2010-03-09 13:02 Źródło: Radio PiN
Bogusław Grabowski: Rada Gospodarcza nie będzie batem na ministrów
Cezary Szymanek: Gościem radia PiN jest dziś Bogusław Grabowski - były członek Rady Polityki Pieniężnej, a za dwie i pół godziny, niespełna, członek Rady Gospodarczej przy premierze RP. Dzień dobry panie prezesie.
Bogusław Grabowski: Witam państwa.
CS: Po co premierowi Rada Gospodarcza pana zdaniem?
BG: Myślę, że jak premier podjął decyzję o tym, że nie będzie kandydował w wyborach prezydenckich, bardzo słuszną zresztą decyzję i stanie na czele procesu modernizacji Polski dlatego, że jest premierem rządu, a tam skupiona jest władza wykonawcza, tam skupione są prawie wszystkie sznureczki władzy do zmieniania rzeczywistości, no to stwierdził, że potrzebne jest mu ciało, które będzie jemu osobiście doradzało w najważniejszych strategicznych kwestiach, chociażby w zakresie tych decyzji, które rząd musi podjąć w zakresie konsolidacji finansów publicznych, w zakresie procesu prywatyzacji, w zakresie zmian w strukturze i zarządzaniu ochroną zdrowia i wiele, wiele innych procesów.
CS: Długo się pan zastanawiał nad przyjęciem owej propozycji?
BG: Nie, ani minuty.
CS: A dlaczego ani minuty? Nie boi się pan, że zostanie uwikłany w politykę?
BG: Nie. Ciało jest absolutnie społeczne, to ciało łączy ludzi z biznesu, ja reprezentuję akurat tę część rady, akademii, nauki, tam jest cztery osoby z tytułem profesora, ludzi doświadczonych w służbie publicznej, ministrowie, członkowie Rady Polityki Pieniężnej
i wyrażają oni tylko i wyłącznie swoją prywatną opinię. Jest to napisane w akcie powołującym radę, czyli tak naprawdę pan premier pyta się jedenastu osób, każdego z osobna, co myśli na temat, w zakresie przygotowanego projektu legislacyjnego przez jeden z resortów, który ma stanąć na radzie ministrów, czy w zakresie pewnych decyzji, które muszą być podjęte, mając zaufanie do osób, które powołuje.
CS: Rada będzie swego rodzaju superrecenzentem ministrów, szczególnie ministrów gospodarczych?.
BG: Ja bym nie nazwał to superrecenzentem, może być i recenzentem i doradcą. Rada będzie ciałem doradczym dla pana premiera.
CS: Ale nie ma co się oszukiwać chyba panie prezesie, że premier tak naprawdę swoje ostateczne decyzje, dotyczące konkretnych rozwiązań, dotyczących już, nazywajmy to jako całość gospodarki, to owe decyzje będzie tak naprawdę podejmował dopiero po zasięgnięciu rady właśnie w Radzie Gospodarczej.
BG: I w tym znaczeniu ona będzie jakby recenzentem, ale niekoniecznie recenzentem, ona może być też ciałem, które utwierdzi premiera w przekonaniu , że to co otrzymuje jest dobre, albo, że prawidłowo analizuje procesy i proponuje pewne rozstrzygnięcia, albo będzie uwypuklał pewien dylemat, który dane rozwiązanie niesie. Opowiada się po jednej ze stron, czyli jak gdyby zwiększy argumentację, przekonanie premiera o tym, że podejmuje słuszne decyzje.
CS: Rada pod przewodnictwem Jana Krzysztofa Bieleckiego, który właściwie to już powszechnie wiadomo, dosyć blisko jest politycznie, merytorycznie z premierem Donaldem Tuskiem, czyli rada może być w swego rodzaju, przepraszam za kolokwialne określenie, batem na ministrów?
BG: Rada ma w swojej kompetencji również inicjowanie pewnych zadań i wydaje mi się, że przecież, przepraszam bardzo za takie sformułowanie, ale batem na ministrów jest pan premier. Jeżeli pan premier będzie potrzebował porady, w sprawie co jest ważnego do zrobienia a czego moi ministrowie nie czynią, no to w tym znaczeniu zwiększy się siła tego oddziaływania premiera na członków rządu, ale to przecież nie my będziemy wyrażali swoje prywatne opinie
w sprawach, o których nas będzie pytał premier.
CS: Ale można sobie wyobrazić na przykład taką sytuację, że z Rady Gospodarczej przy premierze, wyjdzie sygnał takowy, że: panie premierze, ten minister to tak nie bardzo nadaje się na to stanowisko.
BG: Nie my nie jesteśmy od oceny spraw kadrowych, personalnych, nie będziemy nigdy ad personam, zawsze da rem, ale będziemy mówili: panie premierze, dla procesu rozwoju kraju, bardzo ważne jest rozstrzygnięcie tego i tego problemu. Ponieważ do nas nie spływa propozycja rozstrzygnięcia tego problemu, a uważamy, że on jest ważny, to korzystając
z tego prawa, które w rozporządzeniu powołującym radę jest, że możemy inicjować pewne problemy, no to zwracamy na to uwagę i w tym znaczeniu.
CS: Spróbujmy porecenzować w takim razie panie prezesie, na tapecie jest trwający od kilku dobrych tygodni, konflikt między ministerstwem finansów i pracy, a ministrem Bonim, konflikt dotyczący składek przekazywanych na OFE. Pan by się w tym konflikcie po której stronie opowiedział, zmniejszać poziom owych składek czy nie?
BG: Pan redaktor teraz zaprosi dziesięciu członków rady, każdego z osobna i zrobimy tutaj głosowanie przy mikrofonie.
CS: Nie starczy mi tygodnia.
BG: Moje zdanie publicznie było wielokrotnie wyrażane.
CS: Ale wtedy mówił pan jako inna osoba, a dzisiaj mówi pan jako członek Rady Gospodarczej przy premierze?
BG: Wtedy mówiłem jako osoba prywatna i teraz mówię jako osoba prywatna i w Radzie Gospodarczej będę mówił jako osoba prywatna.
CS: To po której stronie pan się opowie w tym sporze?
BG: Ja się powiem po tej stronie kontynuowania tego procesu reformowania systemu emerytalnego, który został rozpoczęty w 1999 roku.
CS: Czyli obniżce składek do OFE - nie?
BG: Czyli nie obniżamy składki do OFE.
CS: Co jeszcze z obecnych pomysłów, które są na tapecie rządowej, panu się nie podoba bądź podoba? Są takowe, czy też nie ma nic i tak naprawdę to rada będzie inicjować
w tej chwili konkretne rozwiązania?
BG: Jest pewnie bardzo wiele. Będziemy mieli dzisiaj inauguracyjne posiedzenie. Przecież to premier będzie decydował co i w jakiej kolejności dlatego, że przecież premier reguluje ruchem, że tak powiem, decyduje o pracach rządu, to co w kolejności składania projektów na Radę Ministrów. Oczywiście, że tych spraw jest bardzo dużo.
CS: Ma pan jakiś swój pomysł na to czym rada mogłaby się zając i zainicjować ową dyskusję?
BG: Rada jest ciałem doradczym. Rada nie powinna narzucać wizji prac rządu…
CS: Ale może występować ze swoimi pomysłami?
BG: Może występować ze swoimi pomysłami, ale najpierw poczekajmy na to co pan premier będzie oczekiwał od rady, jakich porad w najbliższym czasie będzie mógł się spodziewać.
CS: Ale ma pan pewnie w głowie taką krótką listę pomysłów, które chciałby zrealizować, albo, żeby je rada zaszczepiła je wśród ministrów?
BG: Gdybym ja miał taką listę pomysłów, to byłbym członkiem partii politycznej, kandydował do parlamentu i do rządu.
CS: A nie chce pan?
BG: A nie chcę.
CS: Bogusław Grabowski - były członek Rady Polityki Pieniężnej, za dwie godziny
i piętnaście minut, członek Rady Gospodarczej przy premierze. Dziękuję bardzo.
BG: Dziękuję.
Bogusław Grabowski: Witam państwa.
CS: Po co premierowi Rada Gospodarcza pana zdaniem?
BG: Myślę, że jak premier podjął decyzję o tym, że nie będzie kandydował w wyborach prezydenckich, bardzo słuszną zresztą decyzję i stanie na czele procesu modernizacji Polski dlatego, że jest premierem rządu, a tam skupiona jest władza wykonawcza, tam skupione są prawie wszystkie sznureczki władzy do zmieniania rzeczywistości, no to stwierdził, że potrzebne jest mu ciało, które będzie jemu osobiście doradzało w najważniejszych strategicznych kwestiach, chociażby w zakresie tych decyzji, które rząd musi podjąć w zakresie konsolidacji finansów publicznych, w zakresie procesu prywatyzacji, w zakresie zmian w strukturze i zarządzaniu ochroną zdrowia i wiele, wiele innych procesów.
CS: Długo się pan zastanawiał nad przyjęciem owej propozycji?
BG: Nie, ani minuty.
CS: A dlaczego ani minuty? Nie boi się pan, że zostanie uwikłany w politykę?
BG: Nie. Ciało jest absolutnie społeczne, to ciało łączy ludzi z biznesu, ja reprezentuję akurat tę część rady, akademii, nauki, tam jest cztery osoby z tytułem profesora, ludzi doświadczonych w służbie publicznej, ministrowie, członkowie Rady Polityki Pieniężnej
i wyrażają oni tylko i wyłącznie swoją prywatną opinię. Jest to napisane w akcie powołującym radę, czyli tak naprawdę pan premier pyta się jedenastu osób, każdego z osobna, co myśli na temat, w zakresie przygotowanego projektu legislacyjnego przez jeden z resortów, który ma stanąć na radzie ministrów, czy w zakresie pewnych decyzji, które muszą być podjęte, mając zaufanie do osób, które powołuje.
CS: Rada będzie swego rodzaju superrecenzentem ministrów, szczególnie ministrów gospodarczych?.
BG: Ja bym nie nazwał to superrecenzentem, może być i recenzentem i doradcą. Rada będzie ciałem doradczym dla pana premiera.
CS: Ale nie ma co się oszukiwać chyba panie prezesie, że premier tak naprawdę swoje ostateczne decyzje, dotyczące konkretnych rozwiązań, dotyczących już, nazywajmy to jako całość gospodarki, to owe decyzje będzie tak naprawdę podejmował dopiero po zasięgnięciu rady właśnie w Radzie Gospodarczej.
BG: I w tym znaczeniu ona będzie jakby recenzentem, ale niekoniecznie recenzentem, ona może być też ciałem, które utwierdzi premiera w przekonaniu , że to co otrzymuje jest dobre, albo, że prawidłowo analizuje procesy i proponuje pewne rozstrzygnięcia, albo będzie uwypuklał pewien dylemat, który dane rozwiązanie niesie. Opowiada się po jednej ze stron, czyli jak gdyby zwiększy argumentację, przekonanie premiera o tym, że podejmuje słuszne decyzje.
CS: Rada pod przewodnictwem Jana Krzysztofa Bieleckiego, który właściwie to już powszechnie wiadomo, dosyć blisko jest politycznie, merytorycznie z premierem Donaldem Tuskiem, czyli rada może być w swego rodzaju, przepraszam za kolokwialne określenie, batem na ministrów?
BG: Rada ma w swojej kompetencji również inicjowanie pewnych zadań i wydaje mi się, że przecież, przepraszam bardzo za takie sformułowanie, ale batem na ministrów jest pan premier. Jeżeli pan premier będzie potrzebował porady, w sprawie co jest ważnego do zrobienia a czego moi ministrowie nie czynią, no to w tym znaczeniu zwiększy się siła tego oddziaływania premiera na członków rządu, ale to przecież nie my będziemy wyrażali swoje prywatne opinie
w sprawach, o których nas będzie pytał premier.
CS: Ale można sobie wyobrazić na przykład taką sytuację, że z Rady Gospodarczej przy premierze, wyjdzie sygnał takowy, że: panie premierze, ten minister to tak nie bardzo nadaje się na to stanowisko.
BG: Nie my nie jesteśmy od oceny spraw kadrowych, personalnych, nie będziemy nigdy ad personam, zawsze da rem, ale będziemy mówili: panie premierze, dla procesu rozwoju kraju, bardzo ważne jest rozstrzygnięcie tego i tego problemu. Ponieważ do nas nie spływa propozycja rozstrzygnięcia tego problemu, a uważamy, że on jest ważny, to korzystając
z tego prawa, które w rozporządzeniu powołującym radę jest, że możemy inicjować pewne problemy, no to zwracamy na to uwagę i w tym znaczeniu.
CS: Spróbujmy porecenzować w takim razie panie prezesie, na tapecie jest trwający od kilku dobrych tygodni, konflikt między ministerstwem finansów i pracy, a ministrem Bonim, konflikt dotyczący składek przekazywanych na OFE. Pan by się w tym konflikcie po której stronie opowiedział, zmniejszać poziom owych składek czy nie?
BG: Pan redaktor teraz zaprosi dziesięciu członków rady, każdego z osobna i zrobimy tutaj głosowanie przy mikrofonie.
CS: Nie starczy mi tygodnia.
BG: Moje zdanie publicznie było wielokrotnie wyrażane.
CS: Ale wtedy mówił pan jako inna osoba, a dzisiaj mówi pan jako członek Rady Gospodarczej przy premierze?
BG: Wtedy mówiłem jako osoba prywatna i teraz mówię jako osoba prywatna i w Radzie Gospodarczej będę mówił jako osoba prywatna.
CS: To po której stronie pan się opowie w tym sporze?
BG: Ja się powiem po tej stronie kontynuowania tego procesu reformowania systemu emerytalnego, który został rozpoczęty w 1999 roku.
CS: Czyli obniżce składek do OFE - nie?
BG: Czyli nie obniżamy składki do OFE.
CS: Co jeszcze z obecnych pomysłów, które są na tapecie rządowej, panu się nie podoba bądź podoba? Są takowe, czy też nie ma nic i tak naprawdę to rada będzie inicjować
w tej chwili konkretne rozwiązania?
BG: Jest pewnie bardzo wiele. Będziemy mieli dzisiaj inauguracyjne posiedzenie. Przecież to premier będzie decydował co i w jakiej kolejności dlatego, że przecież premier reguluje ruchem, że tak powiem, decyduje o pracach rządu, to co w kolejności składania projektów na Radę Ministrów. Oczywiście, że tych spraw jest bardzo dużo.
CS: Ma pan jakiś swój pomysł na to czym rada mogłaby się zając i zainicjować ową dyskusję?
BG: Rada jest ciałem doradczym. Rada nie powinna narzucać wizji prac rządu…
CS: Ale może występować ze swoimi pomysłami?
BG: Może występować ze swoimi pomysłami, ale najpierw poczekajmy na to co pan premier będzie oczekiwał od rady, jakich porad w najbliższym czasie będzie mógł się spodziewać.
CS: Ale ma pan pewnie w głowie taką krótką listę pomysłów, które chciałby zrealizować, albo, żeby je rada zaszczepiła je wśród ministrów?
BG: Gdybym ja miał taką listę pomysłów, to byłbym członkiem partii politycznej, kandydował do parlamentu i do rządu.
CS: A nie chce pan?
BG: A nie chcę.
CS: Bogusław Grabowski - były członek Rady Polityki Pieniężnej, za dwie godziny
i piętnaście minut, członek Rady Gospodarczej przy premierze. Dziękuję bardzo.
BG: Dziękuję.
- Co da ta rada oceń sam i zagłosuj ... Autor: ~Wyborca123 2010-03-11 09:42
- Poprzyj skutecznych polityków oni wprowadzą zmiany, nie kieruj się wyglądem i uprzedzeniami - wpisz w wyszukiwarkę Google "Pierwszy Wolny Sondaż Wyborczy", wyszukaj lub kliknij [url=http://p (..)









Dodaj komentarz