2010-03-11 13:14 Źródło: Radio PiN
Bukmacherzy obstawiają 1,5 na Komorowskiego, 2,25 na Sikorskiego
Gość Radia PiN
Andrzej Rychard
11.03.2010 r.
Cezary Szymanek: Gościem radia PiN jest dziś profesor Andrzej Rychard - socjolog Polska Akademia Nauk. Dzień dobry panie profesorze.
Andrzej Rychard: Dzień dobry. Witam.
CS: Panie profesorze bukmacherzy obstawiają 1,5 na Komorowskiego, 2,25 na Sikorskiego, co by oznaczało, że według bukmacherów większe szanse na wygranie prawyborów w Platformie ma Komorowski. Ma?.
AR: Chyba tak. Na pewno ma większe szanse gdyby głosowały same władze Platformy, ale Platforma to jest jednak kilkadziesiąt tysięcy osób i tutaj już moja pewność jest trochę zmniejszona.
CS: Może być niespodzianka?
AR: Ja sądzę, że jednak wciąż te szanse są większe Komorowskiego, biorąc Platformę jako całość pod uwagę, natomiast one są mniej większe, niż gdyby była tylko elita Platformy głosująca.
CS: Bo co, bo doły wolą takiego walczącego i czupurnego prezydenta?
AR: Do niektórych elementów na dole Platformy, czyli wśród szeregowych członków ten przekaz Sikorskiego, taki bardziej agresywny, może przemawiać, do tych, którzy myślą, że wciąż jesteśmy w 2007 roku być może i trzeba się właśnie w ten sposób mobilizować, przeciwko zagrażającym wszystkiemu braciom Kaczyńskim, ten język do którego próbuje się odwołać Sikorki, może być bardziej przemawiający. Moim zdaniem to jest także język, który bardziej przemawia do prezydenta Kaczyńskiego, który pewnie by wolał właśnie takiego przeciwnika, w moim przekonaniu, wbrew temu co spora część komentatorów sądzi, że wolałby Komorowskiego.
CS: A ten przebieg prawyborów w samej Platformie rozczarowuje szczególnie formą, klimatem, słowami, które padają, tu szczególnie znowuż ze strony Radosława Sikorskiego?
AR: Radosław Sokorski ma napisane powiedziałbym w każdym geście i w każdym elemencie swojej twarzy, że bardzo chce. Natomiast to jeszcze nie wykracza w moim przekonaniu poza jakieś takie normy polityczny, a szczególnie poza to do czego nas polska polityka przyzwyczaiła. Ja sądzę, że jednak więcej z tych prawyborów wyniknie dobrego niż złego. Ten konflikt nie jest jakiś zabójczy, padają rozmaitego rodzaju złośliwości, ale jest jedna rzecz na którą niewiele osób zwraca uwagę, to jest to, że ten, który wygra te prawybory, wejdzie
w zupełnie innej pozycji do tych wyborów właściwych. On wejdzie już po wygranej, on wejdzie w uderzeniu, mówiąc takim sportowym językiem, on będzie miał pewną siłę, będzie miał motywację i będzie miał za to dodatkowy także kapitał, w postaci wsparcia ludzi dla tego, który już coś wygrał. Także to jest pewien element i mechanizm, który te prawybory uruchamiają, dając w moim przekonaniu większą szansę w ogóle temu wygranemu, w tej ostatecznej batalii potem z tym drugim, głównym kandydatem.
CS: Ale to w takim razie trzymając się owej analogii sportowej, to może się okazać, że ów wygrany prawyborów w Platformie, który ruszy z impetem w ten bieg, dostanie zadyszki na samym końcu, kolki bądź czegokolwiek innego, a prezydent Lech Kaczyński będzie finiszował na pierwszym miejscu, czyli możemy mieć powtórkę z ostatnich wyborów.
AR: No cóż ja sądzę, że niebezpieczeństwo potrenowania zawsze jest możliwe, natomiast ta kampania nie będzie jednak tak straszliwe długa, weźmy pod uwagę to, że będzie przerwa wakacyjna w międzyczasie, więc ona siłą rzeczy osłabnie, więc ona będzie się taką wiosną
i późną wiosną rozwijała, a potem będzie już tylko właściwie taka ostateczna dogrywka wczesną jesienią, więc to chyba będzie można wytrzymać. Tym niemniej jednak rzeczywiście rządzący prezydent zawsze ma pewien rodzaj premii za to, że jest, że jego kandydatura jest oczywista. Jest oczywista, ale też nie została do tej pory jeszcze oficjalnie zgłoszona, co jest też ciekawe.
CS: Myśli pan, że może nie być zgłoszona?
AR: Myślę, że jest to mało prawdopodobne, natomiast z faktu, że z takiego kandydowania zrezygnował premier, który też się wydawał być oczywistym kandydatem wynika jedno, wynika to, że gdyby na przykład Lech Kaczyński też zrezygnował, co jak sądzę jest mniej prawdopodobne, niż bardziej, no to wtedy nie bylibyśmy już tym tak bardzo zaskoczeni, bo taka rzecz się zdarzyła, bądź podobna rzecz się zdarzyła. To podobnie jak z prawyborami, one ustawiają troszeczkę nowy standard w tym sensie, że przyzwyczajają ludzi do tego, że one są
i choć następne partie nie będą musiały być może robić prawyborów, to będą pewnie musiały powiedzieć dlaczego ich nie robią jeśli ich nie będą robiły. Będą się musiały jakoś do tego odnieść.
CS: Platforma jak pokazuje ostatni sondaż, publikowany dziś przez „Rzeczpospolitą”, sondaż GFK Polonia, przeprowadzony w dniach 4 - 9 marca, poparcie dla Platformy - 53 %,
PiS - 27%. PiS się utrzymuje na tym samym poziomie, Platformie rośnie. Czego to efekt?
AR: Wie pan tutaj rośnie, z kolei gdzie indziej, w innej gazecie, inny sondaż czytałem maleje
i nawet z kompletnie abstrakcyjną przesadą tytuł był dany taki, że platformie spada na łeb na szyję, co jest nieprawdą, bo Platformie właściwie w tamtym sondażu z kolei wróciło do poziomu poparcia sprzed poprzedniego sondażu. Tutaj jest jak sądzę, że tak naprawdę to właściwie tutaj to poparcie jest stabilne. To jest mniej więcej blisko dwukrotna przewaga za każdym razem, Platformy nad PiS. Pamiętajmy o jednym, PiS bywa niedoszacowywane
w sondażach, Lech Kaczyński bywa niedoszacowywany w sondażach, natomiast czy niedoszacowanie jest tak duże, że pozwoliłoby zmienić kolejność, w to wątpię.
CS: No właśnie, bo też ostatni kongres PiS, weekendowy, w nadziei właściwie liderów PiS miał być takim punktem startowym krzywej wznoszącej się PiS w sondażach, ale wygląda na to, że chyba nie będzie. Spełnią się te słowa chociażby Pawła Poncyljusza, że szkoda PiS.
AR: Chyba nie będzie takim punktem przełomowym, ponieważ tam poza krytyką, wobec istniejącego obozu rządzącego i zapewnieniom, że my to zrobimy lepiej, nie było pokazane
w jaki sposób to zrobimy lepiej, dzięki czemu będzie lepiej, nie było tego konkretu. Nie było na przykład tych paru konkretnych haseł, które już dzisiaj by nie zagrały, ale które na przykład zagrały w 2005 roku i dzięki którym PiS wtedy doszedł do władzy, by był wyraźną i czytelną partią.W tej chwili tej czytelności zabrakło w przekazie partyjnym.
CS: Jarosław Kaczyński się pogubił?
AR: Myślę, że nie może się odnaleźć i to jest taka powiedziałbym kwestia dosyć strukturalnego już zapętlenia, nie tylko osobowościowego, bo to jest partia, która nie potrafi wyjść poza tę diagnozę sytuacji, którą postawiła, mimo tego, że ta diagnoza doprowadziła ją do porażki w poprzednich wyborach parlamentarnych. Zarazem jednak tylko w tej diagnozie się
w miarę dobrze czuje i wyjść poza nią nie potrafi. Osłabia troszeczkę radykalizm, agresywność swoich wypowiedzi, ale nie proponuje nic w zamian. Ten wątek trzech pań za pomocą których miała być identyfikowana PiS, jakoś też zanikł, bo PiS w tej spokojnej retoryce się dobrze nie czuje, a z drugiej strony ta w której się dobrze czuje nie działa i to jest ten strukturalny problem.
CS: A tymczasem do kręgów rządowych, wracając do Platform Obywatelskiej na koniec dołączył Jan Krzysztof Bielecki, spekuluje się, że być może będzie wiceszefem Platformy, bądź szefem MSZ. Rzeczywiście może odegrać już oficjalnie taką rolę w polskiej polityce przez najbliższe kilka lat?
AR: Mało jest polityków tak doświadczonych i z tak dużym, powiedzmy sobie obyciem,
w polskiej polityce i zagranicznej także.
CS: Czyli co, dobrze by się stało gdyby tak czynnie wrócił?
AR: Na pewno by to podniosło trochę jakość polskiej polityki myślę, gdyby w sposób oficjalny był bliżej tej polityki. Nie wiadomo czy będzie chciał, nie wiadomo czy w ogóle takie warunki ku temu będą. Natomiast to, że stanął na czele Rady Gospodarczej, to jest dobrze i to, że taka rada została powołana też jest dobrze, bo w polskiej polityce powiedziałbym nie cierpimy na nadmiar wsparcia intelektualnego, a ja uważam, że na świecie więcej zła się dzieje z powodu głupoty niż nadmiaru mądrości.
CS: Profesor Andrzej Rychard - socjolog, Polska Akademia Nauk. Dziękuję bardzo.
AR: I ja dziękuję bardzo.
Andrzej Rychard
11.03.2010 r.
Cezary Szymanek: Gościem radia PiN jest dziś profesor Andrzej Rychard - socjolog Polska Akademia Nauk. Dzień dobry panie profesorze.
Andrzej Rychard: Dzień dobry. Witam.
CS: Panie profesorze bukmacherzy obstawiają 1,5 na Komorowskiego, 2,25 na Sikorskiego, co by oznaczało, że według bukmacherów większe szanse na wygranie prawyborów w Platformie ma Komorowski. Ma?.
AR: Chyba tak. Na pewno ma większe szanse gdyby głosowały same władze Platformy, ale Platforma to jest jednak kilkadziesiąt tysięcy osób i tutaj już moja pewność jest trochę zmniejszona.
CS: Może być niespodzianka?
AR: Ja sądzę, że jednak wciąż te szanse są większe Komorowskiego, biorąc Platformę jako całość pod uwagę, natomiast one są mniej większe, niż gdyby była tylko elita Platformy głosująca.
CS: Bo co, bo doły wolą takiego walczącego i czupurnego prezydenta?
AR: Do niektórych elementów na dole Platformy, czyli wśród szeregowych członków ten przekaz Sikorskiego, taki bardziej agresywny, może przemawiać, do tych, którzy myślą, że wciąż jesteśmy w 2007 roku być może i trzeba się właśnie w ten sposób mobilizować, przeciwko zagrażającym wszystkiemu braciom Kaczyńskim, ten język do którego próbuje się odwołać Sikorki, może być bardziej przemawiający. Moim zdaniem to jest także język, który bardziej przemawia do prezydenta Kaczyńskiego, który pewnie by wolał właśnie takiego przeciwnika, w moim przekonaniu, wbrew temu co spora część komentatorów sądzi, że wolałby Komorowskiego.
CS: A ten przebieg prawyborów w samej Platformie rozczarowuje szczególnie formą, klimatem, słowami, które padają, tu szczególnie znowuż ze strony Radosława Sikorskiego?
AR: Radosław Sokorski ma napisane powiedziałbym w każdym geście i w każdym elemencie swojej twarzy, że bardzo chce. Natomiast to jeszcze nie wykracza w moim przekonaniu poza jakieś takie normy polityczny, a szczególnie poza to do czego nas polska polityka przyzwyczaiła. Ja sądzę, że jednak więcej z tych prawyborów wyniknie dobrego niż złego. Ten konflikt nie jest jakiś zabójczy, padają rozmaitego rodzaju złośliwości, ale jest jedna rzecz na którą niewiele osób zwraca uwagę, to jest to, że ten, który wygra te prawybory, wejdzie
w zupełnie innej pozycji do tych wyborów właściwych. On wejdzie już po wygranej, on wejdzie w uderzeniu, mówiąc takim sportowym językiem, on będzie miał pewną siłę, będzie miał motywację i będzie miał za to dodatkowy także kapitał, w postaci wsparcia ludzi dla tego, który już coś wygrał. Także to jest pewien element i mechanizm, który te prawybory uruchamiają, dając w moim przekonaniu większą szansę w ogóle temu wygranemu, w tej ostatecznej batalii potem z tym drugim, głównym kandydatem.
CS: Ale to w takim razie trzymając się owej analogii sportowej, to może się okazać, że ów wygrany prawyborów w Platformie, który ruszy z impetem w ten bieg, dostanie zadyszki na samym końcu, kolki bądź czegokolwiek innego, a prezydent Lech Kaczyński będzie finiszował na pierwszym miejscu, czyli możemy mieć powtórkę z ostatnich wyborów.
AR: No cóż ja sądzę, że niebezpieczeństwo potrenowania zawsze jest możliwe, natomiast ta kampania nie będzie jednak tak straszliwe długa, weźmy pod uwagę to, że będzie przerwa wakacyjna w międzyczasie, więc ona siłą rzeczy osłabnie, więc ona będzie się taką wiosną
i późną wiosną rozwijała, a potem będzie już tylko właściwie taka ostateczna dogrywka wczesną jesienią, więc to chyba będzie można wytrzymać. Tym niemniej jednak rzeczywiście rządzący prezydent zawsze ma pewien rodzaj premii za to, że jest, że jego kandydatura jest oczywista. Jest oczywista, ale też nie została do tej pory jeszcze oficjalnie zgłoszona, co jest też ciekawe.
CS: Myśli pan, że może nie być zgłoszona?
AR: Myślę, że jest to mało prawdopodobne, natomiast z faktu, że z takiego kandydowania zrezygnował premier, który też się wydawał być oczywistym kandydatem wynika jedno, wynika to, że gdyby na przykład Lech Kaczyński też zrezygnował, co jak sądzę jest mniej prawdopodobne, niż bardziej, no to wtedy nie bylibyśmy już tym tak bardzo zaskoczeni, bo taka rzecz się zdarzyła, bądź podobna rzecz się zdarzyła. To podobnie jak z prawyborami, one ustawiają troszeczkę nowy standard w tym sensie, że przyzwyczajają ludzi do tego, że one są
i choć następne partie nie będą musiały być może robić prawyborów, to będą pewnie musiały powiedzieć dlaczego ich nie robią jeśli ich nie będą robiły. Będą się musiały jakoś do tego odnieść.
CS: Platforma jak pokazuje ostatni sondaż, publikowany dziś przez „Rzeczpospolitą”, sondaż GFK Polonia, przeprowadzony w dniach 4 - 9 marca, poparcie dla Platformy - 53 %,
PiS - 27%. PiS się utrzymuje na tym samym poziomie, Platformie rośnie. Czego to efekt?
AR: Wie pan tutaj rośnie, z kolei gdzie indziej, w innej gazecie, inny sondaż czytałem maleje
i nawet z kompletnie abstrakcyjną przesadą tytuł był dany taki, że platformie spada na łeb na szyję, co jest nieprawdą, bo Platformie właściwie w tamtym sondażu z kolei wróciło do poziomu poparcia sprzed poprzedniego sondażu. Tutaj jest jak sądzę, że tak naprawdę to właściwie tutaj to poparcie jest stabilne. To jest mniej więcej blisko dwukrotna przewaga za każdym razem, Platformy nad PiS. Pamiętajmy o jednym, PiS bywa niedoszacowywane
w sondażach, Lech Kaczyński bywa niedoszacowywany w sondażach, natomiast czy niedoszacowanie jest tak duże, że pozwoliłoby zmienić kolejność, w to wątpię.
CS: No właśnie, bo też ostatni kongres PiS, weekendowy, w nadziei właściwie liderów PiS miał być takim punktem startowym krzywej wznoszącej się PiS w sondażach, ale wygląda na to, że chyba nie będzie. Spełnią się te słowa chociażby Pawła Poncyljusza, że szkoda PiS.
AR: Chyba nie będzie takim punktem przełomowym, ponieważ tam poza krytyką, wobec istniejącego obozu rządzącego i zapewnieniom, że my to zrobimy lepiej, nie było pokazane
w jaki sposób to zrobimy lepiej, dzięki czemu będzie lepiej, nie było tego konkretu. Nie było na przykład tych paru konkretnych haseł, które już dzisiaj by nie zagrały, ale które na przykład zagrały w 2005 roku i dzięki którym PiS wtedy doszedł do władzy, by był wyraźną i czytelną partią.W tej chwili tej czytelności zabrakło w przekazie partyjnym.
CS: Jarosław Kaczyński się pogubił?
AR: Myślę, że nie może się odnaleźć i to jest taka powiedziałbym kwestia dosyć strukturalnego już zapętlenia, nie tylko osobowościowego, bo to jest partia, która nie potrafi wyjść poza tę diagnozę sytuacji, którą postawiła, mimo tego, że ta diagnoza doprowadziła ją do porażki w poprzednich wyborach parlamentarnych. Zarazem jednak tylko w tej diagnozie się
w miarę dobrze czuje i wyjść poza nią nie potrafi. Osłabia troszeczkę radykalizm, agresywność swoich wypowiedzi, ale nie proponuje nic w zamian. Ten wątek trzech pań za pomocą których miała być identyfikowana PiS, jakoś też zanikł, bo PiS w tej spokojnej retoryce się dobrze nie czuje, a z drugiej strony ta w której się dobrze czuje nie działa i to jest ten strukturalny problem.
CS: A tymczasem do kręgów rządowych, wracając do Platform Obywatelskiej na koniec dołączył Jan Krzysztof Bielecki, spekuluje się, że być może będzie wiceszefem Platformy, bądź szefem MSZ. Rzeczywiście może odegrać już oficjalnie taką rolę w polskiej polityce przez najbliższe kilka lat?
AR: Mało jest polityków tak doświadczonych i z tak dużym, powiedzmy sobie obyciem,
w polskiej polityce i zagranicznej także.
CS: Czyli co, dobrze by się stało gdyby tak czynnie wrócił?
AR: Na pewno by to podniosło trochę jakość polskiej polityki myślę, gdyby w sposób oficjalny był bliżej tej polityki. Nie wiadomo czy będzie chciał, nie wiadomo czy w ogóle takie warunki ku temu będą. Natomiast to, że stanął na czele Rady Gospodarczej, to jest dobrze i to, że taka rada została powołana też jest dobrze, bo w polskiej polityce powiedziałbym nie cierpimy na nadmiar wsparcia intelektualnego, a ja uważam, że na świecie więcej zła się dzieje z powodu głupoty niż nadmiaru mądrości.
CS: Profesor Andrzej Rychard - socjolog, Polska Akademia Nauk. Dziękuję bardzo.
AR: I ja dziękuję bardzo.
- Jak wiadomo kto wygra po co obstawić ... Autor: ~WyborcaY 2010-03-11 19:32
- Poprzyj skutecznych polityków oni wprowadzą zmiany, nie kieruj się wyglądem i uprzedzeniami - wpisz w wyszukiwarkę Google "Pierwszy Wolny Sondaż Wyborczy", wyszukaj sondaż i zagłosuj. Wynik (..)
- Bukmacherzy obstawiają 1,5 na Komorowskiego, 2,25 na Sikorskiego Autor: ~veelq 2010-03-11 19:09
- Do niektórych elementów na dole Platformy, czyli wśród szeregowych członków ten przekaz Sikorskiego, taki bardziej agresywny, może przemawiać, do tych, którzy myślą, że wciąż jesteśmy w 2007 roku być (..)
- Bukmacherzy obstawiają 1,5 na Komorowskiego, 2,25 na Sikorskiego Autor: ~BEZPARTYJNY 2010-03-11 17:18
- NIESTETY ZNOW BEDZIEMY MIELI PREZYDENTA ;;NA MIGI;;;.BURAKA.








Dodaj komentarz