Przedsiębiorcy mają dość Polski w budowie
2012-05-17 06:50
publikacja
2012-05-17 06:50
Kupcy i właściciele lokali gastronomicznych zlokalizowanych w pobliżu budowanych czy remontowanych dróg czy ulic chcą walczyć o odszkodowania lub utracone z tego tytułu korzyści - dowiedział się "Dziennik Gazeta Prawna".
Wieloletnie często inwestycje powodują, że obroty w takich placówkach spadają nawet o kilkadziesiąt procent, władze nie zawsze kwapią się z obniżką czynszu, a jeżeli już to uczynią, to jest ona zbyt niska.
Dlatego przedsiębiorcy szykują pozwy zbiorowe przeciwko miastom i władzom dzielnicy, które naraziły ich na straty. (PAP)
sto/
|
Komentuje Łukasz Piechowiak, analityk obszaru Firma i Podatki Bankier.pl
|
Gdzie trzech się tłucze, tam przedsiębiorca traci
Bardzo często samorządy starają się rekompensować właścicielom restauracji, sklepów lub oddziałom banków straty wynikające z uniemożliwienia klientom dostępu do lokalu. Sprawa jednak nie jest taka oczywista. Przedsiębiorcy prowadzący interes poza centrum miasta praktycznie nie mają szans na polubowne załatwienie sprawy. W przypadku wiecznie przedłużającego się remontu trudno ustalić kto jest winny.
Wykonawca zawsze obwinia podwykonawców i urzędników. Podwykonawcy skarżą się na niepłacącego w terminie głównego wykonawcy. Urzędy zlecające remont nie płacą w ogóle, bo w końcu firma spóźnia się z oddaniem drogi. Koło się zamyka. Na impasie tracą postronni przedsiębiorcy i podatnicy, którzy za to wszystko płacą.Nic więc dziwnego, że mają dosyć "Polski w budowie". W końcu lepiej jest mieć dziurawą drogę niż żadną.
|