REKLAMA

Rekomendacja T lekiem na długi

2010-02-26 07:30
publikacja
2010-02-26 07:30
Opublikowanie przez KNF Rekomendacji T rozbudziło dyskusję, czy nadzór finansowy powinien tak daleko ingerować w relacje kredytobiorcy - banki - mówi Bogusław Półtorak, Główny Ekonomista Bankier.pl.
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Bańka na myjniach pękła. Banieczka chce konsolidować rynek
Tematy
Firmowe konto i rachunek w euro. Te oferty wyróżniają się na rynku
Firmowe konto i rachunek w euro. Te oferty wyróżniają się na rynku

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~KUPIEC
I właśnie m.in. dlatego mnie to cieszy! Może bowiem na rynku pojawić się wiele nieruchomości a co za tym idzie, zgodnie z prawem popytu i podaży (na razie nie ma czynnika, który zwiększałby popyt - jest rzeczona rekomendacja oraz wchodzi w życie coraz mniej młodych, więc raczej to czynniki zmniejszające popyt), ceny będą gwałtownie I właśnie m.in. dlatego mnie to cieszy! Może bowiem na rynku pojawić się wiele nieruchomości a co za tym idzie, zgodnie z prawem popytu i podaży (na razie nie ma czynnika, który zwiększałby popyt - jest rzeczona rekomendacja oraz wchodzi w życie coraz mniej młodych, więc raczej to czynniki zmniejszające popyt), ceny będą gwałtownie spadać (jak sam zauważyłeś - mają z czego spadac, bo są mega przewartoscikowane) i wreszcie będzie mnie stać na kupno swojego m!
~Jugo
Jestem ciekawy, czy znowu Polbank jako pierwszy obnaży idiotyczne decyzje KNF:)
W zeszłym roku dołożyli do pieca klientom zapewne tracąc całą ich masę, ale ośmieszyli KNF, ponieważ dosłownie interpretując ich zapis, ośmieszyli ich kompletnie. Sam zamysł rekomendacji oczywiście dobry, ale już to z=co na papierze wykrzywia ręce!
~precz z knf
I znów się okazuje, że urzędnik z KNF to śmieć. A szef KNF, gdyby miał odrobinę ambicji i honoru to dawno zrezygnowałby z tego stanowiska, wobec stawianych mu zarzutów o machinacje finansowe. Ci durnie nie radzą sobie z niczym, to skutek naboru nieuków i degeneracji urzędniczych miernot..
~marek
przez autora przypadek a) dotyczy rekomendacji 'S' którą wyprodukowali kretyni z knf. Grecy z Polbanku próbowali oskubać 1000 swoich kredytobiorców (chyba mieli ich wtedy łącznie ok 32 tyś) wzywając ich telefonicznie i strasząc groźbą wymówienia kredytu jeśli nie podpiszą aneksu podnoszącego marże (mniej ich interesowało przez autora przypadek a) dotyczy rekomendacji 'S' którą wyprodukowali kretyni z knf. Grecy z Polbanku próbowali oskubać 1000 swoich kredytobiorców (chyba mieli ich wtedy łącznie ok 32 tyś) wzywając ich telefonicznie i strasząc groźbą wymówienia kredytu jeśli nie podpiszą aneksu podnoszącego marże (mniej ich interesowało nawet dodatkowe zabezpieczenie). Najciekawsze że tłumaczyli swoim klientom że to wina knf która wymyśliła taką rekomendacje i tu rzeczywiście sie nie mylili bo zapisy tej rekomendacji taki wymóg przed bankiem stawiały. Natomiast najbardziej żenujące były wygłupy urzędników owego knf którzy twierdzili że nie można robić takich rzeczy które robią synowie Achillesa. Dali dowód swej wyjątkowej głupoty bo nie zrozumieli konsekwencji przepisów które sami wymyślili i kazali stosować. Nagle zorientowali sie jaki jest sens rekomendacji którą uchwalili średnio 3 lata za późno.
Rekomendacja 'T' wywoła tajfun przy którym 'S" to był niewinny zefirek. Trzeba tylko poczekać.
~na
Podbijam w gore bo warto zeby tez inni to przeczytali bo wartosciowa wypowiedz.

~REK-"T"
jaki robił jeszcze w zeszłym roku grecki Polbank to będzie mały pikuś w porównaniu z tym co będą mogły robić wszystkie banki które udzieliły już kredytów na starych zasadach i to zgodnie z ową nową rekomendacją. A więc jak to będzie wyglądało:
mimo że klient spłaca raty w terminie i bez opóźnień klient zostaje wezwany przez
jaki robił jeszcze w zeszłym roku grecki Polbank to będzie mały pikuś w porównaniu z tym co będą mogły robić wszystkie banki które udzieliły już kredytów na starych zasadach i to zgodnie z ową nową rekomendacją. A więc jak to będzie wyglądało:
mimo że klient spłaca raty w terminie i bez opóźnień klient zostaje wezwany przez bank celem weryfikacji jego zdolności kredytowej i tu są 2 warianty:
a) bank stwierdza że w wyniku różnicy kursowej (dotyczy klientów kredytów walutowych) lub obniżki wartości nieruchomości będącej zabezpieczeniem pod postacią hipoteki klient nie ma pokrycia dla długu jaki posiada w banku (takie wymagania stawiała rekomendacja którą KNF wyprodukował rok temu która wymagała wręcz od banków podjęcia takich działań celem zabezpieczenia interesów banków). Zatem bank żąda o niego dodatkowych zabezpieczeń (np. na innej nieruchomości, polisie na życie, cesje do praw ze sprzedaży nerki lub dzieci kredytobiorcy itp) lub podnosi mu marżę jako swoista rekompensatę (premię) za ryzyko. Jeśli klient nie ma co dodatkowo zastawić lub odmawia współpracy bank wypowiada kredyt i klient ma w 30 dni oddać wszystko lub będzie zlicytowany do gołej skóry a bank prędzej czy później odzyska wszystko z należnym procentem.W przypadku jeśli klient nie jest "rokujący" na spłatę bank sprzedaje cały jego dług w ramach sekuratyzacji firmom windykacyjnym zadowalając się zwrotem np. 30-50% kwoty kredytu (jest na złapanie nowych jeleni) a reszt wpisuje w koszty działalności dzięki czemu płaci mniejsze podatki - czysty interes.

b) przypadek "a" nie występuje albo dodatkowo oprócz "a" występuje przypadek z rekomendacji "T" czyli bank żąda od klienta ponownej weryfikacji dochodów i jeśli stwierdza że dochody te są zbyt niskie zgodnie zaostrzonym kryterium rekomendacji "T" bank podejmuje działania restrykcyjne w stosunku do klienta. Do takich działań należy:
- podniesienie marży pod pretekstem zwiększenia ryzyka obsługi klienta nie spełniającego wymagań rek. "T". Pozostaje tylko zastanowić się w jaki sposób "pomoże" klientowi podwyżka marży kiedy nie spełnia on kryteriów rek. "T" już przy obecnej ?
- zmuszenie klienta do wydłużenia okresu spłaty (jeśli to jest możliwe) co ma zmniejszyć miesięczne raty ale w konsekwencji bardziej zadłuży klienta bo odsetki będzie spłacał znacznie większe w dłuższym okresie (dodatkowy zysk dla banku)
- wypowiedzenie umowy kredytu w ciągu 30 dni z konsekwencjami opisanymi powyżej
- sprzedaż kredytu i kredytobiorcy firmom windykacyjnym w zamian za częściowy zwrot kapitału i odpisy podatkowe.

Wystarczy nieco poczekać na ponowny skokowy spadek wartości złotówki (kredyty walutowe) lub dalszy spadek wartości przeszacowanych nieruchomości a ponad wszelką wątpliwość ukażą się w całej krasie najgorsze i najbardziej bezwzględne działania banków w stosunku do swoich klientów którzy często długo i sumiennie spłacali raty. I należy się obawiać że tym razem krucjata medialna prowadzona przez gwardzistów nad-redaktora z Czerskiej nie pomoże bo to nie będzie jeden grecki bank do spacyfikowania ale cały sektor finansowy.

Najśmieszniejsze (a może najsmutniejsze) będzie to że działania te będą jak najbardziej legalne i to dzięki bandzie idiotów siedzących w urzędniczym tworze o nazwie KNF.

Oczywiście jest jeden ratunek który brzmi w zasadzie stanowienia prawa że "prawo nie może działać wstecz" a zwłaszcza do umów już zawartych które stawiają słabszy podmiot na straconej pozycji w relacji z podmiotem decydującym. Tylko że w Polsce prawo stanowi się wdg. najgorszych z możliwych zasad włącznie z działaniem wstecz według chciejstwa tworzących go durnych urzędników.

W normalnym społeczeństwie każdy klient powinien dostać tyle pożyczki ile mu jest potrzeba pod warunkiem by mógł ją spłacić zgodnie z harmonogramem. W interesie pożyczających jest by pożyczki udzielali klientowi wypłacalnemu a nie bankrutowi który zaciąga kolejny kredyt by spłacić wcześniejszy. Gdyby banki czuły że za nieodpowiedzialne szastanie pieniędzmi może grozić im plajtą same dbały by żeby nie pożyczać za dużo i żadne urzędnicze restrykcje nie były by potrzebne. A tak banki się nie boją bo przed plajtą uratują ich rządy, które wpompują w nie biliony dolarów tak jak ma to miejsce obecnie na całym świecie.

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki