REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

3 mld straconych korzyści

2016-02-15 09:38
publikacja
2016-02-15 09:38

Polacy przetrzymują na nieoprocentowanych rachunkach aż 150 mld zł. Gdyby te pieniądze zostały wpłacone na konta oszczędnościowe, mogliby zarobić aż 3 mld zł rocznie - pisze Marta Domańska-Trzaskoma, ekspert BGŻOptima.

fot. / / YAY Foto

ROR, czyli rachunek oszczędnościowo-rozliczeniowy, oszczędnościowym od dawna jest już tylko z nazwy. Jeśli przynosi jakieś odsetki, to co najwyżej 0,1 proc. w skali roku. Standardowa stawka na rynku wynosi dzisiaj 0 proc. Przy takim oprocentowaniu powinien pełnić funkcję wyłącznie rachunku do codziennych rozliczeń. Jak się jednak okazuje, na koniec miesiąca na kontach osobistych Polaków zostaje całkiem spory "osad" - tak banki nazywają środki klientów detalicznych spoczywające na nieoprocentowanych rachunkach. Oszacowaliśmy ile pieniędzy "osadziło" się w ten sposób i ile Polacy mogli zyskać, gdyby środki te przelewali na konta oszczędnościowe.

Według najnowszych danych NBP na koniec listopada 2015 r. wartość depozytów detalicznych w Polsce po raz pierwszy w historii przekroczyła 600 mld zł. Z tej kwoty 306,5 mld zł było zdeponowanych na oprocentowanych lokatach terminowych. Na depozytach bieżących znajdowało się natomiast 293,5 mld zł. W tej kwocie ujęte zostały środki ulokowane na oprocentowanych (często wyżej niż lokaty) kontach oszczędnościowych oraz tzw. "osady" - nieoprocentowane środki "leżakujące" na ROR. W statystykach NBP nie ma rozróżnienia między nieoprocentowanymi depozytami na ROR, a pieniędzmi ulokowanymi na oprocentowanych kontach oszczędnościowych. Różnica jest istotna. Ile zatem pieniędzy "śpi" zamiast pracować dla swoich klientów? Wyobrażenie może dać pewna symulacja.

Przeanalizowaliśmy raporty finansowe dziewięciu banków giełdowych, których łączny udział w polskim rynku depozytów detalicznych wynosi 76 proc. (dane na koniec III kwartału 2015 r.). Następnie zsumowaliśmy wartość środków przetrzymywanych na kontach osobistych klientów. Z naszych szacunków wynika, że jedynie jedna trzecia środków zgromadzonych na depozytach bieżących "pracuje" dla ich posiadaczy. Z kolei aż 68,5 proc. to w rzeczywistości nieoprocentowany pieniądz, który Polacy po prostu trzymają na kontach osobistych. Oznacza to, że wartość "osadów", czyli nieoprocentowanych środków na koniec września 2015 r. wynosiłaby aż 201,3 mld zł.

Trzeba wziąć pod uwagę, że są to dane na koniec miesiąca, kiedy na konta wpływają wynagrodzenia, emerytury i inne świadczenia, które za chwilę wypłyną z banków na opłacenie zobowiązań i codzienne wydatki. Dlatego aby policzyć ile pieniędzy tak naprawdę traci wartość "leżakując" na kontach, odjęliśmy od wartości osadu dochód rozporządzalny gospodarstw domowych, czyli kwotę, jaka co miesiąc jest do wydania w statystycznej rodzinie. Według GUS, wartość przeciętnego budżetu domowego wynosiła w 2014 r. prawie 3,7 tys. zł, co daje kwotę 49,6 mld zł dla całej gospodarki.

Jeżeli tyle pieniędzy co miesiąc Polacy przeznaczają na opłaty i inne wydatki, na kontach osobistych pozostaje 150 mld zł nieoprocentowanych środków. To ogromna suma, stanowiąca aż jedną czwartą wszystkich oszczędności Polaków! Gdyby całą tę kwotę wpłacić na rachunek oszczędnościowy oprocentowany na 2 proc. w skali roku, przychód z tego tytułu wyniósłby 3 mld zł. Przy oprocentowaniu wynoszącym 2,5 proc. dochody wzrosłyby do 3,8 mld zł. Po oczyszczeniu z "podatku Belki" otrzymamy w pierwszym przypadku kwotę 2,43 mld zł rocznie, a w drugim prawie 3,1 mld zł. To odpowiednio 200 lub 250 mln zł miesięcznie. Tyle mogliby razem zarobić posiadacze "osadów", gdyby regularnie przelewali je na konta oszczędnościowe.

Patrząc na historyczne dane widać, że na ROR-ach zostaje coraz większa suma pieniędzy wraz z każdą obniżką stóp procentowych. W połowie 2013 r., kiedy RPP przeprowadziła pierwsze trzy cięcia, ale byliśmy jeszcze przed falą kolejnych spadków, a stopa referencyjna wynosiła 3 proc., odsetek środków spoczywających na nieoprocentowanych rachunkach w 9 analizowanych bankach wynosił 67,4 proc., czyli o 11 punktów bazowych mniej niż na koniec września 2015 r. Tymczasem, choć oprocentowanie lokat i rachunków oszczędnościowych nie jest tak wysokie, jak przed obniżkami stóp, wciąż można znaleźć atrakcyjne produkty, przynoszące godziwy, bezpieczny i - w związku z niską inflacją - pewny dochód.

Marta Domańska-Trzaskoma, BGŻOptima



Źródło:Informacja prasowa
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Wielki bank ma złe wieści dla posiadaczy złota
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (29)

dodaj komentarz
~aaaa
ale gdyby tak zakończyć wszystkie depozyty zostawić na ror to podatku trochę by odeszło i może ktoś zastanowiłby się nad podwyższenie % w bankach min. 3%
~jaTylkoPytam
Znacjonalizować i po problemie, nazwać takie coś "wyższa konieczność" wytłumaczyć ludowi , że to dla ich wspólnego dobra.
Rozdzielić sprawiedliwie.

Myślicie.... Że Ci co nie mają oszczędności nie byliby za tym..
~RICO
To państwo i jego system finansowy w każdej chwili może pozbawić oszczędzającego jego pieniędzy.Wystarczy,że czyni to poprzez inflację !
~ca
150/35=~4tys na łeb. Tyle trzeba na bieżące wydatki. 2% odsetek po opodatkowaniu to banki nie dają. https://www.bgzoptima.pl/konta-oszczednosciowe/konto-indywidualne/szczegoly-oferty ma standardowe oprocentowanie 1,5% czyli po podatku 1,2%. Od 150 mld po roku byloby raptem 1,8 mld a nie 3.
Inne banki maja jeszcze mniej. Reklamowe
150/35=~4tys na łeb. Tyle trzeba na bieżące wydatki. 2% odsetek po opodatkowaniu to banki nie dają. https://www.bgzoptima.pl/konta-oszczednosciowe/konto-indywidualne/szczegoly-oferty ma standardowe oprocentowanie 1,5% czyli po podatku 1,2%. Od 150 mld po roku byloby raptem 1,8 mld a nie 3.
Inne banki maja jeszcze mniej. Reklamowe promocje maja to do siebie, że są promocjami, ograniczonymi, długotrwale drogimi.
~mhm
2% na koncie oszczędnościowym rzeczywiście trudno znaleźć, najlepsze niepromocyjne i ciągłe ma chyba Smart — 2,2%; ale można założyć, że duża część tej kwoty mogłaby wylądować na lokatach oprocentowanych na 2,5%—2,8%, a w wypadku kwot rzędu 10 tys. nawet 3% i więcej.
~hg
A wszyscy narzekają że tu tak biednie....
~seth
"Gdyby całą tę kwotę wpłacić na rachunek oszczędnościowy oprocentowany na 2 proc. w skali roku"

W polskim "super" banku pkobp oprocentowanie to 0,3% do 0,9%(>200tys zł) także daleko od owych 2% więc dajcie sobie spokój z tymi bajkami. Gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem!

PS. Prowadzenie
"Gdyby całą tę kwotę wpłacić na rachunek oszczędnościowy oprocentowany na 2 proc. w skali roku"

W polskim "super" banku pkobp oprocentowanie to 0,3% do 0,9%(>200tys zł) także daleko od owych 2% więc dajcie sobie spokój z tymi bajkami. Gdyby babcia miała wąsy to by była dziadkiem!

PS. Prowadzenie tego konta u nich to 1zł miesięcznie.
~autopromocja
Pani Marta jest z BGŻ Optima, nie z PKO. "Każda pliszka swój ogonek chwali". A swoją drogą, Twój wpis powinien zachęcić obecnych klientów PKO do zmiany banku, jeśli mają "wolne środki" na RORach , kontach oszczędnościowych lub depozytach
~mhm odpowiada ~autopromocja
~seth ma rację, podana kwota to mocne gdybanie, nie chodzi tu tylko o „gdyby te środki wpłacili na konto oszczędnościowe lub lokaty”, ale też „gdyby skorzystali z innego banku niż dotychczasowy”.

Nie tylko klienci PKO BP którzy mają środki na ROR-ach, ale nawet bardziej ci, którzy je mają na kontach oszczędnościowych lub lokatach
~seth ma rację, podana kwota to mocne gdybanie, nie chodzi tu tylko o „gdyby te środki wpłacili na konto oszczędnościowe lub lokaty”, ale też „gdyby skorzystali z innego banku niż dotychczasowy”.

Nie tylko klienci PKO BP którzy mają środki na ROR-ach, ale nawet bardziej ci, którzy je mają na kontach oszczędnościowych lub lokatach powinni je przenieść do innego banku.
Dlaczego tego nie robią — to jest ciekawy temat na badanie socjologiczne.
~Poco
150 mld no tak bo Goldman i reszta żydków nie mogą policzyć sobie z tych pieniędzy kredytów. Jak Kowalski przeleje środki na konto oszczędnościowe to żydki w magiczny sposób mogą pożyczyć ludziom 10 razy więcej. To ich boli, a nie fakt, że Kowalski traci te śmieszne 1,15 %.

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki