- Wszyscy trzymamy kciuki za to, żeby Brytyjczycy podczas referendum 23 czerwca powiedzieli "nie" dla wyjścia z Unii Europejskiej. To osłabi całą wspólnotę, samą Wielką Brytanię, ale też Polskę, USA czy Indie - ocenił Jerzy Buzek podczas VIII edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego.


- Konsekwencje Brexitu będą trudne do przewidzenia. Projekt europejski może zacząć się trochę sypać. Z wysp brytyjskich do wspólnego budżetu płyną spore pieniądze. Jest jeszcze przecież Wspólnota Bytyjska, czyli Indie, Australia, Kanada. To są kraje bardzo zbliżone do Wielkiej Brytanii, które dzięki temu zbliżają się też do Unii. Z wielu powodów Brexit będzie dużym problemem na następne lata - dodaje były premier.
- Nową kwestią, która pojawiła się w tym roku, jest przyszłość Unii Europejskiej jako takiej. W ciągu minionego roku narosły nowe, wcześniej niedotykające nas problemy. Była już agresywna Rosja na wschodzie, ale kwestii uchodźców na taką skalę nie było. Przekonaliśmy się, że solidarność europejska w każdej sprawie, którą chcemy rozwiązywać, ma kapitalne znaczenie - komentuje Buzek.





























































