Rząd poinformował, że deficyt w 2010 roku wyniesie o kilkanaście miliardów złotych mniej niż zapowiadano wcześniej - mówi Bogusław Półtorak, Główny Ekonomista Bankier.pl.
jest normalnie super i luzik :-) cały świat się zapożycza na potęgę ( swoja drogą ciekawe, czy ktoś podliczył dług świata ? ) a kto tę kasę pożycza, czyli kto jest wierzycielem ?
Deficyt czyni się celowo w ramach wstrętnej manipulacji na zdrowej duszy uczciwego Polaka. Deficyt jest potrzebny co roku do argumentowania podatków. W przeciwnym razie rodacy mogliby zapytać dlaczego nie obniżają wszelkiej maści obciążeń fiskalnych.
~Ostatni Sprawiedliwy, trudno mówić, że deficyt jest robiony "specjalnie". On jest robiony "przy okazji".
Nie jest absolutnie żadną sztuką wydać więcej pieniędzy niż się ma, szczególnie jeśli te pieniądze są cudze (podatnika).
Ot, obieca się tłuszczy, że będzie takie czy inne dofinansowanie. A ~Ostatni Sprawiedliwy, trudno mówić, że deficyt jest robiony "specjalnie". On jest robiony "przy okazji".
Nie jest absolutnie żadną sztuką wydać więcej pieniędzy niż się ma, szczególnie jeśli te pieniądze są cudze (podatnika).
Ot, obieca się tłuszczy, że będzie takie czy inne dofinansowanie. A że nie ma na to tyle kasy z podatków? No to co. Rząd i tak wyda te pieniądze, a resztę pożyczy w formie obligacji i tym samym zrobi deficyt.
Nie trzeba tu żadnej złej woli do robienia deficytu, żadnego spisku. Po prostu politycy to kretyni, którzy wydają więcej pieniędzy niż mogą ściągnąć z podatków.
Co z tego, że potem Państwo ma długi. Najwyżej za rok pożyczą jeszcze więcej, potem więcej, i jeszcze więcej. I w końcu znajdziemy się w sytuacji Grecji czy USA.
Ale to nie spisek, czy przemyślane działanie. To GŁUPOTA polityków i tych co ich wybierają.
Nie da się wytłumaczyć tym, którzy żyją z podatków, że podwyższanie ich jest złe. Skoro mówisz, że to nie jest celowe. Hmm... Gdy złodziej kradnie auto, to zamyka się go do więzienia. Gdy jest kretynem, to - do szpitala psychiatrycznego. Co robi się politykowi, który jest złodziejem lub niegospodarnym idiotą? Nic.
Aha, i nie ważne, że Pan minister uspokaja na temat deficytu. Jego opinia w tej sprawie jest z zasady skrajnie stronnicza i przez to nic nie warta.
Deficyt jest ZAWSZE zły, bo deficyt oznacza, że wydaje się więcej pieniędzy niż się ma. To NIGDY nie jest dobra rzecz.
W konstytucji powinien być zapis, że jeśli w Aha, i nie ważne, że Pan minister uspokaja na temat deficytu. Jego opinia w tej sprawie jest z zasady skrajnie stronnicza i przez to nic nie warta.
Deficyt jest ZAWSZE zły, bo deficyt oznacza, że wydaje się więcej pieniędzy niż się ma. To NIGDY nie jest dobra rzecz.
W konstytucji powinien być zapis, że jeśli w Państwie deficyt wyniesie w danym roku więcej niż 1% PKB, to rozwiązuje się parlament.
Rządzić mogą tylko ludzie, którzy wiedzą, że pieniędzy MUSI starczyć "do pierwszego". W przeciwnym razie czeka nas katastrofa.
szczególnie specjalistów od wydawania nieswoich pieniędzy a ich myślą przewodnią jest "po nas choćby potop". wystarczy spojrzeć na "kryzys" i sposoby "walki z kryzysem" zastosowane przez tych specjalistów. tyle że czasami jak pokazuje grecki przykład potop jednak przychodzi.
Jak można mówić, że z jednej strony aż 50% pensji jest zabierane nam w podatkach i że trudno to obywatelom tolerować, a z drugiej że zapewne są to uzasadnione wydatki budżetowe?
Za każdym razem kiedy Pan Półtorak staje przed tą kamerą, to z ekranu leją się takie smuty, że aż szkoda na to czasu.
Niejeden tutejszy forumowicz Jak można mówić, że z jednej strony aż 50% pensji jest zabierane nam w podatkach i że trudno to obywatelom tolerować, a z drugiej że zapewne są to uzasadnione wydatki budżetowe?
Za każdym razem kiedy Pan Półtorak staje przed tą kamerą, to z ekranu leją się takie smuty, że aż szkoda na to czasu.
Niejeden tutejszy forumowicz prezentuje sensowniejsze poglądy niż Pan Półtorak i w dodatku potrafi je lepiej uargumentować.
To ma być główny analityk Bankier.pl? Wolne żarty.