przewiduje, że jeśli wierzyciel poda dłużnika do sądu, wyrok musi zapaść w ciągu trzech miesięcy.

    Ustawa miała przede wszystkim zdyscyplinować wszystkich uczestników obrotu gospodarczego, zwiększyć rotację pieniądza, zredukować wielkość zapasów w firmach, a przez to wpłynąć na ożywienie gospodarcze w naszym kraju. I jaki jest efekt działania ustawy? Po ponad roku jej funkcjonowania raczej żaden. Może zatem czas na to, aby na najwyższych szczeblach zająć się problemem ułatwień dostępności źródeł finansowania podmiotów gospodarczych, a nie tworzeniem prawa, które w oczywisty sposób jest ignorowane lub lekceważone przez duże podmioty gospodarcze.

    Europejskie wzorce

    Unia Europejska już w 1997 r. uznała zatory płatnicze za jedną z najważniejszych przyczyn bankructw przedsiębiorstw oraz wzrostu bezrobocia. Przyczyną opóźnień płatności w poszczególnych krajach Wspólnej Europy były różnice prawne oraz różnorodne zwyczaje handlowe dotyczące regulowania własnych zobowiązań handlowych.

    Aby wyeliminować niepożądane skutki opóźnień w płatnościach, a tym samym uchronić zwłaszcza miliony małych przedsiębiorstw, będących do tej pory pod naciskiem dużych graczy rynkowych, wprowadzono prawne uregulowania, które miały uchronić najsłabszych przed nierówną konkurencją.

    Stało się tak za sprawą dyrektywy 2000/35/CE dotyczącej walki z opóźnieniami w płatnościach handlowych. Dyrektywa ta reguluje:

    - nadużywanie swobody umów na szkodę wierzycieli – wymuszanie nieuzasadnionych korzyści na podwykonawcach lub dostawcach,
    - możliwość naliczania karnych odsetek jako instrument odstraszający dla przekraczających standardowe terminy zapłaty,
    - przyznanie wierzycielowi prawa do dochodzenia od dłużnika całości rekompensaty za koszty związane z windykacją należności,
    - wprowadzenie przez państwa członkowskie procedur, które umożliwiają wydanie nakazu egzekucji w ciągu 90 dni od momentu rozpoczęcia odzyskiwania należności,
    - wprowadzenie systemu prawnego dotyczącego tzw. zastrzeżenia własności, czyli konstrukcji prawnej polegającej na tym, że w obrocie międzynarodowym zachowane jest prawo własności towaru lub usługi wytwórcy, aż do momentu dokonania całkowitej zapłaty.

    W przypadku gdy w umowie nie ustalono terminu zapłaty, zgodnie z unijną dyrektywą odsetki od nieterminowej zapłaty pobierane mogą być po upływie 30 dni od wystawienia faktury za sprzedany towar lub wykonaną usługę.

    Według dyrektywy, ustalenie poziomu odsetek ustawowych powinno odbywać się w odniesieniu do stopy refinansowania Europejskiego Banku Centralnego, powiększonej o co najmniej 7 punktów procentowych. W stosunku do państw nienależących do strefy euro (taka jest m.in. sytuacja Polski po przystąpieniu do Unii Europejskiej), wysokość odsetek ustala się w odniesieniu do stopy procentowej krajowego banku centralnego.
    Źródło:
    Przeczytaj w Pulsie Biznesu
    Szwedzi kupią w Warszawie kolejny wieżowiec od Ghelamco. Transakcja warta ponad 1,1 mld zł
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (18)

    dodaj komentarz
    ~TOMASZ
    1. Zakaz wystawiania faktur z terminem platnosci powyzej 14 dni od daty dostawwy.
    pod grozba UNIEWAZNIENIA faktury jako takiej. i natychmiastowej zaplaty vat naliczonego na tak wystawionej fakturze.
    2. Obowiazek zaplaty vat w terminie 3 dni od momentu wplywu srodkow za wystawiona
    fakture. W ten sposob w jednym szeregu
    1. Zakaz wystawiania faktur z terminem platnosci powyzej 14 dni od daty dostawwy.
    pod grozba UNIEWAZNIENIA faktury jako takiej. i natychmiastowej zaplaty vat naliczonego na tak wystawionej fakturze.
    2. Obowiazek zaplaty vat w terminie 3 dni od momentu wplywu srodkow za wystawiona
    fakture. W ten sposob w jednym szeregu stanie wystawca faktury oraz panstwo.
    3. Zakaz odliczania vat przed oplaceniem faktury. Dopiero po dokonaniu zaplaty.
    Zelazne egzekwowanie tych zasad powoduje stabilnosc finansowa .

    ~Krzysztof R.
    ...a dłuznikom coraz lepiej. Od roku w postepowaniu nakazowym, trzeba tera dłuznika wezwać dwukrotnie do zapłaty, aby móc złożyć pozew! Tak jakby nie wystarczyło jeden raz jak dawniej. A w sądach miało być krócej, szybciej i mniej formalizmu itp. pierdoły, jakie obiecują politycy przed wyborami. A jak jest każdy widzi.
    piotrs75
    Nic się nie zmieniło w przepisach. Na wyrok w postępowaniu nakazowym czekam przeciętnie około tygodnia, oczywiście o ile napisze poprawnie pozew, udokumentuje poprawnie i opłacę pozew znakami sądowymi. Nie wiem jak jest w Twojej miejscowości ale w Gdańsku w tym temacie się poprawiło.
    ~filozof
    Spójrzmy na ten problem jeszcze z innego kąta. Załóżmy że nieuczciwy kontrahent dokonuje zakupu towaru ode mnie nie mając zamiaru w ogóle zapłacić za towar, o czym ja nie wiem. Niestety od transakcji muszę odprowadzić podatki. Z przepisów ordynacji podatkowej wynika, że dochody uzyskiwane niezgodnie - poza przepisami prawa (np. prostytucja,Spójrzmy na ten problem jeszcze z innego kąta. Załóżmy że nieuczciwy kontrahent dokonuje zakupu towaru ode mnie nie mając zamiaru w ogóle zapłacić za towar, o czym ja nie wiem. Niestety od transakcji muszę odprowadzić podatki. Z przepisów ordynacji podatkowej wynika, że dochody uzyskiwane niezgodnie - poza przepisami prawa (np. prostytucja, kradzież, handel narkotykami,oszustwo itp.) nie mogą być opodatkowane. W powstałej sytuacji został ode mnie wyłudzony towar, czyli zostałem oszukany. Jeżeli oszustwo jest przestępstwem to nasuwa się twierdzenie że APARAT FISKALNY pobierając podatek POSIADA W TYM PRZYPADKU WSPÓŁUDZIAŁ - jednym słowem UCZESTNICZY W PRZESTĘPSTWIE i można by zgodnie z prawem donieść na niego do prokuratury.
    pozdrawiam...
    ~Łukasz
    Tyle że to TY w sądzie musiałbyś udowodnić ze klient w momencie zakupu już miał zamiar Ciebie oszukać. A to niestety trudno udowodnić. Dlatego uważam że skuteczniejszą bronia jest przyjęcie zasady że podatek płacę dopiero po zapłaceniu MI faktury. On nie może rozliczyć VATu dopuki nie zapłaci a ja nie mam zobowiązania dopóki nie Tyle że to TY w sądzie musiałbyś udowodnić ze klient w momencie zakupu już miał zamiar Ciebie oszukać. A to niestety trudno udowodnić. Dlatego uważam że skuteczniejszą bronia jest przyjęcie zasady że podatek płacę dopiero po zapłaceniu MI faktury. On nie może rozliczyć VATu dopuki nie zapłaci a ja nie mam zobowiązania dopóki nie wpłyną pieniądze.
    ~Tomek
    Jest takie "powiedzenie": "Co wolno Wojewodzie to nie Tobie smro..ie" co nasz aparat polityczny i fiskalny uwielbia wcielać w życie!

    Obłuda górą a my szaraczki niestety możemy tylko sobie pomruczeć pod nosem.

    Taka analogia np. do tego co kiedyś nazywano "turystyką paliwową" kiedy obcokrajowcy
    Jest takie "powiedzenie": "Co wolno Wojewodzie to nie Tobie smro..ie" co nasz aparat polityczny i fiskalny uwielbia wcielać w życie!

    Obłuda górą a my szaraczki niestety możemy tylko sobie pomruczeć pod nosem.

    Taka analogia np. do tego co kiedyś nazywano "turystyką paliwową" kiedy obcokrajowcy do nas przyjeżdżali tankować paliwo bo było tańsze, ale jak Polak pojechał zatankować zagranicę gdzie było taniej to już był tzw. "przemyt" i analogicznie tak jest ze wszystkim.
    ~niezadowolony
    Chore Państwo i chore prawo. Jak można brać podatek od niezapłaconej faktury. Fiskus chętnie wyciąga ręce ale nie zastanawia się czy podatnik ma pieniądze za dana fakturę na koncie - jak nie to odsetki a jak oni się spóźnią to sorry ale odsetki ale jakie. Sprzedajesz coś za granicę to podatek zwracają do poł roku (kochany fiskus).Chore Państwo i chore prawo. Jak można brać podatek od niezapłaconej faktury. Fiskus chętnie wyciąga ręce ale nie zastanawia się czy podatnik ma pieniądze za dana fakturę na koncie - jak nie to odsetki a jak oni się spóźnią to sorry ale odsetki ale jakie. Sprzedajesz coś za granicę to podatek zwracają do poł roku (kochany fiskus).
    O co tyle hałasu żaden Rząd nic z tym nie zrobił to i ten nie zrobi - sam na nich głosowałem.
    Sam jestem przedsiębiorcą i jak tak dalej będzie to albo zwinę interes albo założę spółkę za granicą bo to bardziej będzie się opłacało.

    Ludzie płacimy podatki a wokół nas szara strefa zarabia i się śmieje. Wystarczy się rozglądnąć. A najlepsze że w tej samej wiosce mieszkają ludzie z US gdzie ich sąsiedzi robią na lewo i nic. Super - tak dalej a rozwalimy ten nasz kraj doszczętnie.

    Podatki od podatków to nas czeka.




    michal_84
    Nie rozumiem - każdy narzeka ze PiS nic nie zrobił ze PO nic nie zrobiło ... przecież Ci ludzie w innych partiach i innych nazwach partii JUŻ rządzili a wy dalej dajecie sie nabierać.

    TO o co wam chodzi OD DAWNA i od zawsze postuluje Unia Polityki realnej - o normalność ale obiektywne media i gazety za wszelką cenę dają jej
    Nie rozumiem - każdy narzeka ze PiS nic nie zrobił ze PO nic nie zrobiło ... przecież Ci ludzie w innych partiach i innych nazwach partii JUŻ rządzili a wy dalej dajecie sie nabierać.

    TO o co wam chodzi OD DAWNA i od zawsze postuluje Unia Polityki realnej - o normalność ale obiektywne media i gazety za wszelką cenę dają jej 2 % poparcia żeby ludzie tylko nie głosowali bo to ZMARNOWANY głos za to teraz widać że naprawdę zmarnowany głos to PO ( poprzednio KLD - UW - AWS ) nie robiące NIC z postulatów przed wyborczych,
    PiS ktore tez bedac u wladzy nie wprowadzilo ZADNYCH znaczacych zmian w zyciu szarego obywatela, SLD k ( PZPR, SDrP, SDLP, LiD, SLD ) czy tez nic nie robiące PSL ktore wprost powiedzialo ze nepotyzm to nic zlego. Wszystkei te partie zmieniają sie u wladzy jak rekawiczki i swoje nazwy a pozniej ludzie mowia ze NIC sie nie zmienia. MYŚLCIE to nei boli !!!!

    Unia Polityki Realnej od zawsze byla za zniesieniem poatku VAT i dochoowego i konsekwentnie popierała to bęąc w sejmie - jako jedynie dotrzymali słowa więc argumentacja że oni by po wejsciu robili to samo jest czystym nonsensem i kłamstwem.


    DAJMY kopa wszystkim partiom politycznycm na sile robionym przez media jako jedynych i slusznych kandydatow.

    Potrzeba nam naszych pieniedzy w kieszeniach i normalnosci do cudu a nie pustych obietnic kolejnych ,,nowych" ekip.
    infinum odpowiada michal_84
    Michał, ogarnij się trochę intelektualnie zanim coś napiszesz. UPR to partia hasłowa - zero realnej alternatywy i realnych działań. Na wszystko mają receptę, ale tylko gadaną, bo ani jednego sensownego projektu ustawy (choćby obywatelskiej) nie stworzyli.

    Krzyczeć o zlikwidowaniu podatków VAT i dochodowego sobie można, ale
    Michał, ogarnij się trochę intelektualnie zanim coś napiszesz. UPR to partia hasłowa - zero realnej alternatywy i realnych działań. Na wszystko mają receptę, ale tylko gadaną, bo ani jednego sensownego projektu ustawy (choćby obywatelskiej) nie stworzyli.

    Krzyczeć o zlikwidowaniu podatków VAT i dochodowego sobie można, ale trzeba też podać REALNĄ alternatywę jak inaczej finansować Państwo, bo chcąc nie chcąc choćby minimalnie finansować je trzeba.

    Jak na scenie politycznej wytworzy się formacja, która będzie potrafiła przekonywać ludzi do swoich racji i tłumaczyć im, że żeby było lepiej, to najpierw musi być gorzej, to pogadamy. A tak to niestety, ale UPR to takie same oszołomy jak Samoobrona, tyle że z przeciwległej strony.

    Michał, i bynajmniej nie było moim celem obrażanie Ciebie. Po prostu w Twojej wypowiedzi nie ma tak na prawdę nic, co mogłoby skłonić do głosowania na UPR. Argument w stylu ONI już rządzili, to zdaje się słyszeliśmy przed wyborami w 2005 r.
    ~MM
    odobnie jak dla PIS nie było wykonalne

    Powiązane: Windykacja

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki