Czy można wziąć kredyt hipoteczny bez ślubu?
Tak, możesz wziąć wspólny kredyt hipoteczny z partnerem lub partnerką, nawet jeśli nie planujecie małżeństwa. Banki dopuszczają finansowanie zakupu nieruchomości przez osoby, których nie łączą więzy rodzinne. Brak obrączek nie zamyka więc drogi do własnego mieszkania. O przyznaniu kredytu decyduje przede wszystkim to, czy spełniacie wymagania banku i będziecie w stanie spłacać zobowiązanie.
Składając wniosek razem, oboje podlegacie ocenie. Bank sprawdzi Wasze dochody, historię kredytową, bieżące zobowiązania finansowe oraz koszty utrzymania. Wspólne gospodarstwo domowe możecie prowadzić także w związku nieformalnym – sam brak ślubu nie oznacza, że bank automatycznie potraktuje Was jak dwie osoby utrzymujące oddzielne mieszkania. Szczegółowe zasady oceny zależą jednak od wybranej instytucji finansowej.
Przy zakupie warto od początku rozdzielić dwie kwestie: kto odpowiada za kredyt oraz do kogo należy nieruchomość. Podpisanie umowy kredytowej nie daje samo w sobie prawa własności do mieszkania. Jeżeli kupujecie je wspólnie bez ślubu, możecie ustalić równe udziały, np. po 1/2 albo inne proporcje, odpowiadające Waszym ustaleniom. Własność nieruchomości trzeba zatem uporządkować przy zakupie, niezależnie od formalności związanych z finansowaniem. To szczególnie ważne, gdy jedno z Was przeznacza na wspólne mieszkanie znacznie więcej oszczędności.
Wspólny kredyt hipoteczny a zdolność kredytowa – co sprawdza bank?
Dwie wypłaty na koncie mogą ułatwić zakup mieszkania, ale bank nie poprzestanie na ich zsumowaniu. Sprawdzi również, ile pieniędzy pochłaniają Wasze stałe wydatki i dotychczasowe zobowiązania. Wspólna zdolność kredytowa zależy więc od całej sytuacji finansowej obojga partnerów, a nie wyłącznie od wysokości zarobków.
Przy ocenie wniosku, którego celem jest zaciągnięcie kredytu hipotecznego, znaczenie mają przede wszystkim:
-
Miesięczne dochody netto i ich regularność. Bank analizuje źródła dochodu, staż pracy oraz stabilność zatrudnienia. Działalność gospodarcza czy umowa zlecenia nie przekreślają szans na finansowanie, jednak zasady akceptowania takich dochodów zależą od banku.
-
Obecne obciążenia budżetu. Raty pożyczek, kredyt gotówkowy, alimenty czy limity kredytowe wpływają na kwotę, którą możecie przeznaczyć na kolejne zobowiązanie.
-
Koszty utrzymania gospodarstwa domowego. Liczą się codzienne wydatki oraz liczba osób na utrzymaniu, w tym dzieci.
-
Historia spłaty wcześniejszych zobowiązań. Bank sprawdzi historię kredytową każdego z Was, zwracając uwagę m.in. na terminowość regulowania rat.
Kiedy drugi kredytobiorca pomaga, a kiedy może utrudnić sprawę?
Jeśli oboje macie stabilne dochody i niewielkie obciążenia, wspólny wniosek może pozwolić uzyskać wyższą kwotę w przypadku kredytu hipotecznego niż przy samodzielnym zakupie. Dodatkowe wynagrodzenie zwiększa bowiem środki dostępne na spłatę. Drugi kredytobiorca nie oznacza jednak automatycznie większej zdolności kredytowej – wraz z jego dochodami bank uwzględnia również jego zobowiązania i sytuację finansową.
Przykładowo: partner może dobrze zarabiać, ale jednocześnie spłacać kilka wysokich rat. Wówczas jego udział we wniosku pomoże mniej niż sugerowałaby sama pensja. Z kolei poważne zaległości w spłacie mogą utrudnić uzyskanie finansowania przez Was oboje. Dlatego przed złożeniem wniosku warto sprawdzić swoje raporty BIK i zestawić wszystkie zobowiązania – także przyznane limity na kartach oraz w rachunkach. Taki przegląd pokaże, z jaką sytuacją rzeczywiście przystępujecie do rozmowy o kredycie.
Sprawdź również: Kredyt hipoteczny – jak podwyższyć zdolność kredytową?
Czy kredyt bez ślubu oznacza gorsze warunki finansowania?
Brak aktu małżeństwa nie oznacza automatycznie droższego kredytu. Podobnie jak w przypadku małżeństw instytucje finansowe analizują przede wszystkim dochody, wydatki i wiarygodność wnioskodawców. Znaczenie ma stabilna sytuacja finansowa oraz to, czy macie odpowiednią zdolność kredytową do spłacania wybranego zobowiązania. Bank ocenia Was jako odrębnych kredytobiorców, ale przy wspólnym wniosku uwzględnia również łączną sytuację finansową. Obie osoby podlegają weryfikacji – dobra sytuacja jednej nie sprawia, że problemy drugiej przestają mieć znaczenie.
Połączenie dochodów może pozwolić uzyskać wyższą kwotę kredytu, dzięki czemu zakup nieruchomości staje się bardziej osiągalny. Nie traktuj jednak możliwości otrzymania wyższego kredytu jako wskazówki, żeby wykorzystać cały dostępny limit. Najpierw ustal, jaka rata pozostawi Wam pieniądze na codzienne potrzeby, oszczędności i nieplanowane wydatki.
Porównuj całe oferty, nie tylko oprocentowanie
W branży finansowej często spotkasz promocje eksponujące niższe oprocentowanie. Sprawdź jednak, co trzeba zrobić, aby z niego skorzystać: założyć konto, zapewniać regularne wpływy czy wykupić ubezpieczenie. Dopiero zestawienie odsetek, prowizji i kosztów dodatkowych pokaże, która oferta jest korzystniejsza przy tej samej kwocie oraz okresie spłaty.
Posiadanie wkładu własnego w wymaganej wysokości pomaga spełnić warunki finansowania, ale nie jest obietnicą najtańszej oferty. Poproś o kalkulację dopasowaną do Waszej sytuacji i sprawdź również warunki wcześniejszej spłaty. Ma to znaczenie, jeśli w przyszłości zechcecie sprzedać nieruchomość, a całkowita spłata kredytu nastąpi wcześniej, niż zakłada harmonogram.
Różnice między małżeństwem a związkiem nieformalnym wymagają szczególnej uwagi przy organizowaniu własności i wzajemnych rozliczeń. Kwestie związane z podziałem nieruchomości warto omówić przed zakupem, a wymagających formalności czynności prawnych – takich jak przeniesienie udziału – nie zastępować ustną obietnicą. Dobrze dobrany kredyt i jasno określone prawa do mieszkania to dwa osobne elementy, o które trzeba zadbać.
Wkład własny – jak podzielić go między partnerów?
Jedno z Was odkładało na mieszkanie przez kilka lat, drugie dopiero zaczyna budować oszczędności. To sytuacja, którą warto omówić jeszcze przed wyborem nieruchomości. Przy wspólnym zakupie trzeba ustalić zarówno łączną kwotę wkładu własnego, jak i to, ile pieniędzy wniesie każda osoba oraz jak później uwzględnicie tę różnicę w rozliczeniach.
W standardowej ofercie kredytów hipotecznych należy przygotować się na wkład własny wynoszący 20% wartości nieruchomości. Część banków dopuszcza 10%, pod warunkiem dodatkowego zabezpieczenia części finansowania przekraczającej 80% wartości mieszkania lub domu. Dla nieruchomości wartej 600 tys. zł oznacza to odpowiednio 120 tys. zł albo 60 tys. zł oszczędności – przy założeniu, że bank przyjmie taką wartość zabezpieczenia.
Równe wpłaty czy różne kwoty?
Wspólny kredyt bez ślubu nie oznacza, że musicie zgromadzić identyczne oszczędności. Możecie zaplanować finansowanie zakupu w różnych proporcjach, a sposób wniesienia i udokumentowania środków uzgodnić z bankiem. Większa wpłata nie daje jednak automatycznie większego udziału we własności mieszkania – proporcje własności ustalacie przy zakupie.
Załóżmy, że Ty przeznaczasz na wkład własny 90 tys. zł, a druga osoba 30 tys. zł. Zanim pieniądze trafią do sprzedającego, ustalcie:
-
czy różnicę chcecie uwzględnić w udziałach we własności,
-
czy przy równych udziałach przewidujecie osobne rozliczenie większej wpłaty,
-
jak planujecie dzielić spłatę kredytu i uwzględniać ją we wzajemnych rozliczeniach,
-
co ma się wydarzyć z wniesionymi środkami przy sprzedaży mieszkania lub ewentualnym rozstaniu.
Nie wyliczajcie udziałów wyłącznie na podstawie proporcji wkładu własnego, pomijając pozostałą część ceny finansowaną kredytem. W powyższym przykładzie wpłaty w proporcji 3:1 są dopiero punktem wyjścia do rozmowy o całym finansowaniu zakupu. Ustalenia warto spisać, a sposób ich prawnego ujęcia omówić z notariuszem lub prawnikiem przed podpisaniem dokumentów.
Zachowajcie również potwierdzenia przelewów i zadbajcie o czytelne tytuły wpłat. Bank może przyjąć je jako dowód wniesienia wkładu własnego. Odpowiednie potwierdzenie może też znaleźć się w akcie notarialnym. Wymaganą formę dokumentacji sprawdźcie wcześniej, aby wypłaty kredytu nie opóźnił brak dokumentu.
Własność nieruchomości i ustalenie udziałów – jak zabezpieczyć interesy obu stron?
Udział w mieszkaniu nie zmienia się wraz z liczbą opłaconych rat. Jeśli kupisz połowę nieruchomości, późniejsze finansowanie większości wydatków samo w sobie nie sprawi, że staniesz się właścicielem większej części. Dlatego ustalenie udziałów powinno odzwierciedlać Wasze świadome ustalenia dotyczące zakupu, a nie być formalnością załatwianą w ostatniej chwili u notariusza.
Pary bez ślubu kupują wspólne mieszkanie na zasadzie współwłasności w częściach ułamkowych. Każda osoba nabywa określony udział, np. 1/2 albo 3/5. Nie oznacza to własności konkretnych pokoi – udział dotyczy całej nieruchomości. Samo wspólne zamieszkanie nie tworzy między partnerami ustawowej wspólności majątkowej charakterystycznej dla małżeństw, które nie wybrały innego ustroju majątkowego.
Proporcje własności określacie w akcie notarialnym zakupu, a następnie ujawnia się je w dziale II księgi wieczystej. Przy ich ustalaniu warto uwzględnić zarówno wniesione oszczędności, jak i uzgodniony sposób finansowania pozostałej ceny. Możecie wybrać równe lub różne udziały, ale powinno być dla Was jasne, dlaczego przyjmujecie właśnie taki podział.
30% mieszkania nie oznacza odpowiedzialności za 30% kredytu
Załóżmy, że nabywasz udział wynoszący 3/10, a Twój partner lub partnerka – 7/10. Jeśli umowa kredytowa przewiduje odpowiedzialność solidarną, bank może żądać od Ciebie zapłaty całej wymagalnej raty, a nie tylko jej 30%. Mniejszy udział we własności nie ogranicza odpowiedzialności wobec banku do takiej samej części zadłużenia. Na tym polega zasadnicza różnica między prawem do mieszkania a obowiązkiem spłaty wspólnego kredytu.
Przed zakupem porównaj więc dwa zestawy zapisów: udziały wskazane w akcie notarialnym oraz obowiązki wynikające z umowy kredytowej. Jeżeli mają się różnić od proporcji Waszych wpłat, zadbajcie również o pisemne zasady wzajemnych rozliczeń. Dzięki temu będzie wiadomo, czy dodatkowe pieniądze przekazane przez jedną osobę mają podlegać zwrotowi i na jakich warunkach.
Jakie dokumenty przygotować do wspólnego kredytu?
Przy wspólnym wniosku część formalności załatwiacie razem, ale każde z Was musi udokumentować własną sytuację finansową. Jeśli Ty pracujesz na etacie, a druga osoba prowadzi firmę, bank poprosi Was o różne dokumenty. Dlatego przed złożeniem wniosku pobierzcie aktualną listę wymagań wybranej instytucji – kompletowanie zaświadczeń „na zapas” może oznaczać dodatkową pracę.
Dokumentację najłatwiej podzielić na trzy grupy:
-
Tożsamość i dane wnioskodawców – dokumenty potwierdzające tożsamość obojga partnerów oraz formularze bankowe dotyczące m.in. zobowiązań i gospodarstwa domowego.
-
Dochody i zatrudnienie – zależnie od źródła dochodu mogą to być zaświadczenia od pracodawcy, wyciągi z konta lub dokumenty podatkowe. Przy działalności gospodarczej bank może wymagać PIT-ów, dokumentacji księgowej oraz zaświadczeń z ZUS i urzędu skarbowego o niezaleganiu z płatnościami.
-
Kupowana nieruchomość i finansowanie zakupu – m.in. numer księgi wieczystej, umowa przedwstępna lub deweloperska, dokumenty potrzebne do wyceny oraz potwierdzenia wniesionych wpłat. Zakres zależy od rodzaju transakcji i etapu procesu. Jeśli mieszkanie jest już obciążone hipoteką, potrzebna będzie również informacja o zadłużeniu sprzedającego.
Od porównania ofert do wypłaty pieniędzy
Zanim wybierzesz kredyt hipoteczny, porównaj oferty dla tej samej kwoty i okresu spłaty. Sprawdź nie tylko oprocentowanie, ale także prowizję, wymagane ubezpieczenia i koszty produktów dodatkowych. Następnie składacie wniosek wraz z dokumentami, a bank analizuje Waszą zdolność kredytową oraz nieruchomość, która ma stanowić zabezpieczenie.
Pozytywna decyzja kredytowa nie oznacza jeszcze wypłaty środków. Kolejne kroki to zapoznanie się z warunkami, podpisanie umowy kredytowej i spełnienie wskazanych w niej wymagań. Mogą obejmować udokumentowanie wkładu własnego, dostarczenie aktu notarialnego, ubezpieczenie nieruchomości czy złożenie wniosku o wpis hipoteki. Dopiero po spełnieniu warunków uruchomienia bank przekazuje pieniądze – jednorazowo albo w transzach, zależnie od transakcji.
Termin zapłaty uzgodniony ze sprzedającym powinien uwzględniać całą tę procedurę. Zostawcie czas na uzupełnienie dokumentów i wyjaśnienie ewentualnych wątpliwości, zamiast planować przelew bezpośrednio po spodziewanej decyzji banku.
Wspólny kredyt mieszkaniowy – kto odpowiada za spłatę rat?
„Ja płacę 60%, Ty pozostałe 40%” – taki podział może dobrze pasować do Waszych zarobków. Dla banku najważniejsze jest jednak, aby cała rata wpłynęła w terminie. Wasze prywatne ustalenia nie ograniczają odpowiedzialności wynikającej z umowy kredytowej. Jeżeli jesteście solidarnie odpowiedzialni za zobowiązanie, bank może domagać się całej należnej płatności od każdego z Was.
Przy racie wynoszącej 3000 zł przelanie swojej umówionej części, np. 1800 zł, nie rozwiązuje więc sprawy, gdy partner nie wpłaci pozostałych 1200 zł. Nadal występuje zaległość we wspólnym kredycie. Solidarna odpowiedzialność oznacza też, że bank nie musi najpierw dochodzić brakującej kwoty od osoby, która według Waszych ustaleń miała ją zapłacić.
Jak zorganizować spłatę, żeby uniknąć nieporozumień?
Warto od początku ustalić prosty system, który pozwoli Wam kontrolować wspólne zobowiązanie:
-
Ustalcie termin wpłat z wyprzedzeniem. Pieniądze na rachunku do spłaty kredytu powinny znaleźć się kilka dni przed pobraniem raty.
-
Zapiszcie sposób podziału rat. Określcie, czy wpłacacie po połowie, proporcjonalnie do dochodów, czy według innej zasady – i co robicie, gdy wysokość raty się zmieni.
-
Zachowujcie potwierdzenia przelewów. Tytuł „część raty kredytu – wrzesień 2026” ułatwi odtworzenie rozliczeń bardziej niż ogólne „na mieszkanie”.
-
Rozdzielcie ratę od pozostałych wydatków. Osobno ustalcie opłacanie ubezpieczenia, rachunków, opłat administracyjnych i remontów. Dzięki temu będzie jasne, czego dotyczy każda wpłata.
A co, jeśli przez pewien czas finansujesz również część przypadającą na drugą osobę? Możliwość żądania zwrotu i jego wysokość zależą od zasad Waszych wzajemnych rozliczeń. Gdy nie wynika z nich nic innego, Kodeks cywilny przewiduje rozliczenie między dłużnikami solidarnymi w częściach równych. Dlatego przy czasowym przejęciu większego ciężaru spłaty zapiszcie, czy dodatkowe kwoty mają zostać zwrócone oraz kiedy. Takie ustalenie pomaga uniknąć sytuacji, w której jedna osoba traktuje wpłaty jako pomoc, a druga jako dług do oddania.
Kredyt gotówkowy a zakup mieszkania – co uwzględnić w planach finansowych?
Rata za samochód, pożyczka na wcześniejszy remont, sprzęt kupiony na raty – każde z tych zobowiązań zabiera część budżetu, który mógłby służyć spłacie hipoteki. Istniejący kredyt gotówkowy nie przekreśla możliwości zakupu mieszkania, ale może ograniczyć dostępną kwotę finansowania. Bank uwzględni go przy ocenie zdolności kredytowej pary, nawet jeśli umowę podpisało tylko jedno z Was.
Jeżeli do końca spłaty zostało niewiele, warto poprosić bank o porównanie dwóch wariantów: z obecną ratą i po zamknięciu zobowiązania. Nie przeznaczaj jednak na wcześniejszą spłatę wszystkich oszczędności bez przeliczenia całego zakupu. Nadal potrzebujesz pieniędzy na wkład własny, koszty transakcji i wydatki po przeprowadzce.
Czy można pożyczyć pieniądze na wkład własny?
Pomysł wydaje się prosty: brakującą kwotę uzupełniasz pożyczką, a następnie składasz wniosek o kredyt mieszkaniowy. Wkład własny nie powinien jednak pochodzić z kredytu ani pożyczki. Rekomendacja S zobowiązuje bank do sprawdzenia źródła tych środków. Przelanie pożyczonych pieniędzy na konto partnera nie zmienia ich pochodzenia.
Dodatkowo nowa rata obciąża Waszą zdolność kredytową. Możesz więc mieć na rachunku kwotę odpowiadającą wymaganemu wkładowi, a jednocześnie mniejsze możliwości uzyskania hipoteki. Sam stan konta nie wystarcza do oceny gotowości finansowej do zakupu.
Wykończenie mieszkania też potrzebuje budżetu
Zanim wybierzesz nieruchomość, oszacuj koszt prac, podstawowego wyposażenia i przeprowadzki. Możliwość uwzględnienia części wydatków na remont lub wykończenie w kredycie hipotecznym warto sprawdzić już przy składaniu wniosku. Bank określi, jakie prace zaakceptuje i jakiego kosztorysu będzie wymagał.
Jeśli rozważasz osobny kredyt gotówkowy na urządzenie mieszkania, policz sumę wszystkich rat wraz z kosztami utrzymania nowego lokum. Przykładowo: hipoteka z ratą 3200 zł i dodatkowe zobowiązanie z ratą 900 zł oznaczają już 4100 zł miesięcznie – jeszcze przed opłatami administracyjnymi, prądem czy zakupami spożywczymi. Sprawdźcie, ile zostanie Wam na codzienne życie i oszczędności oraz czy poradzicie sobie przy czasowym spadku dochodów. Zakup części mebli można rozłożyć w czasie, ale obowiązek terminowej spłaty pojawia się zawsze zgodnie z harmonogramem.
Co dzieje się ze wspólnym kredytem po rozstaniu?
Wyprowadzka jednego z partnerów nie zmienia harmonogramu spłat ani listy kredytobiorców. Rozstanie nie zwalnia żadnej osoby z obowiązków wobec banku, nawet jeśli przestaje korzystać z mieszkania. Trzeba więc równolegle uporządkować trzy sprawy: dalszą spłatę, własność nieruchomości i wzajemne rozliczenia.
Dalsza wspólna spłata, przejęcie kredytu czy sprzedaż?
W przypadku rozstania możliwe rozwiązania zależą od Waszych finansów i tego, czy potraficie uzgodnić dalsze postępowanie.
Dalsza wspólna spłata może być rozwiązaniem przejściowym. Ustalcie wtedy, kto mieszka w lokalu, kto ponosi opłaty i do kiedy podejmiecie decyzję o jego przyszłości. Jeśli rozważacie wynajem nieruchomości, policzcie również koszty napraw i okresów bez najemcy. Przychód z najmu może pomagać w regulowaniu rat, ale nie daje pewności, że co miesiąc pokryje wszystkie wydatki.
Przejęcie kredytu przez jedną osobę wymaga zgody banku i odpowiedniej zmiany umowy. Bank ponownie oceni zdolność kredytową osoby, która ma samodzielnie odpowiadać za spłatę zobowiązania. Jeżeli dochody okażą się niewystarczające, może odmówić zwolnienia drugiego kredytobiorcy z długu. Czasem korzystnym rozwiązaniem jest dołączenie nowego współkredytobiorcy, również po zaakceptowaniu go przez bank.
Sprzedaż nieruchomości pozwala przeznaczyć część ceny na spłatę całego kredytu. Przed transakcją trzeba uzyskać informację o aktualnym zadłużeniu i warunkach zwolnienia zabezpieczenia hipotecznego. Dopiero po rozliczeniu banku i kosztów sprzedaży wiadomo, jaka kwota pozostaje do podziału. Jeśli uzyskana cena nie wystarczy na pokrycie długu, sam fakt sprzedaży nie usuwa brakującego zobowiązania.
Sprawdź również: Wspólny kredyt hipoteczny bez ślubu a rozstanie
Jak rozliczyć pieniądze wpłacone przez każde z Was?
Zacznijcie od zebrania dokumentów: potwierdzeń wkładu własnego, historii spłaty kredytu, faktur za remont i wcześniejszych ustaleń. Oddzielcie wydatki na zakup oraz ulepszenie mieszkania od bieżących kosztów życia. Nie zakładajcie, że każda opłacona faktura automatycznie daje prawo do zwrotu połowy kwoty.
Rozliczenie rat zależy m.in. od zasad obowiązujących między Wami. Jeśli jedna osoba spłacała więcej, niż wynikało z tych ustaleń, może powstać roszczenie o zwrot odpowiedniej części. Przy braku innych zasad rozliczenia między dłużnikami solidarnymi następują co do zasady w częściach równych.
Zniesienie współwłasności nie jest tym samym co zwolnienie z kredytu. Możesz przenieść swój udział na byłego partnera i nadal pozostać dłużnikiem banku. Dlatego dokumenty dotyczące mieszkania oraz zmiany umowy kredytowej trzeba ze sobą skoordynować. Obietnica „od teraz wszystko spłacam samodzielnie” nie zastępuje formalnej zgody banku na zwolnienie Cię z długu.
Jak zabezpieczyć partnera w związku nieformalnym na wypadek śmierci?
Wspólnie kupione mieszkanie i regularnie opłacane raty nie sprawiają, że partner automatycznie staje się Twoim spadkobiercą. Osoby pozostające w związku nieformalnym nie dziedziczą po sobie z ustawy. Bez odpowiednich rozporządzeń na wypadek śmierci udział zmarłego w nieruchomości przypada jego spadkobiercom ustawowym, zgodnie z sytuacją rodzinną. Żyjący partner zachowuje swój udział, ale może odtąd współdzielić własność mieszkania np. z dziećmi lub rodzicami zmarłego.
Testament porządkuje dziedziczenie, ale nie rozwiązuje wszystkiego
Jeśli chcesz, aby partner dziedziczył po Tobie, warto sporządzić testament i omówić z notariuszem sposób przekazania udziału w mieszkaniu. Każde z Was powinno przygotować własny testament. Trzeba przy tym uwzględnić pozostały majątek, zadłużenie oraz sytuację rodzinną.
Testament nie wyklucza roszczeń o zachowek. Uprawnione osoby, np. dzieci zmarłego, mogą domagać się zapłaty określonej kwoty, nawet jeśli mieszkanie przypadnie partnerowi. To istotne, gdy nieruchomość stanowi większość majątku, a osoba dziedzicząca nie ma oszczędności na takie rozliczenie. Warto więc zaplanować nie tylko to, kto otrzyma udział, ale również skąd weźmie pieniądze na ewentualne roszczenia.
Ubezpieczenie na życie – sprawdź, do kogo trafią pieniądze
Polisa może pomóc w spłacie kredytu lub utrzymaniu mieszkania po utracie dochodu drugiej osoby. Jej działanie zależy jednak od konkretnych zapisów. Przy wyborze ochrony sprawdź:
-
kto jest ubezpieczony – Ty, partner czy oboje,
-
ile wyniesie świadczenie i czy wystarczy na spłatę pozostałego zadłużenia,
-
kto otrzyma pieniądze – wskazany partner, bank czy obie strony według określonych zasad,
-
jakie obowiązują wyłączenia odpowiedzialności, czyli sytuacje, w których ubezpieczyciel nie wypłaci świadczenia.
Bank może być wskazany jako uposażony, czyli uprawniony do świadczenia, albo korzystać z cesji praw z polisy. Dlatego nie zakładaj, że pieniądze z ubezpieczenia powiązanego z kredytem zostaną wypłacone bezpośrednio partnerowi.
Co z ratami po śmierci współkredytobiorcy?
Śmierć jednej osoby nie powoduje automatycznego umorzenia kredytu. Jeśli jesteś współkredytobiorcą, nadal odpowiadasz za spłatę na zasadach wynikających z umowy – także wtedy, gdy nie dziedziczysz udziału zmarłego. Oczekiwanie na rozstrzygnięcie spraw spadkowych lub wypłatę ubezpieczenia samo w sobie nie zawiesza rat. Trzeba skontaktować się z bankiem, zgłosić śmierć partnera i ustalić dalszą obsługę zobowiązania, w tym ewentualną zmianę rachunku do spłaty.
Dlatego testament i polisa powinny się uzupełniać: pierwszy pomaga uporządkować prawa do mieszkania, a druga może zapewnić środki potrzebne do jego zachowania.
Co ustalić przed podpisaniem umowy wspólnego kredytu?
Przed zakupem łatwo poświęcić więcej czasu na wybór kuchni niż rozmowę o pieniądzach. Tymczasem to właśnie konkretne ustalenia pomogą Wam spokojnie zarządzać mieszkaniem przez kolejne lata. Zanim podpiszesz umowę wspólnego kredytu, sprawdź, czy oboje tak samo rozumiecie podział wydatków, własności i odpowiedzialności.
Nie musicie przewidzieć każdej życiowej sytuacji. Warto jednak spisać odpowiedzi na kilka podstawowych pytań:
-
Kto i ile wnosi na początek? Zapiszcie wysokość wkładu własnego każdej osoby oraz sposób pokrycia kosztów notarialnych, wyceny i pozostałych opłat związanych z zakupem.
-
Jakie udziały nabywacie? Ustalcie proporcje własności i sposób rozliczenia ewentualnych różnic między nimi a rzeczywistymi wpłatami.
-
Jak dzielicie raty i nadpłaty? Określcie, czy płacicie po połowie, proporcjonalnie do zarobków, czy według innej zasady. Uzgodnijcie też, jak rozliczycie nadpłatę sfinansowaną tylko przez jedną osobę.
-
Kto pokrywa pozostałe koszty mieszkania? Uwzględnijcie remont, wyposażenie, ubezpieczenie, opłaty administracyjne i bieżące rachunki. Przy większych wydatkach ustalcie, czy wymagają wcześniejszej akceptacji obojga.
-
Co robicie przy spadku dochodów? Zapiszcie, jak długo druga osoba może przejąć większą część płatności i czy będzie to pomoc bezzwrotna, czy kwota do późniejszego rozliczenia.
-
Jak postępujecie w przypadku rozstania lub sprzedaży? Ustalcie sposób wyceny mieszkania, termin na podjęcie decyzji o wykupieniu udziału i zasady opłacania rat do czasu zakończenia rozliczeń.
Ustalenia powinny nadążać za Waszym życiem
Jeżeli zmieniacie podział spłaty kredytu albo jedna osoba finansuje duży remont, uzupełnijcie wcześniejsze zapisy. Zachowujcie również potwierdzenia wpłat. Po kilku latach znacznie łatwiej odtworzyć wydatki z dokumentów niż z pamięci.
Pisemne porozumienie między partnerami nie zastępuje umowy kredytowej ani aktu notarialnego. Może porządkować wzajemne rozliczenia, ale samo nie zmieni udziałów we własności i nie zwolni żadnej osoby z długu wobec banku. Sposób prawnego zapisania najważniejszych ustaleń warto omówić z notariuszem lub prawnikiem.
Kredyt hipoteczny dla pary bez ślubu może być krokiem do wspólnego domu. Zadbaj, aby za decyzją o zakupie stał również plan: ile każde z Was wpłaca, jakie ma prawa i co zrobicie, gdy sytuacja się zmieni. Dzięki temu do rozmów o pieniądzach będziecie wracać z konkretnymi ustaleniami, zamiast za każdym razem zaczynać od początku.






























