Spośród ośmiu składowych wskaźnika pięć składowych poprawiło się, dwie pozostały na poziomach zbliżonych do wartości sprzed miesiąca, zaś jedna nieznacznie pogorszyła się.
W przedsiębiorstwach produkcyjnych przybywa nowych zamówień. Dotyczy to zarówno zamówień przeznaczonych na eksport jak i zamówień krajowych. Dynamika wzrostu zamówień eksportowych jest jednak znacznie wyższa niż tych przeznaczonych na kraj. Nieco słabsza w ostatnim czasie złotówka pozwoliła wielu eksporterom na odbudowę swych pozycji na światowych rynkach. Co ważniejsze jednak, coraz wyższa konkurencyjność firm eksportujących pozwoliła im przetrwać nawet w warunkach gorszej opłacalności eksportu.
Coraz wyraźniejsze są również symptomy świadczące o odbudowie popytu wewnętrznego. Marcowy znaczny wzrost płac realnych oraz powolne ale systematyczne zwiększanie zatrudnienia mogą zaowocować wkrótce ożywieniem popytu krajowego. Zważywszy ponadto, że wysoka dynamika przyrostu kredytów konsumenckich utrzymuje się już od blisko roku, z czego znaczna część to kredyty hipoteczne - w perspektywie najbliższego roku można spodziewać się wzmożonego popytu na dobra związane z wyposażeniem mieszkań. Wzrost konkurencji między bankami oraz niska jak do tej pory inflacja mogą sprzyjać dalszej dynamicznej ekspansji kredytów konsumenckich.
W przedsiębiorstwach nieznacznie wzrosły zapasy wyrobów gotowych. Odnotowana w marcu dynamika produkcji sprzedanej przemysłu znacznie przekraczała dynamikę napływu nowych zamówień. Stąd najprawdopodobniej wzrost zapasów. Wydaje się, iż zjawisko to powinno mieć charakter jednorazowy w szczególności w sytuacji sprzyjających warunków dla ożywienia popytu.
Do mniej optymistycznych obserwacji zaliczyć można brak poprawy wydajności pracy w przedsiębiorstwach produkcyjnych. Sytuacja ta utrzymuje się od początku roku i choć łagodzi trudną sytuację na rynku pracy, to w dłuższym okresie może się odbić negatywnie na konkurencyjności przedsiębiorstw.
Podobną stagnację obserwujemy w przypadku sytuacji finansowej przedsiębiorstw produkcyjnych. Pomimo, że w marcu poprawiła się ona nieco w stosunku do notowań z lutego, to od początku roku w zasadzie można mówić o stagnacji kondycji finansowej firm. Drożejące surowce oraz brak możliwości redukcji pozapłacowych kosztów pracy ograniczają zapewne w znacznym stopniu możliwości powiększania zysku w wieku firmach. Stąd też być może brak wyraźnej poprawy nastrojów menedżerów przedsiębiorstw co do rozwoju sytuacji gospodarczej kraju w najbliższych miesiącach. Od początku roku ich nastroje w zasadzie nie ulegają większej zmianie i trudno byłoby tłumaczyć ten stan czynnikami politycznymi, bo z niepewnością wynikającą z polityki polscy przedsiębiorcy już dawno się oswoili. Wyniki warszawskiej giełdy już blisko rok biją kolejne rekordy, pobudzając apetyt na zyski wśród inwestorów i choć tempo poprawy WIG-u było w marcu nieco wolniejsze niż w poprzednich miesiącach, to kwietniowe dane świadczą o powrocie hossy na warszawski parkiet.
Podaż pieniądza M3 w ujęciu realnym przyrasta szybko i nieprzerwanie od jesieni ubiegłego roku. Podobnie szybko przyrasta ilość gotówki w obiegu.
Dynamika poprawy wskaźnika wyprzedzającego na podobną skalę ostatni raz miała miejsce w okresie poprzedzającym przystąpienie do Unii Europejskiej i trwała od listopada 2003r do kwietnia 2004r. Gospodarka osiągnęła wówczas w I kwartale 2004r blisko 7% tempo rozwoju. Niestety ożywienie to trwało zbyt krótko, zaś społeczne skutki w postaci wzrostu zamożności społeczeństwa czy spadku stopy bezrobocia były słabo odczuwalne. Obecne dobre perspektywy gospodarki powinny cieszyć lecz pytanie o trwałość tego rozwoju oraz możliwość jego kontynuacji bez nadmiernego wzrostu inflacji staje się podstawową kwestią.
Maria Drozdowicz
Bureau for Investments and Economic Cycles
www.biec.org
24.04.2006































































