Wszystko wskazuje też na to, że trend ten nie ominął Polski. Drożejąca żywność, energia, paliwa i rosnące koszty pracy wywindowały inflację do 4,2 proc. w lutym. We wtorek Główny Urząd Statystyczny poda dane za marzec. Od nich m.in. będzie zależała decyzja Rady Polityki Pieniężnej o podniesieniu stóp procentowych. Szacunki resortu finansów są w miarę optymistyczne. Ministerstwo zakłada, że w marcu inflacja w Polsce mogła się obniżyć do 4,1 proc. z 4,2 proc. w lutym.
Podobnie prognozują niektórzy ekonomiści. – Inflacja odrobinę spadała, ponieważ w marcu wzrost cen żywności i paliw był prawdopodobnie znacznie mniejszy niż przed rokiem – ocenia Wojciech Matysiak, ekonomista BGŻ. Dodaje, że w kwietniu z tych samych powodów wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych może się jeszcze obniżyć do 4 proc. Wśród analityków przeważa jednak opinia, że już w maju będziemy mieli do czynienia z wyraźnym wzrostem inflacji.
– Powinniśmy liczyć się ze skokiem do 4,3 – 4,4 proc. – mówi Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP. Jego zdaniem będzie to efekt podwyżek cen gazu, które wejdą w życie pod koniec kwietnia oraz wzrostu cen prądu. Natomiast Ernest Pytlarczyk, ekspert BRE Banku, uważa, że drożejąca energia może w maju wywindować inflację do nawet 4,6 proc. Potem inflacja nieco osłabnie. – Ale w sierpniu, ze względu na jednorazową, ubiegłoroczną niską bazę odniesienia może poszybować do aż 5,5 proc. – twierdzi Pytlarczyk.
Eksperci są na ogół przekonani, że w kolejnych miesiącach ceny nie będą już tak szalały – inflacja spadnie do około 4 proc. Według Arkadiusza Krześnika, głównego ekonomisty Deutsche Bank Polska, w grudniu wyniesie 3,7 proc., a zdaniem Matysiaka może się skurczyć do 3,2 proc. Nie brakuje jednak ocen, że będzie ona znacznie wyższa. – Spodziewam się, że w grudniu inflacja liczona w ujęciu rocznym wyniesie 4,4 proc. – szacuje Pytlarczyk.
Takie perspektywy wzrostu cen sprawiają, że wśród ekonomistów przeważa opinia, że w końcu kwietnia Rada Polityki Pieniężnej podniesie stopy procentowe – po raz czwarty w tym roku. W rezultacie główna stopa procentowa sięgnęłaby 6 proc. – RPP prawdopodobnie podniesie stopy w tym miesiącu, ponieważ wciąż utrzymuje się zagrożenie inflacyjene związane między innymi z podwyżkami płac i rosnącym popytem konsumpcyjnym – podkreśla Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium. Oficjalne dane o inflcji w marcu GUS poda już jutro, a najbliższe posiedzenie RPP odbędzie się 29-30 kwietnia.
Janusz K. Kowalski
Dziennik FinansowyWięcej na ten temat




























































