Czechy nie miały łatwego zadania - przejmowały stery w Unii po Francji, która nie dawała im większych szans. Przez pierwsze miesiące czeski premier tracił energię na walkę z nieprzychylnymi opiniami, później ostro krytykował protekcjonizm gospodarczy Francji i Stanów Zjednoczonych, próbował pokazać, że jest liderem - mówi Antonio Missiroli z brukselskiego Centrum Polityki Europejskiej. "Było trochę w tym aroganckiej dumy, która zniknęła po upadku rządu pod koniec marca i nowy, techniczny rząd wycofał się, szukał raczej kompromisu między krajami członkowskimi" - dodał Missoroli.
Ale nowy rząd powstał na początku maja, a to oznacza, że od marca trwał stan zawieszenia, za długo jak na kraj, który przewodniczy Unii. Mówi się, że kryzys polityczny i brak przywództwa w Czechach przyczynił się do fiaska negocjacji z Parlamentem Europejskim w sprawie dyrektywy o czasie pracy. Natomiast już nowy rząd przy pomocy kilku krajów zakończył rozmowy z Irlandią na temat gwarancji w sprawie traktatu lizbońskiego. Czesi zainaugurowali też Partnerstwo Wschodnie. Choć akurat prace nad tym polsko-szwedzkim projektem trwały od dawna i zostały w większości przygotowane przez Komisję Europejską.
Źródło:IAR





























































