Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi

Słownik - Private Banking


Wpisz szukane słowo

Antique Furniture Index:


Indeks przedstawiający koniunkturę na rynku antyków. Dostępny głównie dla klientów private ...

zobacz pozostałe hasła...

2009-01-15 12:55 Źródło: Noble Bank

Co robić, gdy ucieka nam tył auta?


Śnieg, lód, śliska nawierzchnia, zbyt duża prędkość, a przede wszystkim małe umiejętności powodują, że możemy wpaść w poślizg.


Z kolei zbyt niski poziom wiedzy na temat sił działających na samochód podczas jazdy sprawia, że większość z nas nie bardzo wie, jak z poślizgu wyjść, jak się zachować w przypadku nadsterowności i podsterowności auta. Często nie wiemy tego nawet w teorii, a co dopiero w tych ułamkach sekund, którymi dysponuje kierowca, by wyratować się z poślizgu w praktyce.

Nie wszystkie produkowane dzisiaj samochody wyposażone są w urządzenia antypoślizgowe. Oprócz tego, z czego nie każdy zdaje sobie sprawę, nie zawsze są one w stanie zadziałać w pełni skutecznie. Dlatego wiedzy na ten temat nigdy dość. Dzisiaj zajmę się wyłącznie poślizgiem związanym z nadsterownością. Przypomnę, że w przypadku poślizgu podsterownego - najkrócej mówiąc - samochód nie chce skręcić, przód wyjeżdża na zewnątrz zakrętu i nic nie pomaga wtedy żadna kontra kierownicą ani jej dalsze, gwałtowne skręcanie.

Przy poślizgu nadsterownym samochód ucieka tyłem czyli zarzuca i obraca się z powodu nagłego przesunięcia środka ciężkości do przodu. Spowodowane jest to hamowaniem lub nagłym zdjęciem nogi z gazu w zakręcie.

W aucie z tylnym napędem nadsterowność występuje także wtedy, gdy dodamy za dużo gazu przy skręconych kołach. Ze względów praktycznych zajmę się jednak samochodami z przednim napędem, których jeździ po naszych drogach najwięcej. A zatem - jak wyprowadzić samochód przednionapędowy z poślizgu nadsterownego?

Wychodzenie z takiego poślizgu możemy podzielić na trzy etapy:

Po pierwsze
Gdy tylko wyczuliśmy poślizg, natychmiast należy ująć gazu i dać kontrę kierownicą

Po drugie
Jeśli opisana reakcja nie przynosi rezultatu, to możemy spróbować wyciągnąć auto gazem.

Po trzecie
Gdy żadna z metod nie skutkuje, bo spóźniliśmy kontrę, a boimy się dodać gazu, nie pozostaje nam nic innego jak wykonać podczas jazdy tzw. Aaltonena.

Noga z gazu i kontra

Przyjrzyjmy się bliżej tym trzem etapom. Załóżmy, że jedziemy w lewym zakręcie i nagle tył auta zaczyna uciekać na zewnątrz zakrętu (czyli w prawo). W pierwszej fazie poślizgu, gdy tylko go zauważymy, powinniśmy zdjąć nogę z gazu, a gdy poślizg powstał właśnie z powodu zdjęcia nogi z gazu, to go nie dodajemy.

Druga niezwłoczna czynność to kontra. Jest to maksymalnie szybkie skręcenie kierownicą w kierunku ucieczki tyłu, czyli w przeciwną stronę względem zakrętu.

Ważne jest to, żeby koła wychylić o większy kąt niż kąt wychylenia tyłu – inaczej samochód się obróci. Tu zwracam uwagę na to, jak ważny jest sam sposób prowadzenia samochodu (układ rąk na kierownicy, właściwa pozycja fotela, używanie zestawu głośnomówiącego itp.) który wpływa na czas reakcji. Im szybciej odczujemy poślizg, tym większe szanse na opanowanie go.

Innym ważnym elementem wychodzenia z poślizgu jest umiejętność szybkiego kręcenia kierownicą. Jeżeli tego nie opanujemy podczas codziennej jazdy, to próbując założyć kontrę po prostu pogubimy ręce na kierownicy.

Gazem tylko zawodowcy

Przejdźmy do drugiego etapu. Co zrobić, jeżeli kontrę spóźnimy? Wtedy i tylko wtedy, gdy mamy dużo miejsca, możemy próbować wyciągać samochód gazem. Pamiętajmy przy tym o dwóch rzeczach:

1.dodajemy gazu na ułamek sekundy, po czym dajemy kontrę od razu w drugą stronę
2. dodanie gazu w poślizgu to dodatkowe zwiększenie prędkości, czyli w zasadzie metoda ta przeznaczona jest tylko dla osób, które ćwiczyły wcześniej takie zachowanie na zamkniętym placu i potrafią to robić. Amator próbujący tego po raz pierwszy, na ulicy, w sytuacji awaryjnej próby wyciągania samochodu gazem, w zasadzie skazany jest na porażkę, a co gorsza, uderzy w przeszkodę z większą prędkością niż gdyby nie ruszał pedału gazu.

Pamiętajmy, że jeżeli dochodzi do poślizgu, to znaczy, że było za szybko, a nie za wolno czyli w poślizgu lepiej zmniejszać prędkość niż ją zwiększać. Wyciąganie się gazem zostawmy więc zawodowcom.

O 360 stopni

Istnieje jeszcze jedna metoda na wyjście z poślizgu, gdy kontra zawodzi (bo była spóźniona) i na wyciąganie gazem jest już także za późno.

Jest to kontrolowany obrót samochodu wokół osi pionowej o 360 stopni, wykonany podczas jazdy, po czym podążanie dalej w pierwotnym kierunku. Nie muszę dodawać, że na manewr taki stać tylko kierowców, którzy go pilnie trenowali. Owszem, zdarza się czasem, że zupełny amator, który nigdy nie ćwiczył na oblodzonym placu, wyratuje się z poślizgu Aaltonenem. Są to jednak sytuacje zupełnie przypadkowego, szczęśliwego zbiegu okoliczności, porównywalne z wygraniem szóstki w lotto. Ta i inne sztuczki w następnym odcinku.

Piotr Wróblewski Właściciel szkoły rajdowej





Komentarze do artykułu