Przy założeniu, że jesienią dojdzie do interwencji na rynku pracy, bezrobocie na koniec 2012 roku może wynieść 12,5-12,8 proc. - ocenił Jacek Męcina, wiceminister pracy i polityki społecznej.
"Przy założeniu, że dojdzie do interwencji na rynku pracy, poziom bezrobocia na koniec roku mógłby wynieść 12,5 - 12,8 proc. i będzie to dobry wynik" - powiedział minister w rozmowie z PAP.
Minister pracy i polityki społecznej złożył w poniedziałek wniosek o uwolnienie 0,5 mld zł dodatkowych środków na wsparcie walki z bezrobociem. Wiceminister finansów Hanna Majszczyk poinformowała, że resort finansów w najbliższych tygodniach, po analizie sytuacji, przekaże MPiPS środki z Funduszu Pracy.
Wiceminister Męcina spodziewa się, że analizy w resorcie finansów potrwają 2-3 tygodnie. Wcześniej minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz wyraził nadzieję, że do interwencji na rynku pracy będzie mogło dojść we wrześniu.

Z szacunków resortu pracy wynika, że bezrobocie w czerwcu wyniosło 12,4 proc. wobec 12,6 proc. w maju.
"Spadek sezonowy w czerwcu jest niższy od spodziewanego. Bezrobocie w ujęciu rocznym jest wyższe o ok. 0,5 pkt. proc." - powiedział PAP Męcina.
Dodał, że skuteczna interwencja mogłaby złagodzić skutki pogorszenia się sytuacji na rynku pracy.
"Utrzymanie bezrobocia na niższym poziomie pozwoli też utrzymać konsumpcję, która wzmacnia wzrost gospodarczy" - powiedział Jacek Męcina.
W ustawie budżetowej przyjęto stopę bezrobocia na koniec 2012 r. na poziomie 12,3 proc. (PAP)
mak/ ana/

































































