Zespół Międzyresortowy ds. Wzrostu Konkurencyjności Przemysłu Motoryzacyjnego opracowuje obecnie nowy projekt ustawy zastępującej akcyzę od sprowadzanych aut. Projekt nawiązywać będzie w swych założeniach do wcześniejszych jego wersji. Zgodnie z ich założeniami podatek taki opłacać należałoby w przypadku rejestracji pojazdu, a jego wysokość zależałaby od pojemności skokowej silnika pojazdu oraz rocznika pojazdu. Dla przykładu, zgodnie z projektem z 2006 r. podatek obliczałoby się według wzoru:
S = Sc(2) X euro x stawka
S – kwota podatku wyrażona w polskich złotych,
Sc – pojemność skokowa silnika, wyrażona w litrach, do jednego miejsca po przecinku,
Euro – wartość normy EURO (w praktyce jest to współczynnik wieku pojazdu)
Stawka – stawka podatku
Stawka podatku wynosiłaby 500 zł, a jej pomniejszenie wynosiłoby od 15 do 100% w zależności od wieku pojazdu zarejestrowanego poza terytorium kraju.
![]() | Raport o cenach paliw |
Do projektu powracano w kolejnych latach, modyfikując nieznacznie jego zapisy, pozostawiając sens podatku niezmienionym.
Obecnie podatek nie istnieje – jego miejsce zajmuje akcyza pobierana w związku z wewnątrzwspólnotowym nabyciem pojazdów, pierwszą sprzedażą czy importem. Jej wysokość różnicowana jest wyłącznie pojemnością silnika pojazdu, a nie jego wiekiem i wynosi:
- 18,6 % podstawy opodatkowania - dla samochodów osobowych o pojemności silnika powyżej 2000 centymetrów sześciennych;
- 3,1 % podstawy opodatkowania - dla pozostałych samochodów osobowych.
Od 2012 czy 2013 ekopodatek od aut?
Zgodnie z informacjami Zespołu, obecnie konsultowany projekt uwzględni normy czystości spalin (EURO), pojemność silnika, a także napędy alternatywne (np. pojazdy elektryczne). Ma on zakładać jednorazową, a nie roczną płatność podatku. Projekt opierać będzie się jednak na dotychczas istniejących wcześniej, dyskutowanych już założeniach.
W konsekwencji – do chwili uchwalenia nowego projektu - podatnicy cały czas zainteresowani będą sprowadzaniem z innych państw pojazdów kilku – kilkunastoletnich. Niewątpliwie, oprócz opłaty za złomowanie pojazdu, podatek ekologiczny byłby jedną z kolejnych opłat pobieranych od właścicieli aut, która mogłaby ograniczyć wpływy do budżetu np. z tytułu akcyzy od sprzedaży paliw. Z drugiej strony byłby on zaczynem do wyeliminowania z szos aut starych, wyeksploatowanych. Czy Polaków stać na to, by zamienić 10 letnie pojazdy z Niemiec na nowe limuzyny kupowane w kraju?
Piotr Szulczewski
Bankier.pl






























































