Od lipca do września produkt krajowy brutto 17 krajów strefy euro był o 0,1% mniejszy niż kwartał wcześniej i o 0,6% mniejszy niż rok temu. Dynamika PKB całej UE wyniosła 0,1% kdk i –0,4% rdr. Oznacza to pogłębienie recesji w eurolandzie, a dodatni wynik całej Unii zawdzięczamy jedynie Igrzyskom Olimpijskim w Londynie, które jednorazowo podbiły PKB Wielkiej Brytanii o 1%.
Formalną recesję – czyli dwa kwartały z rzędu spadku PKB – odnotowano w 9 państwach UE: Czechach, Grecji, Hiszpanii, Włoszech, Cyprze, Finlandii, Portugalii, Słowenii i na Węgrzech. Ujemny wzrost w relacji rocznej wykazało aż 14 unijnych gospodarek. Oprócz wymienionej wcześniej dziewiątki były to Belgia, Dania, Holandia, Rumunia i Wielka Brytania. Gospodarki Francji, Niemiec i Austrii znalazły się w stagnacji z rosnącym prawdopodobieństwem wystąpienia recesji.

Zauważalny wzrost gospodarczy notowały jedynie republiki bałtyckie (Litwa, Łotwa i Estonia) oraz Polska i Słowacja. Tyle że w przypadku naszego kraju oznaczało to bardzo silne wyhamowanie wzrostu: z 4,3% w pierwszym kwartale do zaledwie 1,9% w trzecim.
Wciąż najgorsza koniunktura utrzymywała się w krajach śródziemnomorskich. PKB Grecji skurczył się o 7,2%. Gospodarka Włoch zmniejszyła się o 1,4%, Cypru o 2,3%, Hiszpanii o 1,6%, a Portugalii o 3,4% - choć akurat ten ostatni kraj nie ma dostępu do Morza Śródziemnego.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl




























































