Dane o bilansie płatniczym miłą, ale zagadkową niespodzianką - analitycy
Dane o bilansie płatniczym w kwietniu sprawiły miłą, ale zagadkową niespodziankę w postaci wzrostu zarówno eksportu, jak i importu, twierdzą analitycy. Deficyt na rachunku obrotów bieżących w kwietniu wyniósł 806 mln USD wobec 612 mln USD w marcu. Deficyt handlowy wyniósł w tym okresie 725 mln USD wobec 681 mln USD w marcu. Wpływy z eksportu towarów w ujęciu płatniczym wyniosły 2.800 mln USD wobec 2.467 mln USD w marcu, a wypłaty za import towarów wyniosły w kwietniu 3.525 mln USD wobec 3.148 mln USD w marcu. "Niespodzianka leży po stronie handlu zagranicznego, gdzie mamy wzrost i eksportu, i importu w tym miesiącu (...) to miła niespodzianka po kilku miesiącach systematycznych spadków" - powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, analityk Banku Handlowego. "Może to wróży jakąś poprawy sytuacji ekonomicznej, ale należy poczekać, aż inne dane ten optymizm potwierdzą" - dodała. Również zdaniem Łukasza Tarnawy, ekonomisty PKO BP, dane o handlu zagranicznym w bilansie płatniczym są zaskakujące i, chociaż optymistyczne, ich interpretacja powinna się charakteryzować wysokim poziomem ostrożności. "Dane są zagadkowe, gdyż tej skali wzrostu towarzyszą raczej negatywne danych o otoczeniu zewnętrznym Polski, niezbyt dobre dane o sprzedaży detalicznej w kwietniu, słabnąca dynamiki kredytów, itd." - powiedział Tarnawa. "Zaryzykowałbym stwierdzenie, że są to jednostkowe dane, wynikające np. z jakiegoś dużego kontraktu, w którym jednocześnie była podpisana umowa eksportowa i importowa - tak duża skala wzrostu importu i eksportu w tym samym miesiącu po prostu budzi moje podejrzenia" - zaznaczył Tarnawa. "Wartość bezwzględna eksportu na poziomie 2,8 mld USD miała miejsce w przeddzień kryzysu rosyjskiego w 1998 roku i nigdy od tej poty nie została osiągnięta do dnia dzisiejszego" - dodał. Dane o bilansie płatniczym w kwietniu są zachęcające, ale aby odpowiedzieć, czy jest to początek nowej tendencji, potrzeba jeszcze czasu, powiedział w czasie środowej konferencji prasowej Prezes Narodowego banku Polskiego (NBP) Leszek Balcerowicz. Dodał, że duży wzrost importu może sugerować wzrost popytu wewnętrznego, a więc może być oznaką początków ożywienia gospodarczego. Zdaniem analityków, zdecydowanie za wcześnie jest jednak mówić o ożywieniu gospodarczym w Polsce. ISB
Źródło:Polski IntelliNews




























































