"Przyszłość węgla w Europie trzeba rozpatrywać w kategoriach bezpieczeństwa zaopatrzenia w energię, skoro wiadomo, że ani w Unii ani w państwach kandydujących węgiel kamienny nie ma szans, aby stać się konkurencyjnym" - czytamy w "Zielonej księdze o bezpieczeństwie zaopatrzenia UE w energię". Przyznając, że schyłek górnictwa węglowego jest hamowany wysokimi dotacjami w Niemczech, Komisja podkreśla, że "nieuchronność decyzji o zamykaniu kopalń podjętych lub mających zapaść w kilku państwach członkowskich UE musi, z niezbędnymi korektami, znaleźć odbicie w państwach kandydujących, zwłaszcza w Polsce".
Organ wykonawczy UE powtarza znaną już tezę, że "przez wzgląd na ważne rezerwy gazu ziemnego w Rosji (1/3 rezerw światowych) nieuchronny jest pewien wzrost zależności Unii od tego kraju. Trzeba przy tym zauważyć, że od 25 lat dostawy z ZSRR, a następnie z Rosji wykazują przykładną stabilność. Długofalowa strategia w ramach partnerstwa z Rosją byłaby ważnym etapem na drodze do bezpieczeństwa zaopatrzeniowego".
Komisja ocenia, że udział dostaw gazu z Rosji wzrośnie z obecnych 42 proc. (w stosunku do całego importu Unii) do 60 proc. w przyszłej poszerzonej Unii zarówno ze względu na większe uzależnienie większości kandydatów jak i na ogólną "presję konsumpcyjną". Niemniej Komisja zaleca poszukiwanie alternatywnych dróg przesyłu gazu z regionu Morza Kaspijskiego poprzez "takie kraje tranzytowe jak Turcja, kraje Europy Środkowej, Ukraina, kraje bałtyckie i kraje kaukaskie".
Rosja i region Morza Kaspijskiego będą też odgrywały ważną rolę w różnicowaniu źródeł zaopatrzenia Unii w ropę naftową. Komisja przewiduje, że w ciągu nadchodzących 20 lat produkcja ropy w dawnym ZSRR prawie podwoi się z obecnych 7,8 mln baryłek dziennie do 14 mln. W części poświęconej energetyce jądrowej przypomina się, że jest ona "jednym z elementów debaty nad walką przeciwko zmianom klimatycznym i autonomii energetycznej". Komisja nie zajmuje jednoznacznego stanowiska, ale daje do zrozumienia, że Unia nie powinna całkowicie rezygnować z tej opcji.
W tym kontekście "Polska pragnie zachować otwartą opcję" - twierdzi Komisja. Według polskich dyplomatów w Brukseli zdanie to nie znajduje uzasadnienia w stanowisku prezentowanym przez rząd w Brukseli, nie przewidującym budowy elektrowni jądrowych w Polsce w dającej się przewidzieć przyszłości. W dokumencie wspomina się też o tym, że kraje kandydujące będą musiały podnieść poziom opodatkowania paliw przynajmniej do minimalnego poziomu w Unii.