Coraz więcej ludzi, zwłaszcza z młodszego pokolenia, wie, że aby godnie żyć na emeryturze, musimy się o nią zatroszczyć sami. Wielu z nas wciąż jednak liczy, że w tej kwestii wyręczy nas państwo za pomocą otwartych funduszy emerytalnych.
Tymczasem ostatni raport opublikowany przez Komisję Nadzoru Finansowego nie przynosi żadnej dobrej informacji na temat kapitałowej części naszych emerytur. Mało tego, źle zarządzane i wciąż obcinane środki w OFE powoli znikają w czasach spowolnienia gospodarczego i rosnącej inflacji.

Średnia stopa zwrotu Otwartych Funduszy Emerytalnych
Źródło: KNF/OFE
Nienajlepsze (delikatnie rzecz ujmując) dane dotyczące stopy zwrotu funduszy emerytalnych można tłumaczyć pogarszającą się sytuacją na giełdzie i ogólną sytuacją makroekonomiczną. – Efektywność inwestycyjna OFE w II kwartale 2012 roku była niższa niż przeciętnie w poprzednich kwartałach. W głównej mierze było to konsekwencją sytuacji na rynku kapitałowym: spadły indeksy akcji (WIG o -1,1% przy historycznej średniej na poziomie 2,5%, a WIG20 o -0,5% przy historycznej średniej wynoszącej 1,5%). Tylko stopy zwrotu uzyskane na rynku instrumentów dłużnych przekroczyły historyczne średnie (indeks obligacji polskich FTSE Global Government Bond Index for Poland wzrósł o 2,3% przy historycznej średniej na poziomie 2,1%) - czytamy w raporcie. Ale już średnia wysokość wypłacanych z OFE świadczeń przerazi niejednego analityka, o prostym Kowalskim nie wspominając.
84 złote miesięcznie na rękę – tyle wynosi ta nędzna kwota, jakiej obecnie możemy się spodziewać z OFE, gdy nabierzemy prawa do świadczeń emerytalnych i otrzymamy wypłatę. Aczkolwiek pamiętajmy, że ze względu na niższy wiek emerytalny takie świadczenia otrzymują na razie jedynie kobiety, a pierwsze wypłaty z OFE ruszyły stosunkowo niedawno, bo w 2009 roku.
Przeciętne świadczenie wypłacane przez OFE
Źródło: ZUS
Co zrobić z tymi pieniędzmi? Cóż, o to już muszą martwić się sami emeryci, którzy pewnie z trudem, ale jakoś te pieniądze zagospodarują. Zupełnie poważnie jednak, analiza przedstawionego przez KNF raportu jak zwykle nasuwa pytania o efektywność całego systemu emerytalnego. I choć autorzy raportu niską wysokość świadczeń tłumaczą „stosunkowo krótkim okresem oszczędzania w OFE”, to dostępne dane powinny być przestrogą dla wszystkich, którzy szykują kolejne zmiany w systemie emerytalnym.
Przede wszystkim jednak my – obywatele – powinniśmy pamiętać smutną, powtarzaną jak mantra prawdę. Jeśli chcesz mieć na emeryturze z czego żyć, nie licz ani na państwo, ani na OFE, a wyłącznie na samego siebie.
Szymon Matuszyński
Bankier.pl






























































