Reforma emerytalno – rentowa przeprowadzona w 1999 roku nie przewidywała wcale możliwości przechodzenia na wcześniejszą emeryturą, jednak zapis ten zmieniono po protestach związków zawodowych. Były to tylko przepisy przejściowe, obowiązujące do 2008 roku.
Zgodnie z projektem prawo do wcześniejszej emerytury uzyskałyby osoby urodzone pomiędzy 31 grudnia 1948 roku a 1 styczniem 1969 roku, które nie mogły skorzystać z przepisów przejściowych art. 46 – 50 i 184 ustawy o emeryturach czy art. 88 Karty Nauczyciela. Nowe ustalenia obowiązywałyby pracowników, którzy rozpoczęli działalność zawodową na stanowiskach o szczególnym charakterze przed 1 stycznia 1999 roku. Chodzi m.in. o maszynistów, spawaczy czy monterów na wysokościach. Mężczyzna po przepracowaniu 25 lat i w wieku 60 lat, zaś kobiety po przepracowaniu 20 i w wieku 55 lat, będą mogli przejść na wcześniejszą emeryturę. Próg 15 lat wyznaczono dla pracowników szczególnych. Jednak przy podjęciu decyzji o wcześniejszej emeryturze muszą się liczyć z tym, że będzie ona mniejsza niż ta wypłacana pełnoprawnemu emerytowi.
Rząd stoi twardo na swym stanowisku, zapowiadając daleko idące zmiany. Polski nie stać na utrzymywanie przestarzałego i nieefektywnego systemu. Na dłuższą metę mogłoby doprowadzić do załamania się finansów publicznych lub zmniejszenia świadczeń. Przygotowywana reforma ma na celu doprowadzanie do zrównania wszystkich ubezpieczonych, którzy płacą co miesiąc taką samą składkę. OPZZ domaga się jednak utrzymania dotychczasowych ustaleń.
Obecnie propozycje rządu zostaną przeanalizowane przez ekspertów. Nowa ustawa powinna trafić do Sejmu w przyszłym roku.
A.W.
Na podstawie: „Rzeczpospolita”, eg, „Pracodawcy mają dopłacać do emerytur”






























































