REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Berlińczycy noszą marki z Polski

2006-12-13 12:49
publikacja
2006-12-13 12:49
Dodaj Bankier.pl w Google
Kiedy kilka lat temu w berlińskich centrach handlowych zaczęto otwierać pierwsze polskie sklepy, ich szefowie nie ukrywali, że było to duże ryzyko i nie byli pewni, czy pomysł wypali. Okazało się, że interes idzie nadzwyczaj dobrze i po ulicach Berlina chodzi coraz więcej elegantów w garniturach z Bytomia, a niemieckie dzieci bawią się zabawkami ze Smyka. Zachęcone sukcesem innych, kolejne polskie firmy planują otwarcie nowych sklepów.

— To największy projekt budowlany realizowany obecnie w Berlinie — z dumą mówią inwestorzy z portugalskiej firmy Sonae Sierra oraz francuskiej Fonciere Euris o budowanym kosztem 290 milionów euro nowym centrum handlowym Alexa, które powoli wyłania się spomiędzy enerdowskiej zabudowy na najbardziej znanym placu w Berlinie — Alexanderplatz. To już kolejne centrum handlowe otwarte w Berlinie w tym roku i śmiało można powiedzieć, że centra rosną w Berlinie jak grzyby po deszczu — od 1991 roku powierzchnia handlowa wzrosła z 2,6 mln metrów kwadratowych do 4,25 mln (koniec 2005). W marcu pierwszych klientów przyjął Das Schloss, a w maju gruntownie zmodernizowana i rozbudowana Galeria Kaufhof przy Alexanderplatz. Dołączyły do grona ponad 50 centrów działających w niemieckiej stolicy.

Wśród marek, które zamierzają otworzyć swoje salony w centrum „Alexa” pojawiły się także dwie polskie: Vistula&Wólczanka oraz Smyk. Inne, takie jak Bytom, mają podjąć decyzję w ciągu najbliższych miesięcy. Nic w tym dziwnego, polskie firmy już kilka lat temu wyczuły nad Szprewą dobry interes, a odwiedzając niemieckie centra handlowe coraz częściej można, oprócz Smyka czy Bytomia, spotkać znane z polskich centrów marki, jak np. Gino Rossi, Tatuum, Diverse.

Początki są trudne

Przedstawiciele Smyka przyznają, że nad wynajęciem powierzchni handlowej w centrum Alexa nie zastanawiali się długo. — Lokalizacja jest doskonała. To ścisłe centrum Berlina — mówi Magdalena Dąbska, marketing & PR manager firmy Smyk. — Gdy dowiedzieliśmy się o tej inwestycji, uznaliśmy, że nasz sklep po prostu musi tam być — dodaje. Smyk w centrum Alexa będzie miał około 900 metrów kwadratowych powierzchni. To będzie już drugi sklep znanej sieci sklepów z artykułami dziecięcymi w Berlinie. Pierwszy rozpoczął działalność w marcu tego roku w centrum handlowym Das Schloss. Dzisiaj przedstawiciele firmy już wiedzą, że otwarcie sklepu było dobrą inwestycją, a berliński Smyk zajmuje pod względem ogólnych obrotów czołową pozycję wśród wszystkich sklepów sieci. Ale jeszcze kilka miesięcy temu szefowie Smyka przyznawali, że pomimo solidnego i trudnego badania rynku, decyzja o zainwestowaniu w Berlinie obarczona była dużym ryzykiem. Sklep okazał się strzałem w dziesiątkę — na niemieckim rynku nie było do tej pory nikogo, kto byłby specjalistą od dzieci i kto w jednym miejscu oferowałby wszystko dla dzieci — od smoczka do ubrań i zabawek. — Po ponad półrocznej działalności pierwszego sklepu w Berlinie możemy stwierdzić, że nasza koncepcja „wszystko dla dzieci w wieku od 0 do 14 lat pod jednym dachem” doskonale sprawdza się na rynku niemieckim — potwierdza Magdalena Dąbska.

Inna znana marka, producent garniturów Bytom, spróbowała swoich sił na berlińskim rynku już w 2004 roku. Pierwszy salon Bytomia otwarto przy najbardziej prestiżowej berlińskiej alei handlowej — Kürfurstendamm. — Otworzyliśmy salon w momencie wejścia Polski do Unii Europejskiej. To był dobry chwyt marketingowy — wspomina Olgierd Lizoń, dyrektor ds. rozwoju Zakładów Odzieżowych Bytom. Klientelę sklepu stanowili m.in. bogaci Rosjanie, którzy znali markę z czasów Związku Radzieckiego i byli zdziwieni, gdy zobaczyli garnitury z Bytomia w centrum Berlina. Niestety po pewnym czasie okazało się, że ta część ulicy, na której działał salon, już nie jest tak popularna wśród berlińczyków.

— Sytuację pogorszył długotrwały remont kamienicy i pobliskiej stacji metra — dodaje Lizoń. Bytom zdecydował się więc na przeniesienie salonu z ulicy do centrum handlowego. — Po przeniesieniu sklepu do centrum Das Schloss, po zaledwie kilku miesiącach działalności obroty dwukrotnie przewyższyły te, które uzyskiwaliśmy na Ku’dammie — tłumaczy przedstawiciel Bytomia.

Warum Berlin?

Co przyciąga polskie firmy do Berlina? Powód jest prosty. Od początku lat 90. gigantyczne inwestycje zasilane z kieszeni bogatszego brata z zachodu uczyniły Berlin stolicą europejskiego biznesu, kultury i turystyki. — Położony zaledwie 300 kilometrów od Wrocławia, 250 od Poznania i 130 od Szczecina Berlin jest największą niemiecką metropolią i wraz z Brandenburgią największym rynkiem regionalnym. Około sześć milionów konsumentów w tym regionie to potencjał odpowiadający ludności Szwajcarii. Produkt krajowy brutto Berlina stanowi połowę PKB Czech, a przeciętna roczna siła nabywcza mieszkańca jest dwuipółkrotnie wyższa niż w Polsce. Potencjał obrotów handlu detalicznego w Berlinie jest czterokrotnie wyższy niż w Stuttgarcie, Düsseldorfie czy Frankfurcie nad Menem — wylicza Dorota Thiel–Jankiewicz, senior manager z firmy Berlin Partner, która oferuje pomoc polskim firmom w wejściu na berliński rynek. Ale nie tylko zasobne portfele berlińczyków i zagranicznych turystów kuszą polskie firmy. — Ceny najmu nie są wyższe niż w Polsce w centrach o tym standardzie. Bywa i tak, że w Polsce mamy do czynienia z wyższymi stawkami porównując właśnie miasta stołeczne: Berlin i Warszawę — wyjaśnia dyrektor z Bytomia.

Z czym do berlińczyka?

Przedstawiciele firm działających w niemieckich centrach handlowych utrzymują, że poza kilkoma wyjątkami nie przygotowywali specjalnej oferty dla berlińczyków. — Nie produkujemy specjalnie na rynek niemiecki. Stosujemy te same materiały, wykończenia, podszewki i nie można powiedzieć, że to, co idzie do berlińskich salonów, jest lepsze niż to, co sprzedajemy w Polsce — mówi Olgierd Lizoń z Bytomia. — Jedyna różnica to wprowadzenie niemieckiej rozmiarówki — dodaje. Smyk również nie zrobił rewolucji w swoim asortymencie, a większość wyrobów oferowanych w Das Schloss można spotkać w polskich salonach. Ale polscy handlowcy dobrze wiedzą, że niemiecki gust różni się od polskiego i co innego przekona warszawiaka, a co innego berlińczyka. — Dlatego też uzupełniamy swoją ofertę w taki sposób, by spełnić oczekiwania niemieckich klientów. Przykładem może być wprowadzenie do sprzedaży drewnianych zabawek, bardzo popularnych wśród niemieckich klientów — przyznaje Magdalena Dąbska.

Każdy ma swój sposób na przyciąganie klientów. Jak zdradza Olgier Lizoń, sprzedawcy w niemieckim salonie przekonują klientów mówiąc, że know-how Bytomia to zasługa Niemców, którzy szkolili polskich pracowników. Ale Polacy robiący biznes w Niemczech potwierdzają, że dla Niemców, którzy liczą się z pieniędzmi dużo bardziej niż polscy klienci, koronnym argumentem jest cena. — Nasze ceny są o 20-30% niższe niż u innych produkujących podobne jakościowo garnitury producentów — wyjaśnia dyrektor z Bytomia. Ile kosztują garnitury w Berlinie?— pytamy. Najtańszy garnitur z serii Pick & Take kosztuje 200 euro, ekskluzywne z linii Prime około 400 euro — mówi.

Kto pierwszy ten lepszy

Zdaniem Güntera Pätsa, zastępcy prezesa Związku Handlowców Berlina i Brandenburgii (Handelsverband Berlin–Brandenburg — HBB), rynek w Berlinie jest ogromny i znajdzie się na nim miejsce dla każdego przedsiębiorcy i dla każdej branży. — Warunkiem jest dobry asortyment i pomysł na promocję, bo konkurencja jest ogromna. Przykłady obecnych już w Berlinie polskich firm pokazują, że można tu działać z powodzeniem — mówi Päts.

Miejsca dla polskich firm nie powinno zabraknąć. Z danych HBB wynika, iż mimo rozwijającego się handlu nadwyżka powierzchni handlowych wynosi ponad 500 tys. metrów kwadratowych. Ale specjaliści ostrzegają — zanim otworzymy sklep w Berlinie warto poznać tutejszą specyfikę. A ta znacznie różni się od polskiej np. tym, że sklepy w berlińskich centrach są zamknięte w niedziele (z wyjątkiem niedzieli handlowych) Dla Niemców wizyta w centrum handlowym nie jest sposobem na spędzenie wolnego czasu. Chcą załatwić szybko zakupy i nie spędzają całego dnia na oglądaniu sklepowych witryn. — Około 30–35% gości sklepu decyduje się na zakup. W polskich Smykach zlokalizowanych w centrach handlowych ten współczynnik jest znacznie niższy i wynosi średnio około 20% — potwierdza Magdalena Dąbska. Warto również zastanowić się, co i gdzie chcemy sprzedawać. — W centrum Berlina klientelę stanowią przede wszystkim turyści i dobrze sprzedają się tam rzeczy przez nich kupowane — wyjaśnia Dorota Thiel–Jankiewicz, senior manager z firmy Berlin Partner.

— W osiedlowych centrach handlowych sprzedaje się praktycznie wszystko, od ubrań po wyposażenie wnętrz — dodaje.

Grzegorz Stańczak, Tygodnik Rynki Zagraniczne
Źródło:
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (3)

dodaj komentarz
barany
a jaki jest laczny kosz ogrzewania takiego domu w zl?
bo wedlug moich kalkulacji to 3 razy wiekszy niz mieszkania
barany
i jeszcze jedno nie policzyles ze koszty budowy domu tez drastycznie poszly w gore
~
Rok temu w II kw. 2005r. kupiłem pod Wrocławiem działkę gruntu za 65 zł/m2 /rola w dobrym sąsiedztwie, woda, prąd i sąsiad wybudowany/. Obecnie nie ma działek poniżej 120 zł/m2 z dobrym sąsiedztwem. Nie jest istotne czy działka jest budowlana lub rolna. Liczy się tzw. dobre sąsiedztwo i uzbrojenie techniczne w media.
Jeśli nie
Rok temu w II kw. 2005r. kupiłem pod Wrocławiem działkę gruntu za 65 zł/m2 /rola w dobrym sąsiedztwie, woda, prąd i sąsiad wybudowany/. Obecnie nie ma działek poniżej 120 zł/m2 z dobrym sąsiedztwem. Nie jest istotne czy działka jest budowlana lub rolna. Liczy się tzw. dobre sąsiedztwo i uzbrojenie techniczne w media.
Jeśli nie ma Planów Zagospodarowania Przestrzennego to występujemy o Warunki Zabudowy/bo wtedy nawet te działki, które są budowlanymi wymagają takich samych procedur jak działki czysto rolne, nie ponosimy żadnego ryzyka, można wszystkiego dowiedzieć się w Gminie/. Czas wydania Warunków Zabudowy to 2-5 miesięcy. Gminy zawsze odpowiadają pozytywnie, gdy działka jest uzbrojona lub sąsiad jest przynajmniej w trakcie budowy. Gmina nie ma podstaw prawnych do negatywnej odpowiedzi( z resztą, po co przecież to my wydajemy pieniądze: teraz i w przyszłości), chyba żeby chciała budować drogę. Niektóre gminy słyszałem podchodzą jeszcze luźniej tzn. do trzeciej działki włącznie, ale to trzeba sprawdzać. Jeśli chodzi o kredyt, to posiłkujemy się do momentu wydania warunków zabudowy pożyczką hipoteczną. Jest ona o droższa od kredytu hipotecznego o
pkt. 2-3%(WIBOR 3M + 3-4%), a następnie po uzyskaniu Warunków Zabudowy na naszej Działce robimy konwersję na tańszy kredyt hipoteczny. Dodatkowe koszt kapitału ok.300zł na 100.000zł (wartości zakupionej działki) do momentu konwersji.
Ja tak zrobiłem i jestem Zadowolony.

Wybudowałem dom za 2500zł/m2. wyposażenie standardowe.
działka 1500m2. Dom 150m2.
Koszt działki w cenie domu 650zł/m2. Łącznie koszt budowy 2500+650=3150zł/m2!!!. Jakbym kupił działkę 1000m2 to by wychodziło ok. 2950zł/m2 z kosztem działki łącznie.

W cenie 3150zł/m2 do zamieszkania, są wliczone koszty armatury i umeblowania kuchnia, dwie toalety z umywalkami i łazienka(wanna i prysznic), Podłogi: parkiet i kafelki. Wszystko jest solidne, rzetelny standard

Ceny mieszkań we Wrocławiu 6500-8000zł/m2 stan deweloperski.
Stan do zamieszkania 7000-8500zł/m2.
Ceny kupna za gotówkę do zamieszkania od razu NOWE 7500-9000zł/m2

Udział koszt działki do około 1500zł/m2 ceny powierzchni użytkowej budynku mieszkalnego jest do zaakceptowania. Musi być tylko blisko i dobry dojazd do miasta!!!. Jeśli działka nadaje się na dwa domy to możemy ją przeliczyć na podwójna powierzchnię użytkową budynku.

Różnica pomiędzy kosztem nowego mieszkania w zł/m2, a domem(kosztu działki + koszt gruntu wynosi) w zł/m2:

8000zł/m2-((1800zł/m2÷3300zł/m2) + (1000zł/m2÷1500zł/m2))=3200÷5200zł/m2

Co to oznacza :
• zakup mieszkania nowe wykończone
80m2*8500zł/m2= 680.000zł w cena koniec 2007r,
cena koniec 2008r 680.000zł*(1,05÷1,08) = ok. 714.000÷735.000zł
• budowa domu 140m2* (dom 3300zł/m2+działka 1200zł/m2) = ok. 630.000zł

Budowa domu jest tańsza od mieszkania o ok. 84.000÷115.000zł(na dzień zakończenia procesu inwestycyjnego) przy powierzchni użytkowej o 60m2 większej z GARAŻEM i to w cenach działek gruntu z końca 2008r. tj. 180-250zł/m2 !!!.

Myślę, że ceny działek gruntu:
• pod koniec 2008r. w dobrych lokalizacjach osiągną ceny 180-250zł/m2.
• pod koniec 2009r. w dobrych lokalizacjach osiągną ceny 200-300zł/m2.

Bielany Wrocławskie są szczególnym wyjątkiem z cenami obecnie 300-500zł/m2, koniec 2008r 350-600zł/m2.

Dom można kupić „GOTOWY” cena 1800-2600zł/m2 z VAT jest to alternatywa do techniki tradycyjnej(100% płatności dopiero po odbiera technicznym, oddaniu w użytkowanie, to WY decydujecie co się dzieje z waszymi PIENIĘDZMI !!!).
Musi być tylko dobra izolacja termiczna i od wilgoci od płyty fundamentowej. Ściany zewnętrzne również dobrze zaizolowane łącznie więźbą dachową i stropami!!! Żadne amerykańskie badziewie, nowe sprawdzone technologie. Dom do zamieszkania wykonanie 4-6 miesięcy łącznie z robotami wykończeniowymi. Jeżeli więźby dachowe wysokość 240mm-300mm są wypełnione wełną mineralną 200-240mm, stropy są odpowiednio zaizolowane, materiał izolacyjny sypki wpompowany pneumatycznie w stropy, to koszt roczny ogrzewania budynku o pow. 150m2 jest porównywalny z kosztem ogrzanie mieszkania 90m2. Z tą różnicą, że w lecie w takim domku mamy przyjemny chłód.
Za 5-10 lat częstotliwość jazdy AUTOBUSÓW 20-30 osobowych zwiększy się dwu, trzykrotnie lub powstaną nowe linie. Tam gdzie LUDZIE tam AUTOBUSY i INFRASTRÓKTURA, bo tam są WASZE PIENIĄDZE(za człowiekiem idzie pieniądz), nie odwrotnie.


Pozdrawiam wszystkich
byk

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki